Birostop
Strona opowie o autostopie, browarnictwie, birofilii, turystyce, zabytkach. Zapraszam do wspólnej przygody! 🤙
Pozdrówki, Birostop 🍺🤠
Nie zabraknie również zdjęć pięknych widoków, zieleni i wód, wśród których chillowanie bardzo sobie cenię.
05/04/2026
Udanego świątecznego wypoczynku 😊
Wesołych! 🐰
29/03/2026
[POST #61] W 8 dni dookoła Polski 🇵🇱
Podsumowanie ✍️
2015-08
W każdy dzień podziwialiśmy piękno Polski 🥰 ale też w prawie każdy dzień otarliśmy się o znaki historyczne zapisane w różnych rejonach naszej ojczyzny.
Ostatecznie nie był to tylko przejazd przez Polskę, ale podróż po krainach, podróż w głąb historii. Przypomnieć trzeba, że zaliczyliśmy przy tym 4 skrajne punkty naszego kraju. Z każdego z nich wziąłem sobie pamiątkę jak widać na zdjęciu 😉
Później się śmiałem, że ta wyprawa była po to by zobaczyć, że miejsca jak Mazury czy Bieszczady istnieją naprawdę. W kolejnych latach urlopy spędzałem w pięknych polskich rejonach takich jak Jezioro Solińskie, Jezioro Mikołajskie, Półwysep Helski, Mierzeja Wiślana. Polecam zapoznać się z urokiem Polski osobiście 😊
--------------------------------------------------------------------------
Nie obeszło się bez innych fantów: odrobina piasku znad naszego polskiego morza 🏖️ i opakowanie po pamiętnej czekoladce After Eight 🍫🕗 którą zostaliśmy poczęstowani przy okazji pierwszego noclegu, w Cedyni. Do wszystkiego dołączył medalik znaleziony w trasie na północnym krańcu Polski 🙏
--------------------------------------------------------------------------
I główne pamiątki, czyli kapsle 🔥
Największe perełki to Okocim pity na zachodnim przylądku oraz Rebel pity na wschodnim. Do tego, niepowtarzalny, raz w życiu złapany Wychwood Brewery. Żubr z samego Białegostoku, Raciborskie z Raciborza... teraz patrzę, że brakuje tu EB które było pite w Elblągu 😮 Coś mi świta, że mogliśmy wypić jedno na pół wtedy i może Bro go zabrał. Specjal pity w Suwałkach, a Dębowe w ostatnią szaloną noc. Wszystko domyka Tyskie podarowane przez Panią Elę 🤗 Kolekcja przyzwoita! 🤙
--------------------------------------------------------------------------
Teraz trochę statystyk i faktów związanych z wyprawą! 👍
Przejechaliśmy w sumie 2734 km 🛣️
Razem mieliśmy 79 transportów 🚗 Dziękujemy jeszcze raz wszystkim Kierowcom, byliście podstawową częścią tego przedsięwzięcia 👏
Piękne dzięki także dla wszystkich ludzi spotkanych na trasie, za serdeczność i miły czas 🙂
Bro wydał 246,56 zł, a ja 223,48 zł. Kumacie, trochę ponad 200 zeta za 8 dni podróży 🤑
Jestem totalnie wdzięczny, że miałem okazję przeżyć takową przygodę i to z Takim Kompanem 🤝 Nadal wiele rzeczy z tego czasu pamiętam, a zdjęcia i notatki rozbudziły jeszcze bardziej wspomnienia.
Bro, po prostu dziękuję.
Na opis Ósemki w 2 25 poświęciłem kilkanaście dni po kilka dobrych godzin, rozpoczynając 27 lipca a kończąc 11 listopada, także nieźle się to rozciągnęło, wiadomo, różnie jest z czasem 😜 później jeszcze poprawki, redagowanie przed samym wrzutem itd., także tych godzin trochę poszło ⏳
Zrobiłem to co mieliśmy wykonać tuż po powrocie. Ktoś nas podgadał wtedy byśmy założyli bloga i tam pokazali swoją przygodę, skończyło się tylko na dobraniu zdjęć 😅 Minęła dekada i nadrobiłem temat!
Ja osobiście przy opisywaniu bawiłem się wyśmienicie, ciekawe uczucia mi towarzyszyły przy ponownym przeżywaniu tego 😁
Pozdrawiam! Dziękuję za uwagę 🖐️
Podróżujcie. Przeżywajcie. Opowiadajcie.
8.
