GhostWriters
Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od GhostWriters, Agencja mediów społecznościowych, Grzybowska 87, Warsaw.
16/09/2026
Wszyscy są na LinkedInie - to jeden z największych mitów współczesnego B2B.
Technicznie rzecz biorąc wielki przedsiębiorca - właściciel korporacji, nazwijmy go dla przykładu… Bruce Wayne, może i ma konto na LinkedIn. Ale raczej nie zareaguje na wiadomość w stylu: “Ojej, dyrektor SalesPlusExtraPro z Łysobyków przysłał mi super ofertę! Muszę się z nim spotkać 🙃” .
Rzecz pierwsza zatem - ustal czy jest on Twoją grupą docelową 😉. A jak już ustalisz, że raczej to nie on, to uwaga…
Zadaj sobie więc cztery pytania:
1️⃣ Kto naprawdę podpisuje umowę? Czy decyzję podejmuje CEO, dyrektor operacyjny, czy może specjalista, który musi najpierw przekonać cały zarząd?
2️⃣ Czy Twoja branża nie jest zbyt niszowa? Sprawdź, czy kluczowe dla Ciebie role w ogóle uzupełniają swoje profile i reagują na treści biznesowe, czy wpadają tu raz w roku zaktualizować CV.
3️⃣ Jak wygląda ich styl korzystania z platformy? Szukają tu wiedzy i partnerów do biznesu, czy wyłącznie sprawdzają oferty pracy i skrolują feed z nudów?
4️⃣ Czy Twój proces sprzedaży daje przestrzeń na budowanie zaufania? Jeśli sprzedajesz złożone, drogie rozwiązanie - edukacja na LinkedInie ma ogromny sens. Przy prostych, impulsywnych zakupach możliwe, że tracisz czas - może lepiej inwestować w inną platformę.
Ogólna popularność platformy nie oznacza, że są na niej Twoi klienci.
Spójrz na dwa modelowe przykłady:
❌ Firma A: Produkuje specjalistyczne elementy infrastruktury kolejowej. Potencjalnych odbiorców jest kilkudziesięciu, a większość zamówień odbywa się przez formalne postępowania zakupowe i przetargi. O wyborze dostawcy decydują wymagania techniczne, certyfikaty, cena i spełnienie warunków postępowania. Nawet jeśli osoby odpowiedzialne za zakup mają konta na LinkedInie, ich aktywność na platformie ma niewielki wpływ na to, kto ostatecznie dostanie kontrakt.
✅ Firma B: Sprzedaje usługi doradcze dla firm zatrudniających od 50 do 500 osób. Jej potencjalnymi klientami są właściciele, CEO, CFO i dyrektorzy operacyjni z tysięcy firm. Zanim wybiorą doradcę, sprawdzają jego doświadczenie, czytają treści eksperckie, pytają swoją sieć o rekomendacje i obserwują, jak dana firma mówi o problemach podobnych do ich własnych. Tutaj LinkedIn może być jednym z miejsc, w których zaczyna się budowanie zaufania długo przed pierwszą rozmową handlową.
Zapamiętaj: Nie potrzebujesz tłumu na stadionie. Potrzebujesz właściwych osób w pokoju konferencyjnym. 🤝
📌 Jak dokładnie zbadać, czy Twoja grupa docelowa jest obecna? Sprawdź 5 kroków poniżej!
Brak reakcji i pusta skrzynka pod postem na LinkedInie to klasyk. Zanim uznasz, że Twoje treści do nikogo nie trafiają, zatrzymaj się na chwilę.
Prawda jest taka, że w B2B decyzje nie zapadają w 5 minut. Twoi potencjalni klienci rzadko potrzebują Twojej usługi w tej samej sekundzie, w której skrolują feed. Ale to wcale nie oznacza, że Twój post poniósł porażkę.
W tej krótkiej rolce Malwina wyjaśnia:
👉 dlaczego brak natychmiastowych zapytań to normalny etap procesu,
👉 jak działają „milczący obserwatorzy”, którzy kupią od Ciebie za pół roku,
👉 co naprawdę buduje pozycję eksperta, gdy nikt nie klika „Lubię to!”.
Obejrzyj materiał do końca i sprawdź, jak zmienić podejście do publikacji, żeby nie stracić cierpliwości przed pierwszym dużym kontraktem❗
10/09/2026
„Chcemy, żeby tekst brzmiał profesjonalnie, ekspercko i autentycznie.”
