SoniQ InQbator
InQubator jest strefą przyjaznych warunków w procesie zmian.
doradztwo zawodowe, strukturyzacja firm, wdrażanie zmian, planowanie i strategia, wyznaczanie kierunków rozwoju, relacje w firmie, identyfikacja firmy, przekazywanie kompetencji, budowanie kompetencji stanowiskowych,
prowadzenie w zmianie, rozwój osobisty, stawianie celów, dobór ról życiowych do zadań, ustanawianie zasad własnych, wartościowanie, stabilizacja emocjonalna i materialna, harmonia życiowa, spełnione relacje, samozadowolenie, samoocena, poczucie
02/06/2026
słowo - niebezpieczne narzędzie
„(..) są w nich pewne rzeczy niezrozumiałe, które, podobnie jak i inne pisma, ludzie niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie.” (2P 3,16)
… przekręcane słowa.
Niezrozumienie, niepojęcie, brak dopytania, zaniechanie poszukania prawdy, jakże to znajome zjawiska codzienności. Prowadzą one do nieporozumień, sporów, kłótni, antagonizmów i … wojen. Brzmi niemal jak absurd – od słowa do wojny, do nienawiści do mordu, zemsty, pomsty. Do skrajnych postaw politycznych, rasowych, kulturowych, religijnych. Słowa niezrozumiane, słowa poprzekręcane, słowa wyrwane z kontekstów, sowa celowo przetłumaczone ku błędnemu pojmowaniu.
Tak też powstają narzędzia celowego okłamywania, odkształcania przesłań i sensu. Zniekształcania pierwotnego celu i efektu. Manipulacja.
Piotr w swoim liście przypomina nam o tym, jaką siłą jest słowo. Jak niebezpieczną bronią w rękach niedouczonych, którzy będą prezentować własne rozumienie lub wpojone im, a przyjęte na oślep, bezrozumnie Bez zastanowienia, bez rozpatrzenia, bez poddana w wątpliwość lub upewnienia się w słuszności swego odczytu. Jeszcze bardziej niebezpieczną w dłoniach „kształconych”, a przebiegłych, którzy zaprezentują sens w sposób dogodny do okoliczności, zgodny z ich zamierzeniem sterowania innymi.
Taki też przykład i nauka wybrzmiewa z Ewangelii Marka:
„(..) Nauczycielu, wiemy, że jesteś szczery i na nikim ci nie zależy; nie oglądasz się bowiem na żadnego człowieka, ale po prawdzie nauczasz drogi Bożej;”
Czy można tyle szachrajstwa zamknąć w jednym zdaniu? Lizusostwo, pochlebstwo, a zaraz za tym kłamstwo – „ i na nikim ci nie zależy” „nie oglądasz się na żadnego człowieka”. I kto skłamał? Tłumacz, czy skryba? Greckie słowa bowiem wskażą na nie tyle nie zależy ci, ale nie troszczysz się, nie dbasz - mei moi (μέλει μοι): zależy mi na czymś/dbam o coś i μελει (czyt. melei): troszczyć się/być przedmiotem troski.
Dalej, nie tyle nie oglądasz się na człowieka, co nie widzisz masek ludzkich, twarzy ludzkich - πρόσωπον (prosopon): twarz, maska i ανθρώπων (anthropon) ludzi/człowieka.
I spójrzmy na zabieg faryzeuszy – celowe nie dbasz o ludzi, bo Bóg jest ważniejszy. Ale to nie jest prawda, gdyż dbał o ludzi. Tak nie zważał na ich twarze i maski, pozy, to co robią, ale dbał o człowieka, jako Stworzenie Tchnienia Stwórcy. Nie mógł przedkładać Ojca nad człowieka ( w naszym rozumieniu ważności), gdyż zainteresowaniem Ojca jest człowiek. Zatem, chcąc być w zgodzie z Nim, nie mógł odrzucić ludzkich istot.
Jednak niewprawny odczyta - jestem nieważny. A Jezus widział tylko Ojca, na człowieka nie zważał …. A zaraz potem powie, umarł przeze mnie na krzyżu.
Sam zaś obraz faryzeuszy, manipulujących naukami Jezusa, Jego postawą i czynami, wedle swych celów, zamierzeń i dowodzenia przeciwko Niemu? To esencja wyrwanych słów z przekazów. Zniekształceń wybrzmienia, w których czasem tylko kolejność wyrazów wystarczy przestawić, by obróciły się przeciwko, albo wszystko w niwecz.