27/02/2026
[POST #60] W 8 dni dookoła Polski 🇵🇱
Powrót do domku 🏡
2015-08-01
Dzień po powrocie z trasy jeszcze raz pogratulowaliśmy sobie z Bro zbijając pożegnalną pionę! 🖐️ Ta wyprawa konkretnie umocniła naszą więź, która i tak już miała solidne fundamenty 😊
Do Zielonej Góry od Bronka dostałem się pociągiem 🚊 a z ZG tradycyjnie autostopem kierując się najpierw na Nową Sól. Zacząłem ok. 9:30 👍
--------------------------------------------------------------------------
Szło bardzo sprawnie. Pamiętam jak w trakcie jazdy z pasją opowiadałem o wydarzeniach, które miały miejsce na dniach, a było tego naprawdę sporo, wszystko się działo przecież na tak wysokiej intensywności 🔥 Koło 10:30 już byłem w domu. Plan był taki żeby ogarnąć co jest grane na farmie u Ojca, znając życie znajdzie się jakaś robota, nie było mnie przecież ponad 8 dni… 😇 W wolnej chwili trzeba będzie spisać podsumowanie świeżo upieczonej wyprawy 🤗 Tak też się stało! Przedstawienie tego w następnym, ooooooooostatnim poście dotyczącym Ósemki 🤪
21/02/2026
[POST #59] W 8 dni dookoła Polski 🇵🇱
Dzień 9️⃣
2015-07-31
Pierwsza fota z ostatniego dnia. W desperacji kupiliśmy bilety do Krosna Odrzańskiego i jedziemy PKSem do celu ehhhhhh 🚍hahahahahahhahaha ŻART! Nic z tych opcji. UWAGA bo wjeżdża sztos historunia godna ostatniego dnia 🔥
Budzi nas krzyk jakiegoś faceta oburzonego i zdziwionego co my tu robimy na tym przystanku. My orient i wzrok na zegarki! ⏰ Po 5:00, leżymy we wnęce przystankowej. Nie ma tragedii, ale nie da się ukryć, że przespaliśmy budzik, który był o 5:00 yyyyy no to tak, zbieramy się i dziękujemy Panu, którego nazwiemy roboczo Pan Roguś, gdyż to była Rogoźnica, co nie 😁 Pan Roguś to kolejna osoba, której jesteśmy bardzo wdzięczni, bo co gdyby nikt nas nie obudził i byśmy sobie tak słodko spali… Lipa! Byłaby lipa i tyle, a tak to jej nie ma 🤪 póki co...
Szybka motywacja i 5:20 zaczynamy stopować 👍 Działaliśmy mocno nieogarnięci, ale fanatycznie pochłonięci świadomością, iż to ostatni dzień, dziewiąty dzień. Tak, W 8 dni dookoła itd., ale ponownie wyjaśniam, że mieliśmy na to 8 dób w sumie a nie dni, a że wyruszyliśmy w środku pierwszego dnia to jeszcze nam zostało pół 😚 najpóźniej punkt 13:00 musimy się stawić w Krośnie Odrzańskim, inaczej wyzwanie skończy się porażką.
Pół godziny później do zatoczki wjeżdża autobus. Nie pamiętam czy ktoś wsiadał, ale pamiętam, że zajrzał do niego Bro i zarzucił temat, że my autostopowicze w podróży i czy da radę podrzucić, bo jest taki i taki temat. "TAK." 😲 Bro miał zawsze to coś, również w temacie stopa. Rozpoczęliśmy jazdę w ostatni dzień Ósemki. Usiadłem sobie koło kierowcy na bajerkę, teraz już by raczej wygonił, ale wtedy nie, to było dziwne, te akcje teraz by się nie udały. Gdyby nie zdjęcia to sam bym już w to wątpił. Sprawę ułatwiało to, że kierowca był mega młody, na moje oko miał jakieś 16 lat haha pozdrówki Chłopie! 🖐️ Szacun za akcję. Podwiozłeś nas do Jawora, autobus cisnął do Kamiennej Góry.
Podróż trwała kilkanaście minut. Chwilkę po 6:00 działaliśmy dalej i w kilka minut złapaliśmy kolejny transport, było dobrze! 😊 3 Panie pracujące w szpitalu zawiozły nas pod Legnicę. Kolejny skok trwający kilkanaście minut.
--------------------------------------------------------------------------
Jechać przez Polskę i nigdy nie łapać w kalesonach oraz biało-czerwonych skarpetach?! I to jeszcze latem. Karygodne. Znaleźliśmy się w niezbyt dobrym miejscu, ale braliśmy co los dał. Chwilę spróbowaliśmy łapać i stwierdziliśmy, że musimy się przedostać na drugi koniec Legnicy by z wylotu uderzyć dalej na północ.
--------------------------------------------------------------------------
Ciekawe zdjęcie zrobiliśmy jadąc przez Legnicę. Widać na nim Pomnik Wdzięczności dla armii radzieckiej, który stał na Placu Słowiańskim od 1951 roku. Został z niego usunięty w roku 2018. Weszła wtedy ustawa dekomunizacyjna, która głosiła konieczność usunięcia takiego typu pomników. Przedstawiał on polskiego i radzieckiego żołnierza trzymających dziewczynkę, mocna sprawa 🇵🇱🇷🇺 Pomnik został zabrany do jakiegoś magazynu i planowo miał zostać umiejscowiony w jakimś muzeum, nie wiem czy to się udało. Armia radziecka stacjonowała w Legnicy od 1945 do 1993 roku, także przez wiele lat. Opowiadała mi o tym Pani z którą jechałem na stopa w czasach studenckich.