Gdyby reżyser dał taką wskazówkę aktorowi na planie, ten nie wiedziałby, co ma właściwie zagrać. Te trzy słowa pasują przecież do każdego: od prezesa banku, przez właściciela rzemieślniczej piekarni, po szefa agencji kosmicznej. W praktyce oznacza to jedno: nie znaczą absolutnie nic.
Gdy copywriter dostaje taki brief, dzieje się magia - ale ta zła, czarna 👹. Zamiast unikalnego głosu właściciela profilu na Linkedin powstaje wygładzony, nudny tekst. Brzmi poprawnie, wygląda ładnie, ale pachnie generatorem treści o dość sztucznej inteligencji (IYK).
Dobry brief ma chronić lidera przed byciem zamienionym w kogoś innego. Żeby naprawdę uchwycić czyjś język, trzeba rozbić go na konkretne warstwy:
👉 Słowa zakazane: Co sprawia, że autor zgrzyta zębami? Dla jednego to „synergia” i „game-changer”, dla innego „holistyczne podejście”. Wyeliminowanie tych słów natychmiast czyści tekst z agencyjnej sztuczności.
👉 Naturalne zwroty i poziom formalności: Jak mówi przy kawie, a jak na scenie? Czy używa skrótów myślowych? Czy pisze krótko i po żołniersku, czy woli budować wielopoziomowe zdania?
👉 Sposób argumentowania: Czy przekonuje twardymi liczbami z Excela, czy woli opowiedzieć anegdotę o porażce z pierwszego roku prowadzenia biznesu?
👉 Kod kulturowy i zainteresowania: To tutaj rodzi się prawdziwa autentyczność! Zamiast pisać oklepanym marketingowym frazesem: „Nasza firma świetnie radzi sobie z zarządzaniem kryzysowym pod dużą presją” - sięgamy po kod kulturowy autora.
Przykładowo: Jeśli wiemy, że lider pasjonuje się grami i kinem, zamiast generycznego „gaszenia pożarów” użyjemy analogii do zarządzania zasobami i punktami wytrzymałości w trudnej walce z bossem.
Ta jedna analogia buduje większą wiarygodność niż dziesięć przymiotników w briefie.
💡 Morał?
Dobry brief nie uczy agencji, jak ładnie udawać klienta. Daje jej wiedzę, jak nie zrobić z niego kogoś innego.
09/09/2026
Nie bój się ciszy. Nie zawsze musi być głośno i z viralowym hookiem. Czasem wielkie i ważne rzeczy dokonują się, gdy z pozoru nic się nie dzieje, a głosy dookoła Ciebie milkną. I podobnie jest z LinkedIn.
Twój najlepszy klient mógł nigdy nie polubić Twojego posta. A jednak trafił do Ciebie przez to medium. Więcej - skontaktował się z Tobą i wyraził chęć współpracy.
Lecz zanim do tego doszło, po cichu i w milczeniu konsumował Twoje treści. Śledził każdy Twój krok na LinkedIn. Był tam, gdzie Ty.
👣 Pozostawiłeś komentarz pod postem branżowym innego użytkownika - przeczytał go.
👣 Polubiłeś tekst wspólnego kontaktu - zarejestrował ten ruch.
👣 Opublikowałeś wpis na LinkedIn - zapoznał się z nim.
Część użytkowników na LinkedIn to tzw. silent buyers. Nie lajkują, nie wypowiadają się, nie wchodzą w publiczne dyskusje pod postami, słowem nie angażują się na żadnym poziomie. Są biernymi obserwatorami.
Patrzą, analizują i wyciągają wnioski z tego, co widzą, ale też czego nie widzą.
Twoje działania na LinkedIn są więc wnikliwie oceniane.
Nie będzie więc zaskoczeniem, jeśli dodam, że to, co i jak piszesz, ma dla nich szczególne znaczenie.
Fakt, że publikujesz regularnie i dzielisz się wiedzą, którą uznają za wartościową buduje Twój autorytet w branży. A wraz z nim zaufanie w oczach potencjalnych klientów. To daje Ci przewagę nad tymi, którzy zamieszczają treści tylko od czasu do czasu i prezentują miałki kontent.