„Ale wasza mowa niech będzie: Tak – tak, nie – nie.” (Mt 5,37-40)
I weryfikuj źródło przekaz, zapis (w kilku odniesieniach). Tak odnoś przekaz i słowa do wzorca.
Jakże ważne teraz szczególnie, gdy młodzi ludzie, niby wykształceni mają ogromny deficyt wiedzy, poznania i kojarzenia. Sczytują wprost podpowiedzi i odpowiedzi z AI (czerpiącego z nieweryfikowanych źródeł).
Czerpią także i dorośli, niby mądrzejsi , a jednak leniwi. Bezmyślnie, bezkrytycznie, nie stosując analizy, dopytania, głębszego poszukania, szczególnie w weryfikowalnych zasobach.
Czasem myślę sobie, że w Raju nie było słów, a odczuwanie, jak np. gdy Stwórca w ciszy i lekkim powiewie przechadzał się. Że słowa pojawiają się „po drzewie i owocu pożartym”. Tak dużo zależy od słów, komunikacji, rozumienia, zrozumienia, porozumienia, że ma ochotę powiedzieć - nie drzewo poznania, ale gadania.
Oczywiście to taka moja metafora.
I choć sowa są tak ważne, tak wiele znaczą, tak wiele tworzą (maj siłę tworzenia jako narzędzie wykonania), to nie rozpoznajemy słów, ich treści, zawartości, pochodzenia, tego co obrazują i jaki jest skutek pomyślenia słowem i wybrzmienia.
SoniQ DM
Wędrowiec dnia FB
02/06/2026
Czy zmiana w tobie/ciebie znaczy - muszę się wyrzec świata?
Rezygnacja,czy zmiana przez siebie?
„Abba, to teraz całkiem będę musiał wyrzec się świata?” - Ojcowie pustyni rozmowa z uczniem
…. nawrócenie nie jest wyrzeczeniem
Mówimy nawrócenie i mylimy znaczenie słów. Nawrót, kojarzy się z drogą powrotną, czyli udaniem się z powrotem tą samą drogą. Jakby ktoś koniem i wozem drabiniastym, za dawnych czasów, jechał i z powodu małej skrętności, musiał znaleźć miejsce dla manewru nawrócenia (nawrócić konie) i udał się na powrót.
Lecz tu nie dokładnie o powrót tą samą drogą, w takim samym stanie chodzi. Jeśli chcesz pojąć, iż tą samą drogą, jak cofanie się, to w takim razie i tak z innym oglądem przeszłości. Czyż powrotni, nie idziesz drugim krajem, nie jedziesz innym pasem ruchu? Zmienia się perspektywa, odniesienie, ogląd.
Dlaczego z powrotem? Chodzi o przypomnienie sobie kim jesteś, skąd jesteś, czego się wyparłeś, gdzie jest Źródło wszystkiego oraz twoje „fabryczne” ustawienie w Prawdzie i Miłości. Nie musisz pokonywać całej drogi powrotnej Możesz zerwać wszystko co narosło i שׁוּב (szuw/shuv – zawrócenie, odwrócenie się do kogoś/czegoś obliczem,) do Stwórcy. Odwrócić się do Stwórcy, (דָּבַק -. dawaq lub dabaq) przylgnąć i słuchać. Nie zniekształcać przekazu swymi interpretacjami, domysłami, nawykowym zachowaniem, wedle ludzkich prawideł, tradycji i zwyczajów. Wymogów i oczekiwań. Tylko za Prawem, za Słowem Stwórcy. Gdy słyszysz Jego, to i czujesz zgodność w sobie nawet, gdy nie jest to zgodność z zewnętrznym uwarunkowaniem. Nie rozumiesz, masz wątpliwość? Pytaj, dopytuj, sprawdzaj i utwierdzaj się. Masz źródła, „posłańców”, nauczycieli, Nauczyciela, przewodników. Nie, nie znaczy będziesz nieomylny, idealny, ale doskonalący się.