--------------------------------------------------------------------------
Raj napojowy 😅 Pamiętam jak Bro wywraca napój poruszając się po sklepie jak słoń w składziku porcelany 🐘 Uzupełniliśmy zapasy wody i ruszyliśmy na północ Legnicy 💦
--------------------------------------------------------------------------
Pod Lubinem wylądowaliśmy w pół do 9:00. Przywiózł nas w to miejsce Pan jadący do Rawicza, który mówił, że „Jak będą dziewczyny to wysiadacie”. Najprawdopodobniej chodziło mu o autostopowiczki, które zajęłyby nasze miejsca żeby nie było za ciasno 😆 Łapanko trwało i trwało. Wybiła 9:00. Pozostały 4 godziny by zrobić jakieś 125 km. Wygląda, że zapas jest odpowiedni, ale musimy się przesuwać. Nadziei narobili Panowie wiozący śmieci, ale jak się okazało, zatrzymali się tylko na chwilę, bo któremuś spadła chyba rękawica. Bezdusznie sobie pojechali 🧤 Wybiła 9:30 i wtedy to ruszyliśmy dalej! O jakieś 2-3 km… Pomógł nam Pan jadący do salonu Volkswagena. To była ważna akcja, bo zyskaliśmy dużo lepsze miejsce do stopowania, którym był wyjazd z parkingu przy stadionie Zagłębia 🏟️⚽
--------------------------------------------------------------------------
Masz odpowiednie miejsce to temat się kręci 🎡 5 minut wystarczyło by ruszyć dalej! 9:45, czyli 3 godziny z groszem i 122 km do pokonania, a lecimy pod samą Zieloną Górkę! 🥳
Wkrada się spore rozluźnienie, bo wkraczamy na swoje rejony i do miejsca docelowego pozostanie ostatnia prosta 😎
Bro dla regeneracji kładzie się u Pana Marka na pryczy 🛏️ takie rzeczy się robiło, też mi się to zdarzyło jak we dwóch się jechało ciężarówką, fajna sprawa 🤙
Pan Marek, który nas wiózł pracował akurat w zielonogórskiej firmie FAS-TRANS i wiózł popiół lotny na klej do płytek. Internety mi powiedziały, że ten składnik poprawia trwałość kleju, przyspiesza również wiązanie 🪢
Poza jeżdżeniem Pan Marek był hodowcą królików, których miał 70 🐇 a także nutrii których miał 300 🦫 Nutria przypomina bobra i jest hodowana nie tylko na futro, ale także na mięso. Przyznaję, że nie miałem okazji spróbować.
--------------------------------------------------------------------------
O 11:00 meldujemy się na rondzie wylotowym z Zielonej Góry, w której się poznaliśmy w 2009 roku, także chwilkę temu 😉 Serca biją szybciej. Zostały dwie godziny iii iii zaledwie 30 km do celu. Japy już nam się cieszą! To co? Tradycji musi stać się za dość, jak to bywało, znowu 20 minutek i ciśniemy 🤩
Ponownie mieliśmy przyjemność jechać z kierowcą ciężarówki, który opowiadał dużo o swojej pracy, także o podwożeniu autostopowiczów, których najwięcej zabrał pięcioro haha, jest pomocny, ale też srogi, gdyż zdarzyło mu się kiedyś że pewnych w drodze wysadził. My będziemy grzeczni! Bardzo nam zależy na dopięciu trasy 😜
Pan Kierowca, którego imienia przez zamieszanie nie poznaliśmy, najdalej w Europie to był na Gibraltarze, ale jeździł również po Kanadzie i USA. Stwierdził, że kierowcy tirów dzielą się na 3 grupy: ujeb@ni w długach, bezdomni i nienormalni 😅
W trakcie opowieści przytoczył sytuację, w której został zagazowany i okradziony na Orlenie w Zgorzelcu 😮
Potem wspomniał o słynnym porcie Kale, o którym opowiadał nam także Pan Tirowiec kilka dni temu podczas wyprawy. Był to gorący temat. Tam Pan miał akcję, że musiał wezwać służby, bo widział, że ktoś u niego przy pojeździe się kręci. Okazało się, że miał 10 migrantów w naczepie i dwóch w koszach na opony 😳
Jedną z ostatnich anegdot była ta w której Pan Kierowca miał wystrzał opony gdy wiózł kostkę brukową do… Strzegomiaaaa spod którego rano wyruszyliśmy 🤗 to była klamra na całości!
--------------------------------------------------------------------------
My tu gadu-gadu, a tymczasem o 11:45 wjeżdżamy do Krosna Odrzańskiego 😍
Jeśli byśmy wysiedli gdzieś na początku Krosna to w miejsce gdzie startowaliśmy doszlibyśmy w jakieś 50 minut bo to było 3 km z groszem, ewentualnie może ciut dłużej by to zajęło, bo z tobołami. W każdym razie i tak by się udało 😜 Na nasze szczęście Pan Kierowca jechał w kierunku zachodniej granicy. W sumie mogliśmy zrobić sobie od razu powtórkę wyprawy i ruszyć w nią ponownie 😅 ale nie, dziękujemy pięknie!
--------------------------------------------------------------------------
Wysiadamy dokładnie w miejscu gdzie zaczęliśmy i patrzymy na zegarki. 11:54. 1 godzinę i 6 minut przed czasem aaaaaaaaaaa hahahahahhaha udałoooo się! 🔥🇵🇱🔥 Zrobiliśmy to! Nawet teraz poczułem tę euforię związaną z wykonaniem tak złożonej misji. Dziękuję Wam żeście nam towarzyszyli czytając opis Ósemki. Piona! 🖐️
--------------------------------------------------------------------------
Trzaskam na pamiątkę fotę tabliczki tytularnej. Był pomysł żebyśmy ją przecięli na pół i wzięli po połowie, ale stwierdziliśmy, że jej nie niszczymy. To będzie pierwsza część Legendarnej Sagali Ósemki. Drugą przecież jest notes! Jedną część bierze Bro, a drugą ja, jesteśmy już na zawsze przez to połączeni 🤝 Tak się stało, że ten notes trzymam właśnie w dłoniach. Co dalej po ochłonięciu?!