Jeśli jednak aktywność pod Twoimi publikacjami jest bliska zeru i chciałbyś zwiększyć swoje szanse sprzedażowe, możesz podjąć działania wspierające:
👉🏼 odśwież stare wiadomości na LinkedIn. Może dziś jest wśród nich taka, z którą warto wrócić do rozmowy. Przypomnij się w sposób elegancki.
👉🏼 gdy ktoś odwiedzi Twój profil - zagadnij go. Skoro poświęcił czas na to, aby Cię poznać, jest już potencjalnie cieplejszym kontaktem 😉
👉🏼 komentuj regularnie pod postami - nie pozwól, aby o Tobie zapomniano.
Brak lajków pod publikacją nie musi oznaczać braku zainteresowania. Twój kolejny klient może właśnie w tym momencie czytać. Po cichu.
Ile razy obiecywałeś sobie, że w tym miesiącu wreszcie zaczniesz publikować regularnie i podbijesz media społecznościowe❓
Zakup nowego kalendarza i sztywny plan postów to częsty początek, ale bez solidnych fundamentów powtarza się ten sam schemat. Szybka utrata zapału.
W najnowszej rolce Malwina tłumaczy najczęstszy błąd przy tworzeniu własnej marki w sieci. Zamiast skupiać się na liczbie wpisów i modnych trendach, pomaga zdiagnozować, czego tak naprawdę brakuje Twoim publikacjom.
Obejrzyj materiał i odpowiedz sobie na trzy kluczowe pytania, bez których żaden harmonogram treści nie zadziała.
03/09/2026
There is no selling in social – powiadają. A potem próbują sprzedawać w social mediach.
Social media są do budowania rozpoznawalności i marki eksperta – mówią. A potem zapraszają na zimno całą masę kompletnie obcych i niezainteresowanych nimi ludzi.
Zasięgi nie są ważne, bo to nie one „płacą rachunki” – słyszę. A potem widzę jak starają się za wszelką cenę ubarwić wodotryskami każdy jeden, niestety najczęściej sprzedażowy, post.
Co więc robić w social mediach, a konkretniej na LinkedIn, żeby być skutecznym❓
Bardzo dobre pytanie❗
Ale zacznij od innego 😉
1️⃣ Co chcę osiągnąć?
A potem zapytaj sam/a siebie:
2️⃣ Kto może z tego skorzystać?
Następnie:
3️⃣ Co potrzebuje zobaczyć na moim profilu ta osoba, żeby chcieć tego ode mnie?
Gdy znasz już odpowiedzi na te trzy pytania:
👉 uporządkuj profil, tak, żeby mówił to co potrzebuje zobaczyć/usłyszeć Twój odbiorca
👉 publikuj wartościowe posty, artykuły, dokumenty, biuletyny
👉 udzielaj się w dyskusjach: komentuj, rozmawiaj, „lajkuj” publikacje innych, zawsze dając wartość
👉 najtrudniejsze: rób to regularnie i często (raz na rok to też regularność, ale zbyt mała częstotliwość 😉)
Bez tych działań:
🛑NIE zrobisz sprzedaży
🛑NIE zbudujesz marki eksperta
🛑NIE osiągniesz odpowiednich zasięgów
Jeśli nadal nie bardzo wiesz jak się do tego zabrać, zgłoś się do Ghost Writers.
Pomożemy 😉
01/09/2026
„Co z tego, że stworzysz genialny tekst, jeśli w feedzie na LinkedInie nikt nie zatrzyma na nim wzroku?”
Słowa potrzebują oprawy. I dokładnie tu wkracza ona.
Poznajcie Julię Liberę. Od czerwca naszą graficzną superbohaterkę w Ghost Writers❗
Julia nie pisze postów (od tego mamy innych w zespole 😉), ale robi coś równie kluczowego: nadaje naszym treściom wizualne życie. Sprawia, że karuzele i grafiki nie pozwalają czytelnikowi przewinąć dalej.
Prywatnie jest miłośniczką sztuki. Uwielbia szkicować i malować. Natchnienie czerpie od innych artystów, z dobrej literatury oraz wciągających seriali. To stąd bierze się jej wyczucie estetyki i popkulturowy zmysł.
W Ghost Writers walczymy z nudą. Julia ma alergię na powtarzalne, generyczne szablony. Jej wyróżnik to kreatywność i szukanie formy, która idealnie pasuje do charakteru klienta.
Dbamy u nas o to, żeby tekst brzmiał jak prawdziwy głos lidera . A Julia dba o to, żeby ten głos miał niepodrabialną oprawę wizualną.