Czy musisz wyrzekać się świata? O matko!!! A czy musisz się wyrzekać tego, co dla ciebie zostało stworzone i w czym zostałeś osadzony? To tylko zmiana perspektywy. To co stworzone było dobre i takim jest. Co utworzone, wytworzone przez złudzi, częstokroć odbiega od wzorca i takowym dobrym nie koniecznie bywa. Naucz się oddzielać wartość, od nie wartości. Przyczynianie się do dobrostanu, od destrukcyjnego wpływu. Po efekcie poznawaj swoje i cudze działanie (po owocach ich poznacie), przy użyciu różnych perspektyw np. wpływu na wszystkich, nie tylko na jednego, czy też sutku w czasie.
„Jeśli twoje życie będzie naprawdę chrześcijańskie, to świat natychmiast wyrzeknie się ciebie.” – podobno tak brzmi dokończenie dialogu i pouczenie nowo nawróconego.
Nie wiem czy tak brzmiała nauka, gdyż inne teksty/cytaty podają: „Nie bój się. Świat nie jest taki zły. Po prostu przestań żyć tak, jakbyś to ty był jego centrum.”
Czy świat odrzuci nawróconego? Może odsunąć go część ludzi, której model życia stanowi zupełną przeciwność. Mogą odrzucić, nawykowi lenie. Krótkowzroczni głupcy, pełni lęku o swoje stanowienia, ważność, posiadanie, zastałość. Mogą czujący wstyd swej niewiedzy, braku rozwoju, wypierający ciekawość. Bo a nuż dowiedzą się czegoś, co im nie sprzyja i wybija z komfortu. Mogą …. grupy ludzi, ale nie świat.
Świat został stworzony dobry i w Miłości, a zatem w jedności i akceptacji. Luzie? Ludzie mają wolną wolę własnych dróg, wyborów, postrzegania, dlatego czynią z siebie sędziów osądzania, wydających wyroki. Władców nad innymi, stawiających warunki o różnym zabarwieniu. Dla przynależenia, dla obdarowania uczuciami lub materią.
Pomyleni i zagubieni, ale kreują, gdyż stworzeni na twórców (na obraz i podobieństwo). Kreują taki świat, jak ich nauczono, jak podejrzeli u ludzi.
Jednak znaczy to, iż ty możesz kreować swój własny świat, nie koniecznie w kłótniach, sporach, zwalczaniu się i tworzeniu wrogów. Potrzeba sposobu, by twoje tworzenie, rozsiewanie ziarna, przynosiło plon.
Pamiętaj, że gdybyś miał wiarę jak ziarno gorczycy … (Mt 17, 20) Czy wiesz , że gorczyca była chwastem, mocno rozpleniającym się i ukorzenionym. Nie była niszczona na polu, a dopiero po zbiorze oddzielano ją od zboża. Co będzie lepszym plonem owo ziarno wiary, czy rzekomo złote kłosy?
Nie bądź centrum świata. Nie wywyższaj się. Nie krzycz o swej odmienności, a tym samym nie wywyższaj się. Bo choć jesteś solą ziemi (Mt 5,13-20) i światłem w ciemności, nie znaczy stawaj ponad innymi. Nie na siłę, nie przytoczeniem, nie krzykiem. Po prostu nie nakładaj korca (Mt 5,14-16). Bądź świecą w świecznikach wielu domów, dla wielu ludzi, ale nie poprzez wywyższanie, a współprzebywanie. Przez swoje oddziaływanie bezpośrednie. Przez zaobserwowaną u ciebie postawę w każdym czasie, w każdym obszarze, relacji.
Nie masz oślepiać, masz dać widzenie. Nie masz parzyć, a ogrzać (nie walka, a zrozumienie).
Zanieś sobą rozumienie przyczyny i skutku, jeśli działa się w Prawie oraz wbrew Niemu.
Pozwól by inni smakowali, czerpiąc przykład i naśladowanie, jakby solili potrawę. a nie przesalali Pamiętaj, ktoś nienawykły do soli, będzie zaskoczony. Może nawet w pierwszym odruchu zniesmaczony, albo w stanie lekkiej euforii odkrycia. A dla trwałości trzeba spokoju, ciszy, cierpliwości, gotowości na podejmowanie prób przemiany.
Nie, nie wyrzekaj się świata. Otwórz się i czuj jak bardzo jesteś przez świat chciany. Ja bardzo połączony i tak jak wszystko Miłowany.
SoniQ DM
Wędrowiec dnia FB
01/06/2026
Szkolenie lub po prostu droga/natura szczęśliwego życia.
„(..) moc udzieliła nam tego wszystkiego, co się odnosi do życia (..)” (2P 1,3)
… Szymon, pierwowzór coacha?