--------------------------------------------------------------------------
Najpierw w miejscu rozpoczęcia/zakończenia Ósemki napisaliśmy symboliczne 8 by później opowiadając o tym ludziom powtarzać ‘Chceta to próbujta to bić. Miłego." 😊
--------------------------------------------------------------------------
Głodni i przepełnieni emocjami zachodzimy do restauracji „U Władka”, która była dokładnie przy zatoczce w której zaczęła się nasza przygoda. Tam przyjmuje nas Pani Ela. Opowiadamy dość chaotycznie na szybko czego dokonaliśmy. I teraz co, Pani Ela mogła się nie wczuć w temat, ale nic z tych rzeczy. W pełni poczuła powagę sytuacji, bo stwierdziła, że w nagrodę otrzymujemy po piwku i po talerzu obiadowym na koszt firmy 🥰 Czy to jest właśnie docenienie ludzi i ich odchyłu, a może jakiejś pomysłowości?! Cóż za piękna akcja. To chyba po to było te 8 dni męki 😉 Powiem tyle: Opłacało się! ❤️ Nadmienię tylko, że Panią Elę dopiero co poznaliśmy, a „U Władka” byliśmy pierwszy raz w życiu. Dziękujemy ogromnie za gościnę, nie da się tego zapomnieć 👏
--------------------------------------------------------------------------
Jest dobrze!
Emocje opadły, brzuszki napełnione, pojawiło się potężne uczucie zmęczenia, szczególnie przez minioną, krótką noc. Pora na ogarnięcie się i mały odpoczynek u Bro, w okolicach Krosna. Podsumujemy wyprawę i jutro wyruszę do siebie. Jeszcze raz dziękujemy za Towarzystwo 💪
--------------------------------------------------------------------------
Podsumowanko ostatniego dnia to czysta przyjemność! 🙃
Zrobiliśmy jakieś 180 km i osiągnęliśmy cel, na który pracowaliśmy magiczne, a równocześnie przyziemne 8 dni!
W kolejnym poście powrót na chatę i następnie podsumowanie wyczynów wyprawowych. Jaki kilometraż itd. Trzymanko! 👊
14/02/2026
[POST #58] W 8 dni dookoła Polski 🇵🇱
Dzień 8️⃣
2015-07-30
Dzień dobry zza krat! 🤗 Ósmy dzień Óseeeemki. Po 6:00 także grzecznie wstajemy 🖐️
--------------------------------------------------------------------------
Chwilę po 7:00 opuszczamy NASZE DOMOSTWO 🏡
--------------------------------------------------------------------------
Idziemy do NASZEGO OGRÓDKA gdzie w spokoju zabieramy się za śniadanie 🍴🌳 Dom Samopomocy?! Proszę bardzo, lecimy z tematem na całego 😅
--------------------------------------------------------------------------
Po posiłku wybraliśmy się na spacer na wylot głównej drogi.
7:50 zaczynamy zabawę! 🥳 Taaaaa, zabawę 😒 Wyjechaliśmy dopiero około 8:30, co poradzić, bierzemy co dają ✌️
Wiózł nas po nocce Pan Kurier rozwożący gazety 📰 Opowiadał jak jeździ jakieś 270 km dziennie od poniedziałku do soboty nie mając od trzech lat urlopu 😮 Yyyyy to ja nie wiem czy chcę iść do pracy!
Gadka szmatka i Pan przyznaje się, że przedwczoraj miał urodziny. Życzymy najlepszego! 🎂 To jest jeszcze nic! Dodaje, że dzisiaj osiemnastkę ma jego syn 🔥 a Pan tak naprawdę nie do końca jest Panem, bo ma tylko 36 lat! No to nieźle 🤪 Co życie to scenariusz! Pozdro Panowie 👊
--------------------------------------------------------------------------
Chwilunię po 9:00 jesteśmy w Wadowicach. No i fajno. Ciut kilometrów zrobione i świetny przystanek. Wiadomo co jest grane 🙏 Z tej mieściny pochodził Św. Jan Paweł II, o którym słyszeli wszyscy, bez wyjątku. Jak o Lewandowskim czy Małyszu, mamy tych Wielkich Polaków ☺️
Nie mogło być inaczej, zachodzimy pod dom rodzinny Wojtyły.
Rodzice Naszego Papieża wprowadzili się tam w 1919 roku z synem Edmundem. W maju kolejnego roku na świat przyszedł Karol, w tym domu, w sypialni. Wszystko zapowiadało się pięknie, ale niestety gdy Karol Wojtyła miał 9 lat jego mama zmarła w domu, 3 lata później zmarł także jego brat, który jako lekarz zaraził się szkarlatyną od ratowanej pacjentki. Takie dzieciństwo miał Karol. Gdy skończył gimnazjum w 1938 roku to razem z ojcem przenieśli się do Krakowa. Wtedy jeszcze nie wiedział, ale po wielu latach dobrze wiemy co się stało. W 1978 roku na 27 lat został papieżem Janem Pawłem II 👏
Muzeum Domu Rodzinnego Papieża Polaka funkcjonuje wciąż od 1984 roku. Można tam zobaczyć urządzone wnętrza jego mieszkania z piecem z tamtego czasu. Ponadto fotografie i dyplomy z jego młodości, a także pamiątki z następnych lat, takie jak sutanny z kolejnych etapów kapłaństwa.