31/08/2026
Dobrze prowadzony LinkedIn nie kończy się na publikacji. W naszym przekonaniu zaczyna się od decyzji, które podejmujemy na podstawie danych. Dlatego każdy miesiąc zamykamy raportem. Nie służy on jednak prezentacji wykresów zasięgów czy liczby polubień - dopóki nasi klienci nie otrzymują zapłaty w lajkach i wyświetleniach 😀, zadajemy znacznie ważniejsze pytanie:
Czy nasza komunikacja przybliża firmę do celu biznesowego?
Analizujemy, które tematy przyciągają właściwych odbiorców, jakie publikacje zwiększają zainteresowanie profilem i po których treściach pojawiają się najbardziej wartościowe rozmowy. Ponadto sprawdzamy, kto zaczyna obserwować profil i czy rzeczywiście są to osoby, do których komunikacja naszego klienta miała docierać…
Dopiero wtedy wyciągamy wnioski.
Czasem oznacza to rozwinięcie konkretnego obszaru eksperckości, innym razem zmianę formatu, ograniczenie wybranych tematów, a niekiedy nawet korektę całej strategii komunikacji!
Bo co z tego, że harmonogram jest wypełniony po brzegi, skoro publikowane treści nie budują pozycji firmy, nie docierają do właściwych osób i przede wszystkim nie wspierają realizacji celów biznesowych?
Właśnie dlatego analiza jest dla nas tak ważna. To część strategii, a nie dodatek do prowadzenia LinkedIna.
Pusta rekomendacja z serii „Świetny fachowiec, bardzo polecam!” robi więcej złego niż dobrego. Wygląda jak przysługa od znajomego, a nie dowód na Twoje realne umiejętności.
W tej rolce Malwina pokazuje, jak uniknąć wizerunkowych pułapek i kogo faktycznie poprosić o opinię, by tekst na Twoim profilu brzmiał wiarygodnie i z miejsca budował zaufanie u klientów.
Obejrzyj materiał do końca i sprawdź, jak zamienić przypadkowe wpisy w autentyczny dowód Twojej wartości na rynku!
27/08/2026
➡️Kiedy rozpoczynamy współpracę z nowym klientem, jedną z pierwszych rzeczy, o które pytamy, jest GRUPA DOCELOWA. Najczęściej słyszymy wtedy: „No… właściciele firm” albo „dyrektorzy marketingu”, a odpowiedzi tej zwykle towarzyszy wzruszenie ramion lub nerwowe drapanie się po głowie…
Wtedy już wiemy, że czas zejść poziom niżej. Analizujemy, kim naprawdę są Twoi potencjalni klienci, jakie mają cele, z jakimi problemami się mierzą i w jaki sposób podejmują decyzje zakupowe. Sprawdzamy, czy rzeczywiście korzystają z LinkedIna, analizujemy, jak zachowują się na platformie, jakie treści czytają, na co zwracają uwagę, jakie pytania zadają przed rozpoczęciem współpracy i czego oczekują od eksperta z Twojej branży.
Przyglądamy się także temu, czy aktywnie publikują i komentują, czy raczej… wolą pozostać niewidoczni i obserwować treści z boku.
Być może o tym nie myślałeś, ale w komunikacji B2B brak komentarzy nie oznacza braku zainteresowania. Wielu decydentów czyta posty, zapisuje je i wraca do nich dopiero wtedy, gdy pojawia się konkretna potrzeba. Czy sam tak nie robisz? Czemu więc tak często mierzysz skuteczność liczbą polubień, skoro to one nie opłacają rachunków?
🚫Tworzenie strategii „dla wszystkich” z naszego punktu widzenia nie przynosi żadnych korzyści. Tego nie możesz się po nas spodziewać. W GHOST Writers skupiamy się na tworzeniu treści dla osób, które naprawdę mogą zostać Twoimi klientami. Dlatego analizujemy, jakiego języka używać, jakie tematy poruszać i jakie treści mają największą szansę przełożyć się na rozmowy, zapytania i sprzedaż.
Bo właśnie o to Ci chodzi, prawda?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona internetowa
Adres
Grzybowska 87
Warsaw
00-844
Godziny otwarcia
| Poniedziałek | 09:00 - 17:00 |
Powiadomienia
Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy GhostWriters opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.