Przepraszam za żartobliwe nieco ujęcie zagadnienia, ale w obecnych czasach mody na szkolenia, rozwój osobisty, coachów, trenerów świadomości, uważności, obecności, poznawania siebie, przepracowywania traum, poszukiwania niemal cudownych receptur szczęścia, wydaje mi się to trafne.
Bo wielorakie metody szkoleń, tworzone formuły, rzekome wynalazki i nowości recept tworzenia swego świata z zadowoleniem i satysfakcją, są niczym. To już było. Już powiedziane, uznane, doświadczone, czyli potwierdzone.
Mało tego, było – wydarzyło się, zostało ujawnione i trwa – jest ujawniane, oznajmiane, doświadczane.
Udzielone zostało, jak napisze Szymon Piotr, znaczy już posiadasz. Ze stworzenia dostałeś, z narodzeniem przyniosłeś w sobie, zasób ogromny. Niemierzalny, nieświadomy. Masz do niego stały dostęp. Lecz czy sięgasz? Czy potrafisz wydobyć i zagospodarować? Czy wiesz do czego, jak i kiedy wykorzystać?
A na kogo zapatrzony jesteś, gdy chcesz się uczyć i rozwijać? Z czego czerpiesz kompetencje, interpretacje?
Tworzy nam tu Piotr (obrazuje) niemal rachunek ciągniony, lecz w odwrotności. Nie tyle w koszcie, co w przysposobieniu. Rachunek wynikowy, ciąg następstw.
Krok - poznanie. Poznawane Tego od którego pochodzisz. Na obraz i podobieństwo stworzony. Zatem nie musisz tak bardzo zagłębiać się w sobie, albo nie w tej kolejności. Ty bowiem masz zapisane mocno w sobie oddziaływanie ludzi. Zagłębiając się w siebie, odczytasz działanie ludzi w tobie. Odczytasz co nadpisane nad pierwotny zapis Stwórcy. Potrzeba kolejności w poznawaniu, najpierw On, później ty. Tak poznasz pierwotne, podobne, obrazujące, a później nadpisane i zniekształcające ciebie.
Do poznania potrzeba uważności i rozumności, by nawyk ludzkiego odbioru i oceny, nie dyktował, zamiast rozumnego rozpatrzenia. Otwartości na to, co wedle nas nieznane, nie do przyjęcia, z przyzwyczajenia skrajnie inne. Akceptacji do przyjęcia bez oceny i pozostawienie, do uzupełnienia danych dla rozważeń i analiz. Powściągliwości przed wyrokowaniem.
Poznanie i powściągliwość prowadzą do ciekawości dalszego poznawania. Tu zaś trzeba akceptacji, dla akceptowania zaskoczeń i niezgodności, jak i dalszego odkrywania nowości, inności, używania wielu (niestosowanych dotąd) perspektyw. Cierpliwość, zarówno potrzebna, jak i powstająca na skutek poprzednich „kompetencji”/cech.
Do cierpliwości potrzeba pobożności – szacunku, Miłości, wytrwałości, zaufania, przestrzegania Prawa, zapatrzenia na wzorzec Stwórcy, nawet jeśli się dopiero to rozpoznaje.
A jedno wynika z drugiego. Jedno drugie wydobywa, ożywia, napędza, wzbogaca, jak palindrom lub znak nieskończoności. Można obrócić kolejność, dochodząc do poznania, by to znowu obudziło ciekawość, powściągliwość, cierpliwość zaangażowanie w poznawaniu.
Greckie słowa obrazują nam poznanie, jako wiedzę i świadomość. Powściągliwość – egkrateia (gr. ἐγκράτεια): panowanie nad sobą, okiełznanie siebie (w tym emocji), dowodzenie samym sobą (w_ strzemię_źliwość), samokontrolę. Cierpliwość - υπομονή (czyt. ipomoní): cierpliwość, wytrwałość, zdecydowanie. Pobożność – ευσεβειαν: bogobojność, szacunek dla Boga, prawość moralną, (eusebes): głęboka cześć i oddanie.
A co dalej? Nie tylko stajesz się, ale rozumiesz, poznajesz, że jesteś koinonoi (gr. κοινωνοί): wspólnicy, towarzysze, uczestnicy, współbracia, z Ojcem/Stwórcą, oraz z innymi.