Papież słynął ze spacerów po górach, wioślarstwa i narciarstwa dlatego w muzeum można także zobaczyć jego plecak, wiosło oraz narty 🎒🚣♀️🎿
Do tego całego tematu pamiątek jako ciekawostkę podam, że do końca swojego pontyfikatu Jan Paweł II w swoim watykańskim apartamencie miał stetoskop swojego brata, który otrzymał ze szpitala, gdzie pracował jego brat.
My do środka muzeum nie weszliśmy, brak czasu. Ja natomiast miałem okazję w nim być raz w roku z przedziału 2002-2004, nie pamiętam dokładnie kiedy, ale były to lata podstawówki, gdy razem z klasą mieliśmy urządzane wycieczki w ważne miejsca Polski 💪
--------------------------------------------------------------------------
Między Domem Papieskim a bazyliką w roku 2006 odsłonięty został pomnik Jana Pawła II 🤩
--------------------------------------------------------------------------
Zostając w temacie papieża. Jego ulubiony deser?! Kremówka! Dokładnie, wiadomo. To na ten przysmak wybierał się z przyjaciółmi i tak też zrobiliśmy z Bro 🍰 Mniam!
--------------------------------------------------------------------------
Bro z jakiejś Nokii 33 10 dzwoni zgłosić, że wracamy jutro ☎️ ale nie wiadomo o której! 🤪 W tle wspomniana bazylika. Opuszczamy centrum.
--------------------------------------------------------------------------
Kilkanaście minut po 10:00 zaczynamy łapać i pół godzinki później żegnamy Wadowice. Ciśniemy w trasę jeeeeeeehahahaha żeby wysiąść po kilku minutach jazdy 😅
Lądujemy w Inwałdzie. Podwiózł nas Pan wracający z łowienia rybek, był bardzo podjarany tym, że miał okazję pomóc autostopowiczom, bo podobno zawsze chciał to zrobić 🥰 Dowodem na to był podarowany nam baton Snickers 🍫 dziękujemy!
--------------------------------------------------------------------------
W miejscowości Inwałd naszym oczom ukazuje się wielki baner informujący o II Mistrzostwach Polski w Noszeniu Żon hehe dobry motyw, pierwszy raz o czymś takim słyszeliśmy 🤣 Wtedy zgodnie stwierdziliśmy, że kiedyś tam wrócimy wziąć udział w zawodach 😁 Tak się nie stało, ale może się stać, gdyż oboje mamy Swoje Wspaniałe Żonki 😇
Pogrzebałem w necie i nie widzę by w Inwałdzie impreza była kontynuowana, odbyła się natomiast jeszcze w 2 19 w Uniejowie między Łodzią a Koninem.
Skąd taki pomysł? W Finlandii jest sport nazywany eukonkanto. Polega to na niesieniu kobiety przez tor przeszkód.
Wieloletnią tradycją cieszą się Mistrzostwa w Noszeniu Kobiet, które mają miejsce w miasteczku Sonkajarvi. Impreza odbyła się także w 2025 roku na początku lipca jak zawsze na torze o długości 253 metry. Wydarzenie to jest transmitowane przez telewizję! 😳 I teraz uwaga. Co jest wygraną?! Za pierwsze miejsce para zgarnia tyle piw w półlitrowych butelkach ile kilogramów waży niesiona kobieta hahaha! 🍻 Przy czym trzeba wspomnieć, że musi to być waga minimum 49 kg i jeśli kobieta tyle nie ma to musi być dodatkowo dociążona. Tradycja zawodów trwa od roku 1992, a korzenie swoje ma w legendach z XIX wieku gdzie mowa była o zbójniku, który kradł żony 🤗 a jako okup przyjmował właśnie piwo 🍺 No nieźle!
--------------------------------------------------------------------------
W Inwałdzie spędziliśmy 20 minut nieustannie walcząc o kolejny transport 🤼 Pomógł nam Pan, który pracował przy maszynie CNC, czyli obrabiarce sterowanej numerycznie w firmie produkującej studzienki kanalizacyjne. Jako mechatronik działałem przy takiej maszynie w czasach technikum. Zależnie od wielkości i narzędzi taka obrabiarka potrafi naprawdę wiele. Wystarczy na komputerze lub pulpicie sterowniczym napisać jej kod by wiedziała co ma robić 🦾
U Pana w aucie działał tylko jeden pas, ale bezpieczeństwo przede wszystkim, także podzieliliśmy się nim z Bro 😉
--------------------------------------------------------------------------
W samo południe przejeżdżaliśmy sobie przez Bielsko-Białą, gdzie podziwialiśmy pomysłowe przejście dla pieszych nad drogą 😆
Kilka minut później zostaliśmy wypluci w jakiejś zatoczce na północy miasta, przy głównej drodze.
--------------------------------------------------------------------------
Niecałe pół godziny stopowanka, przejechane kilkanaście kilometrów. Pomocy udzieliła Żona GOPRowca, która zabawiała nas opowieścią o tym jak poznali się na kursie instruktorskim narciarstwa ⛷️ Podziękowaliśmy pięknie za transport!
