Agata Materowicz

Agata Materowicz

Udostępnij

Autorska strona artystyczna.

Irena Kwiatkowska & Jacek Fedorowicz - Trygonometria (TVP 1968) 21/07/2024

Zapowiedź współczesnej inteligencji...

Irena Kwiatkowska & Jacek Fedorowicz - Trygonometria (TVP 1968) TVP 60-te lata

Dwulatek maluje obrazy za tysiące euro. Małych artystów, choć nieco starszych, jest więcej 17/07/2024

https://fakty.tvn24.pl/zobacz-fakty/dwulatek-maluje-obrazy-za-tysiace-euro-malych-artystow-choc-nieco-starszych-jest-wiecej-st8006558

Dwulatek maluje obrazy za tysiące euro. Małych artystów, choć nieco starszych, jest więcej Laurent już chodzi, ale cały czas w pieluchach. Maluje obrazy z zapałem godnym co najmniej studenta naszej ASP. Jego dzieła są prezentowane na wystawach i kosztują od 7 tysięcy euro w górę. Sukcesami może pochwalić się też 10-letnia Sofia, która będzie mieć wystawę w podziemiach Luw...

15/07/2024

Z Panią Halinką 2009 r. ❤ ❤ ❤

PORTRETY 11/05/2024

Portret Haliny Szmeterling - olej na płótnie

SYDNEY 2018/19 11/05/2024
04/12/2023

Dziś w kioskach i internecie Duży Format, a w nim mój reportaż o tym, jak wyglądała praca przy filmach "Chłopi" i "Twój Vincent" z perspektywy malarzy-animatorów.

Krótkie przypomnienie: oba filmy powstały na bazie nagranych wcześniej kamerą ujęć z aktorami, które malarze-animatorzy przetworzyli do postaci łącznie ponad 100 tys. ręcznie malowanych farbą olejną na płótnach klatek. To właśnie praca malarzy zapewniła tym produkcjom międzynarodowy rozgłos i sukces.

"Twój Vincent", w 2018 r. nominowany do Oscara w kategorii "Najlepszy pełnometrażowy film animowany", to najbardziej kasowy polski film w historii, zarobił 42 mln. dolarów. "Chłopi" są obecnym kandydatem do tej samej nagrody (kategoria: "Najlepszy film międzynarodowy") robią furorę w polskich kinach, właśnie wchodzą do kin w kolejnych krajach za granicą.

Na potrzeby tego tekstu rozmawiałam z 11 osobami, które pracowały przy jednej lub obu tych produkcjach. Większość z nich prosiła o pełną anonimowość w tekście, bo umowy, które podpisywali ze studiem zakazują im ujawniania zarobków, a m.in. o nich właśnie rozmawialiśmy. Choć nie tylko.

Cytat o pracy „za miskę ryżu” pochodzi od jednej z malarek z "Twojego Vincenta". Opowiadała mi o wynagrodzeniach, które nie pozwalały się utrzymać, o pracy tak nisko płatnej, że momentami przypominała wolontariat, o atmosferze poganiania, wyścigu, konkursach na "pracownika miesiąca" o tym, że żeby wyrobić "normę" trzeba było pracować po kilkanaście godzin i w weekendy. Czy w "Chłopach" było lepiej? Pensje przez inflację poszły trochę w górę, ale podejście do malarzy, z tego co się dowiedziałam, niewiele się zmieniło. Doszły też nowe problemy, których przy poprzedniej produkcji nie było.

W rozmowach wielokrotnie padało ze strony moich rozmówców słowo „wyzysk”. Przy czym, dodajmy, w wielu przypadkach padało ono w atmosferze pewnego pogodzenia z losem.

– My, malarze, często byliśmy w takiej roli, że nas wyzyskiwano. Van Gogh, Modigliani... Dziś też wielu malarzy jest wykorzystywanych na rynku zleceń i jesteśmy do tego trochę przyzwyczajeni – mówi jedna z moich bohaterek, i te słowa dają do myślenia. Czy naprawdę tak musi być? Czy tak musi być w przypadku oscarowych produkcji?

Ten reportaż powstał jako analiza przypadku, case study, ale nie tylko o nim mówi. – Mamy w Polsce systemowe przyzwolenie na wyzysk ludzi z wykształceniem artystycznym – twierdzi Mikołaj Iwański, prorektor Akademia Sztuki w Szczecinie, którego poprosiłam o komentarz w tej sprawie. Iwański wierzy, że Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej, w którym działa, będzie w stanie zreformować ten system. Ale do tego, jak mówi, potrzeba, by artyści byli "dobrze zorganizowani i solidarni".

Może ten tekst będzie dla artystów katalizatorem do zjednoczenia i zmiany? Scenarzyści w Stanach walczą w końcu o swoje. Na pewno nie jest to jednak prosty proces. W reportażu opisuję próbę walki o lepsze warunki pracy w tej konkretnej organizacji, przy "Chłopach", zakończoną odsunięciem "buntowniczki" od projektu, bez podania przyczyny.

Wśród 11 osób, z którymi rozmawiałam, tylko dwie wyrażały się o współpracy ze studiem wyłącznie pozytywnie, ale i w ich wypowiedziach pojawiały się niepokojące elementy, jak np. radość z tego, że kiedy kogoś bolał brzuch czy głowa, to mógł zrobić sobie przerwę. Czy to nie jest naturalne, oczywiste? Zwłaszcza, że to praca na umowie o dzieło, i przez czas tej przerwy osoba, którą boli, po prostu nie zarabia?

Szukając rozmówców do tego tekstu odezwałam się do 45 osób. Większość zignorowała moje próby kontaktu, część mówiła, że "nie są zainteresowani", z innymi kontakt urwał się po kilku wiadomościach. Jeden z malarzy "Chłopów" stwierdził, że nie interesuje go rozmowa ze mną, bo "reportaże są nudne".

Cóż. Ten jest ciekawy.

Chcesz aby twoja osoba publiczna była na górze listy Osoba Publiczna w Warsaw?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Telefon

Adres


Warsaw