Teraz postaw sobie pytanie - jakim wspólnikiem jesteś? Jak działałaby Wasza firma? Jakim bratem – jak funkcjonowała by rodzina?
Jakim uczestnikiem? Burzącym wszystko, co zbudowane w doskonałości? Leniem, spoczywającym w swej obcości, izolacji, niemocy, głupocie, ograniczeniach, rozpaczach, ucieczkach? Jakim towarzyszem jesteś i gdzie doszlibyście, opierając się na twoim towarzystwie?
Bo wedle Wzorca i rozpoznania otrzymujesz: „przyjaźń braterską, do przyjaźni braterskiej zaś miłość.”. To wszystko czyni zaś obfitość, w każdym obszarze życia. Powoduje zniesienie przeszkód w postaci twej własnej bezowocności.
Uwaga, to przywraca wzrok i doskonalenie się we własnych talentach, pasjach z predyspozycji. Tym samym dostarczanie wytworzonych przez siebie wartości.
Czyli po prostu zadowolenie, spełnienie, szczęście.
SoniQ DM
Wędrowiec dnia FB
01/06/2026
Miłość - narzędzie naprawcze? Szczepionka, lek i podtrzymanie "zdrowia".
Czy można mieć biznes Miłości?
31/05/2026
Czy wiesz kim jesteś? Co znaczy, gdy wypowiadasz swoje imię i nazwisko?
30/05/2026
Człowiek to nie czyn, nie szata, nie zewnętrzny wizerunek.
Nie działaj przez lęk, to niczego dobrego nie zbuduje.
„ A drugich przez postrach do zbawienia przywódźcie, z ognia ich wyrywając, mając w nienawiści i suknię, która by była od ciała pokalana.” (Jud 1,23)
… nie identyfikuj się ani nikogo z materialnym.
Taka można by wysnuć lekcję z bardzo trudnego zdania listu Judy. Tak bardzo trudny jest jego zapis, ze tłumacze nie mogą poradzić sobie z odzwierciedleniem sedna.
„A drugich przez postrach do zbawienia przywódźcie, z ognia ich wyrywając, mając w nienawiści i suknię, która by była od ciała pokalana.” (BG)
„Wyrywając ich z ognia, ratujcie ich; dla drugich miejcie litość połączoną z obawą, mając odrazę nawet do szaty skalanej przez ciało.”(BW)
„A drugie zachowajcie w bojaźni, wyrywając je z płomienia, mając w nienawiści i suknią od ciała pokalaną.”(BB)
„A drugich, w bojaźni ratujcie od śmierci, porywając ich z ognia; nie znosząc nawet sukni splamionej z powodu cielesnej natury.” (NBG)
Ja (choć nikim jestem ważnym) czytam w słowach zapisu greckiego nico inny przekaz. Dlaczego sobie na to pozwalam? Bo odnoszę się do treści Ewangelii, które to odzwierciedlają mowę i przekaz Nauczyciela – miłuj, szanuj, uzdrawiaj (przywracaj do pierwotnego stanu Stworzenia), nie lękajcie się i nie czyńcie lęku. Nic co z zewnątrz nie może zbrukać wewnątrz człowieka.
W tym zdaniu widzę napomnienie dla nas, o uważności na to, jak działamy. Żebyśmy stawiali sobie Słowo i Obraz Stwórcy, jako wskazówki dla wszystkiego, bez potępiania siebie samych i innych. Byśmy w Miłości mieli odwagę oraz w zawierzeniu Jemu i Jego Miłości. Szlachetności niedoścignionej i niepodważalnej kreacji wszystkiego od Niego. Jego mocy sprawczej i autorytetowi.
Nie bój się mówić i czynić, ni e uciekaj. On widzi i nie opuści do krzywdzenia. Ale też słuchaj i pytaj o „zgodę” i „formę”. Weryfikuj sam siebie
„Wy zaś, umiłowani, budując samych siebie, na fundamencie waszej najświętszej wiary, (..)j strzeżcie samych siebie,(..)” (Jud 1,21)
Nie działaj lękiem wobec innych i nie wzbudzaj lęku, a wyrywaj z tego strachu. Ludziom nie lęku potrzeba, a bezpieczeństwa w Miłości zaufaniu. Wyrwij ludzi z ognia lęku. Stały strach, przestrach, obawa, pali w środku człowieka i spal go. To jak „ogień piekielny”. Mało tego , czyny oparte o lek, intencje i myśli z lęku nie przynoszą dobrostanu, wartości i nie są w chwale.