Dzień w Pszczynie był upalny. Na zdjęciu ja, dość ładnie opalony, ale pierwszy plan przejęła ciepła Tatra 😄 Sytuacja jest nawet ciekawa, może trochę głupia, a mianowicie, to jest ta Tatra z wymiany z Elbląga! Założenie miałem takie, że wypiję ją dokładnie po drugiej stronie Polski. Do Elbląga z Pszczyny 600 km, ale my zrobiliśmy ich zdecydowanie więcej 😎 a no miało się pomysły hehe 🤙
--------------------------------------------------------------------------
Pszczynę wspominam bardzo miło, gdyż to właśnie tam wyczailiśmy jadłodajnię umiejscowioną w szpitalu. Za gulasz i pomidorową zapłaciliśmy po 10 zeta, tak to było. Był to jedyny normalny obiad podczas wyprawy 🍽️ tak to żywiliśmy się konserwami i chlebem z dodatkami. Podczas obiadu analizowaliśmy mapę by obrać kolejne cele 🧐
Chłopaki niech sobie spokojnie zjedzą, a my zróbmy małe podsumowanie ich wyczynów, gdyż minęła siódma doba Ósemki! 😮 Poprzednia, rekordowa dała 400 km, a ta teraz zaledwie 260 😔 Nie wiadomo w sumie gdzie ten czas uciekł, trasa była płynnie robiona, dziwne, ale ok, zerknijmy ile w takim razie zostało do Krosna! Patrząc na to tak, że chcemy przejechać przez Kotlinę Kłodzką i przez rejony Jeleniej Góry to mamy do zrobienia… 500 kiloooomeeetrów! 😲 Musiałaby być to totalnie najmocniejsza doba, a ostatnia musi być potężna i emocjonująca. Czy to jest możliwe? Czy dotrzemy do domu? 🤔 Sytuacja do obserwowania na gorąco, będziemy kroić trasę i tyle, w ostatnią noc najwyżej bez spania i tyle w temacie. Chłopaki skończyli obiadek, wracamy na szlak 👍
--------------------------------------------------------------------------
Kilka minut po 14:00 stajemy przy drodze i po tradycyjnych 20 minutach jesteśmy wiezieni przez Pana Budowlańca 👷 Koło 15:00 łapiemy już w Świerklanach i tam po kilku minutach jedziemy z Panem od dezynfekcji. Ciekawa akcja jest taka, że generalnie jechał on tylko do Wodzisława Śląskiego, ale tak nas polubił, że rzuca nas 20 kilka kilometrów dalej, do Raciborza 🥰 czyli licząc drogę powrotną to zrobił dla nas 50 km, takie akcje się zdarzają, to autostop 🤝
Na pytanie co myśli o Ósemce odpowiada pytaniem: „Badania jakieś robicie?” hehe no można było to połączyć z badaniem, np. opinii publicznej całej Polski na jakiś temat 😅
--------------------------------------------------------------------------
Chwilę po 16:00 lądujemy w Raciborzu. Tam ma miejsce kolejny smaczek piwny 🍺 W takiej miejscowości należy sięgnąć po Raciborskie i tak się właśnie dzieje. Pamiętam ten moment jak z Bro siadamy sobie za nieczynnym kioskiem ruchu na obrzeżach patrząc na łąkę, poziom ekspert beztroski 🤓 Jak widać piwko się trochę spieniło, zdarza się 😉 Browar Zamkowy jest jednym z najstarszych browarów w Polsce, jego historia sięga XVI wieku, warzy do teraz piwa u siebie i jest nadal w pełni polski, także fajno. Ma w swojej ofercie różne dobre piwa, ja wtedy akurat miałem ochotę na Miodowe 🍯
Browar znajduje się na terenie Zamku Książąt Raciborskich 🏰 W bogatej historii browaru burza nadciągnęła w 1999 roku gdy została ogłoszona jego upadłość i został wystawiony na sprzedaż. W 2003 roku zakupił go Pan Jerzy Łazarczyk i rozpoczął reanimację historycznego miejsca. Od roku 2004 browar wznowił działalność do 2009 funkcjonując pod nazwą Browar Książęcy Racibórz. Wtedy browar zaczął się borykać z kolejnymi problemami finansowymi, ale udało się temu zaradzić i od 2010 ruszył z nazwą Browar Zamkowy, pod którą go znam od początku swojej birofilskiej drogi, czyli od 2011 roku. Mijają lata a ja nadal chętnie wybieram ich piwka 🤗
--------------------------------------------------------------------------
Raciborska akcja zajęła jakieś 1,5 godziny i już byliśmy ponownie w trasie. Opuszczamy województwo Śląskie i wjeżdżamy do województwa Opolskiego. Pan, który nas wiózł po ukończeniu AWF zajmował się organizacją imprez, uczeniem w szkole, a także był trenerem siatkówki 🏐 Opowiadał o bardzo dobrych wynikach swoich drużyn zarówno na hali jak i na plaży. Pan Marcin przedstawił nam się z imienia i nazwiska, także z ciekawości wpisałem go właśnie w Internety i widzę, że w 2 21 jego drużyna wygrała Mistrzostwa Śląska kadetów. Gratulacje! 🥳
Pan Marcin był kolejną osobą, która podwiozła nas dalej niż jechała. Śmieszkując zaznaczył, że „Mam być wspomniany” jak gdzieś będziemy o tym pisać. Proszę bardzo! 😁 Pozdrówki! 🖐️ Życzymy kolejnych sukcesów 🙂
--------------------------------------------------------------------------
Od 18:00 miejscowość Większyce gościła nas jedynie 10 minut. W dalszą podróż zabrał nas przezabawny Pan 🤪 Opowiadał o tym, że sprzedaje wszystko co da się zjeść, że ma 3 córy z którymi świetnie się dogaduje, a wszystko spiął anegdotką o tym jak był na meczu piłkarskim na rozgrywkach europejskich, w Polsce był jakiś mecz, ale nie pamiętam jaki ⚽ Był on na nim i oglądał mecz przez lornetkę 👀 Wszystko spoko, nagle zaczyna z fascynacją przytaczać sytuację w której legenda piłki nożnej Luis Figo podczas gry wykopał piłkę w kierunku trybun, poleciała ona mocno w górę i nasz kierowca wtedy orient, że ona leci prosto na niego 😮 Chciał ją złapać, ale uwaga, nie udało mu się gdyż odbiła mu się od... wpomnianej lornetki, którą miał zawieszoną na szyi hahahahaha 🤣 mega zostaliśmy rozbawieni tą historią 😅
Pan jechał na Głuchołazy, ale wysiedliśmy w Prudniku by trzymać się bardziej głównej drogi, mogliśmy jechać z nim, też by było spoko, ale taka padła decyzja.
--------------------------------------------------------------------------
Kilka minut w Prudniku i kilometraż rośnie! Pan, który nas zabrał kusząco oświadczył, że jedzie do Wrocławia 😲 czyli moglibyśmy zrobić z nim ponad 110 km i być bardzo blisko celu. Nie o to natomiast tu chodziło 😜 ma być przygoda i ma być zaliczona Kotlina Kłodzka! Koniecznie. W tej sytuacji wysiedliśmy w Nysie zaledwie 30 km dalej.
Przy okazji polecam wodę Staropolankę, która dbała o nasze nawodnienie podczas wyczerpującej podróży, bardzo ważny element ekwipunku 💦
--------------------------------------------------------------------------
Nysę wspominam miło, choć za wiele tam nie zobaczyliśmy. Na nyskiej ziemi spędziliśmy minutę 😃 bo tyle trwało tam stopowanie. Oficjalnie dla nas jest to Stolica Autostopu 🤗
Podrzutkę zapewnił nam Bartek, który jechał do czeskiej mieściny Mlada Boleslav 🇨🇿 Miejsce to słynie przede wszystkim z tego, że jest tam główna siedziba Skody, koncernu samochodowego, który przez 96 lat był czeski by w roku 1991 oddać się w ręce niemieckiego Volkswagena 😒 Bartek opowiadał nam o swojej firmie zajmującej się transportem. Jak się okazało od trzech tygodni w Białymstoku, który niedawno odwiedziliśmy, stoi jeden z jego wozów, który popsuł się 3 tygodnie temu 😁
--------------------------------------------------------------------------
Przejeżdżając przez Złoty Stok przeskoczyliśmy z województwa opolskiego do dolnośląskiego. To nasze przedostatnie województwo na trasie! Pozostanie tylko skok do lubuskiego 🦘
--------------------------------------------------------------------------
Dzień chyllił się ku upadkowi, a nam było dane podziwiać piękny zachód w Dolnie Kłodzkiej, na którą właśnie dotarliśmy! 😍
--------------------------------------------------------------------------
Bartek urządził nam w aucie imprezownię, także pozwoliliśmy sobie na trochę rozrywki by pobujać się do bitów 🎶
--------------------------------------------------------------------------
W oddali na wzgórzu zauważyliśmy Twierdzę Kłodzko. Do tej pory jeszcze w niej nie byłem, jakoś mi nie po drodze, ale na pewno to nadrobię kiedyś. Została ona wzniesiona w XVI wieku. Wiadomo, początkowo jej funkcje były militarne, obronne i ochronne. Później pełniła rolę więzienia. W II wojnie światowej jej podziemia były użyte nie tylko jako więzienie, ale także jako obóz pracy dla jeńców. Produkowano tam części do łodzi podwodnych oraz czołgów.
Aktualnie Twierdza zajmuje ponad 30 hektarów powierzchni. Udostępniono ją turystom w 1960 roku.
--------------------------------------------------------------------------
Udając się wzdłuż Nysy Kłodzkiej zostaliśmy dostarczeni na północ Kłodzka, skąd będzie nam najwygodniej kontynuować przygodę. Bartek nie musiał tego robić, powinien przeciąć Kłodzko opuszczając to miasto od zachodniej strony. Kolejna osoba, która nadłożyła kilometrów po to by nam pomóc, co za dzień! 😀 Dziękujemy. Wiadomo, Nasi Szanowni Kierowcy od początku byli ważną albo i najważniejszą częścią tej wyprawy ☺️
--------------------------------------------------------------------------
W okolicach 20:30 wysiadamy i niezwłocznie działamy dalej, choć dzień ewidentnie przegrywa z nocą. Tradycyjne 20 minut później lecimy w dalszą drogę. Zabiera nas w nią Biofizyk po Politechnice Wrocławskiej, który pracuje jako naukowiec w Czechach. Nie przytoczę czym dokładnie się zajmował, gdyż zwyczajnie nie pamiętam, ale był to ciekawy transport. Kierowca miał swoje akcenty autostopowe, podczas jazdy pokazał miejsce rzucając komentarz „Pamiętam ile tutaj się nastałem!” 😁 Ktoś kto wie co to autostop w sensie podróżniczym ten bardzo chętnie pomaga takim ludziom 🤗
O 21:00 dziękując za pomoc wyskoczyliśmy w Ząbkowicach Śląskich, a stamtąd po kilku minutach ruszyliśmy dalej. Jak na taką porę to stop działał bardzo ładnie. Stwierdziliśmy, że póki to się dzieje to lecimy z wiatrem, bo trzeba gonić 💨 Podwiózł nas Ziomuś pracujący na dachach w Belgii. Przejażdżka trwała 20 kilka minut, no i git, na spokojnie, zawsze coś. Pora późna, także zdecydowaliśmy, że zaczynamy jechać od stacji do stacji ⛽ Wysiedliśmy na stacji w miejscowości Nowizna, za Dzierżoniowem.