Nie strachu potrzeba ludziom, a szacunku i respektu (zwanych też bojaźnią) dla Stwórcy i jego Prawa, w którym jest wzajemne miłowanie.
Miej zbrukany ciałem chiton w nienawiści? Czy ciało może brukać? Czy wierzący i oddany Stwórcy, może nienawidzić? Nie, nie może (znaczy może, ale to nie jest od Stwórcy, a przeciw Niemu).
Tu podobnie jak:
„Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem”(Łk 14,26)
Nie nienawiść, a nie mieć na widzeniu, na uwadze, na postrzeganiu błędnym, przez pewien pryzmat, w odniesieniu do jakiegoś wzorca myślenia.
Nie miej na widzeniu szaty (chiton stgr. χιτών.), zewnętrznego ujawnienia, uzewnętrznienia, wyrażenia się człowieka, a samego człowiek. Ów nie jest odzieniem, myślą, czynem. Twoim doznaniem też nie jest. Bo przecież ty odczytujesz człowieka przez swój subiektywizm. Dlatego pilnuj siebie i swojego subiektywizmu, kładąc przed swój osąd, miłość i patrzenie Stwórcy na Stworzenie. Nie swoje „widzimisię” i według mnie. Nie twoje prawidła, a Prawo. Nie twoja rola bycie sędzią.
A jeśli tego nie umiesz, zostaw lepiej, bo możesz zniszczyć człowieka. Zamiast wesprzeć, oddać z siebie siłę i przekaz Prawdy, możesz spowodować zakłamanie. I nie, nie chodzi o to, że zniszczysz bliźniego, czy spowodujesz jego zagubienie. Ojciec da sobie radę.
Lecz o to idzie, że na sobie położysz odpowiedzialność. Przewinienie, które nie Ojciec tobie przypisze., lecz ty sam siebie winić będziesz. Obciążać za błąd, za niemoc, za pomyłkę, którą nazwiesz winą i grzechem. A odpuszczenie samemu sobie przychodzi nam trudno. Stan zbrukania i ciężaru w sobie zniewala. Utrudnia słyszenie Słowa. Zniekształca wydźwięk. Oddala od ścieżek powołania.
Człowiek odruchowo identyfikuje siebie z czynem, z wyglądem, z ciałem, ze stanem fizycznym i psychicznym. Przekłada takież modelowanie na innych, integrując – zewnętrzne = człowiek.
Nie jesteś tym, choć wyrażasz się częstokroć przez to.
Ważne słowo w treści:
διακρινόμενοι (czyt. diakrinomeni): wyróżniający się, odróżniający się, a w biblii
oznacza osoby wątpiące lub takie, które rozróżniają i rozsądzają pewne kwestie. I mogłoby się zdawać wątpiący, to do „odstrzału” ze wspólnoty. Ale to też ci, którzy odróżniają się poszukiwaniem rozumienia, umocnienia, a nie koniecznie podważenia.
φοβω ( fowo, od phobeo): przerażać, straszyć, wprawiać w stan lęku, w niektórych kontekstach czuć głęboki szacunek i respekt. Znów tłumaczenia. Czyli bardziej winno być z hebrajskiego ירא (yera), które oznacza raczej czuć respekt bliżej kawod (כבוד) :szacunek, cześć, chwała.
Spójrzmy jeszcze na Juda, Jehuda (יהודה), Judyta (Jehudit, יהודית), Judasz, Judea …. a teraz do Pisma i sens listów Judy ma jeszcze zasobniejszy przekaz.
SoniQ DM
Wędrowiec dnia FB
30/05/2026
Umierać za młodu, być grzebanym w starości?
Dlaczego młodzi przestają żyć?
29/05/2026
Miłość zasłania, osłania, tuli, chroni, ...... prewencję czyni przed nieprawością. Bo wybaczenie przed krzywdą, bo zamiar zmienia się miłośnie.
29/05/2026
Zjawiska nadprzyrodzone. Cuda. To tylko nierozpoznanie?
Narzędzie manipulacji.
28/05/2026
Czy wiesz co słyszysz? Ile z usłyszanego, jest przez ciebie przekształcane na "po mojemu" usłyszałem?
„«Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria2 i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę».” (Rdz 22,1)
„ I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił (..) Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących.”(Mt 26, 39-40)
… oderwać się od ludzkiego, by pomóc zrozumieć?