--------------------------------------------------------------------------
Na stacji nie jest trudno o pomoc, kwadrans później już lecimy dalej. Był to wesoły, emocjonujący transport 😂 Jechaliśmy z Panem Wiesiem oraz Kierowcą. Panowie wracali z wycinki drzew przy słupach energetycznych 🌳⚡🌳 Plecaki kazano nam wrzucić na odkrytą pakę, obserwowaliśmy je jak podczas szaleńczego przejazdu „wypoczywają” sobie tam na resztkach gałęzi i liści 🍁🍁 W taki oto sposób zrobiliśmy kolejne 30 kilka kilometrów i zameldowaliśmy się na stacji w Strzegomiu.
--------------------------------------------------------------------------
Wybiła 22:30! 😮 Stwierdziliśmy, że pora na kolację 😋 Spożyliśmy ją myśląc co dalej. Szło nam na ten moment dość ciekawie, ale no, dzień się w sumie dawno skończył, pora chyba zwolnić…
--------------------------------------------------------------------------
Ale to za chwilkę! Póki co chwyciliśmy za motywujące browarki! Były to Dębowe Mocne. Pamiętam, że za początków piwnych 2 dęby potrafiły stworzyć w głowie niezłą imprezę 🤪 miałem wtedy sentyment do tego piwka, posiada ono szalone 7% alkoholu, gatunek określany jako strong lager. Propozycja jest od Kompanii Piwowarskiej, tego japońskiego koncernu z Poznania. To jeszcze były czasy tego niedojrzałego Dębowego 🙃 bo od roku 2 17 na etykiecie pojawiło się Dębowe Dojrzałe Mocne.
Przedyskutowaliśmy z Bro temat i wyszło, że pora myśleć o miejscu noclegowym bo było późno, a jutro musimy skoro świt ruszyć by domykać Ósemkę 🙏
Przy końcówce chillowanka przez okno zobaczyliśmy, że na stację zajechał radiowóz 🚔 No to już jasne, że tu przy stacji się rozbijać nie będziemy, zresztą takie też były założenia żeby miejsce noclegowe nie rzucało się w oczy, a ta miejska stacja tętniła życiem.
Zagadaliśmy do policjantów…
--------------------------------------------------------------------------
…i wylądowaliśmy w miejscowości Rogoźnica! Co to się wydarzyło?! Rozmowa z policją zaowocowała tym, że podwieźli nas kilka kilometrów od Strzegomia 👮♂️👮♂️ Maksymalnie ile mogli, bo na tyle pozwalał im zakres terenu patroli. Oni byli zadowoleni bo w mieście nie kręciło się dwóch podejrzanych, a my byliśmy zadowoleni, bo nikt nam się nie przyglądał, nie byliśmy na świeczniku.
Pozdrawiamy patrol nr B465! 😊
Przez sekundę w głowie mieliśmy jeszcze myśl, że będziemy próbować jechać dalej, bo tak w sumie mówiliśmy policjantom, lecz to nie miało sensu. Na zatoczce autobusowej wypuszczono nas o godzinie 00:51 😲 Chyba przegięliśmy totalnie. Jest jeden plus! Już wiemy gdzie będziemy spać 🧐
--------------------------------------------------------------------------
Wnęka przystanku wprost wołała nas byśmy się w niej rozłożyli i tak też uczyniliśmy 🛌 Wobec otaczającej nas totalnej ciemności i ogromu zmęczenia ta opcja wydała się być po prostu wyśmienita 🌝
Z uśmiechniętymi mordkami życzyliśmy sobie spokojnej OSTATNIEJ nocy Ósemki! 😚 Jutro wielka przygoda ma zostać zamknięta. Czy to się uda? Do zoba jutro! 🤙
--------------------------------------------------------------------------
Bonusowo oczywiście wjeżdża podsumowano dnia 🧐
Daliśmy z siebie naprawdę duuużooo po zmroku trzaskając kilometry. Dzięki temu licznik ósmego dnia zatrzymał się na kwocie 390. Nie ma rekordu, ale jest powyżej normy, jest przyzwoicie 👊 Był to emocjonujący dzień 😁 Od wcinania kremówki w Wadowicach po solidny obiadek w Pszczynie (To chyba on nam dał tyle energii! To chyba on był kluczowy), piwerko w Raciborzu, przejazd przez Kotlinę Kłodzką aż po transport policyjny. Działo się! Udany dzień 👏
Mieliśmy spać w okolicy Jeleniej Górki, najlepiej u Mojej Babci w Szklarskiej ❤️ ale no nie wyszło, życie inaczej zdecydowało.
Jakie plany na jutro? Ile kilometrów? Kluczowe będzie na pewno wyruszenie jak najwcześniej, bo to od nas zależy ile sobie damy czasu na pokonanie ostatnich kilometrów. Jedno jest pewne! Najpóźniej 13:00 musimy być w Krośnie Odrzańskim, inaczej przegraliśmy 😲 Do przebycia zostało mniej niż 200 km, normalnie to by zajęło jakieś dwie godzinki 🙃 ale autostopem… Z nim bywa różnie… 🤔
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Wroclaw