Stwórca ma wszystko przygotowane na dobre dla ciebie. Tylko twoje rozumienie powoduje przekłamanie. Nie słyszysz, albo coś usłyszysz i przekładasz na swoje 9po mojemu jest tak). Słuchasz też innych, wedle nich i ich ocen chcąc postępować (słyszeć i interpretować).
Tak dzisiaj dwa obrazy – Abraham i modlitwa w Getsemani.
Abraham – czy to niewyobrażalna próba Stwórcy wobec Stworzenia (Abrahama i jego syna Izaaka)?
A może my z tego robimy próbę? Gdy to była lekcja – jak masz słuchać, jak rozumieć Stwórcę i jego Słowo. Lekcja słyszenia, słuchania, relacji zawierzenia, bez żadnego zwątpienia. Bez dodawania ludzkich odnośników, emocji, odczuć i bagaży np. win, obwiniania, gniewu, lęku, itp.
Czy Powiedziane zostało złóż syna w ofierze? Czy też Abraham, odczuwający winę za jednego ze swych synów (Hagar i Izmael), któremu zagroził śmiercią przez wydalenie na pustynię, chciał słyszeć karę. Ukaranie przez odebranie umiłowanego? Ale jeśli słyszałby w sobie winę i karę, to stanąłby wbrew Słowu: „Niechaj ci się nie wydaje złe to(..)” (Rdz 21,12)
Czytając hebrajski zapis perykopy, można by raczej skłonić się do : וְהַעֲלֵהוּ שָׁם לְעֹלָה עַל אַחַד הֶהָרִים אֲשֶׁר אֹמַר אֵלֶיךָ׃ - I zaprowadź go tam na ofiarę całopalną na jednej z gór, o której ci wspomnę. (Rdz 22,2)
Mogłoby też świadczyć o tej interpretacji (odczycie) umieszczenie baranka na wzgórzu – więc nawet nie trzeba było dźwigać tego, co na ofiarę. Wspomniane, przygotowane.
Relacja Abrahama ze Stwórcą. Relacja Ojca i dziecka – nauka poznania Ojca, poznania relacji, poznania samego siebie. Co w tobie jest? Bo to coś, co w tobie, zbuduje wszystko co z ciebie wychodzi. Relacje z ludźmi i stosunek do nich. Co ważniejsze relacje z Ojcem ( raczej wyobrażenie o niej) i najczęściej przekłamania. Na skutek przekłamania oddalanie się, unikanie, stawanie plecami zamiast twarzą w Twarz. Wtedy też nie słuchasz, a wyobrażasz sobie, co jest ci powiedziane. Zaczynasz wątpić. Pojawia się lęk. Zaczynasz budować na lęku i przez lęk widzieć. Co dobrego, trwałego, może zbudować lęk? Lęk jest przeciwieństwem Miłości i zawierzenia.
Jeszcze jedna ważna lekcja – sam musisz przejść przez uzdrowienie siebie, powrót do bliskości, do Prawdy i odczuwania Miłości. Choćby inni byli przy tobie, to będą jak uśpieni uczniowie w Getsemani, albo czekające sługi pod wzgórze w Moria. Nie chodzi o izolowanie, wystawienie cię na zmaganie się. Chodzi o to, by zobaczyć siebie czystego i prawdziwego. Niezagłuszanego przez pocieszenia, albo obarczanego oskarżeniami. Jestem, stoję tu taki jaki jestem - twarzą w Twarz. Wtedy zaczyna wybrzmiewać Prawda. Prawda po twojej stronie i słyszysz Prawdę Ojca. Niezmienną, nieustającą, o: wszystko dla twojego dobra, dobrostanu, wzrostu i byś był blisko.
Czas obudzenia się i dopiero wtedy powrotu do innych, do relacji. Oddzielenie, byś umiał sam sobie wybaczyć i przestał uciekać, szukać wymówek. Byś poczuł wdzięczność. Odnalazł także siebie w powołaniu i zawołaniu Ojca. Wyprostował w sobie ścieżki Panu.
Dalej lekcja : „I dał Abraham miejscu temu nazwę "Pan widzi". (Rdz 22,14)
Tłumaczenia podadzą:
"Pan widzi". Stąd to mówi się dzisiaj: Na wzgórzu Pan się ukazuje.
Pan obaczy. Gdzie i dziś jeszcze zowią górę tę. Pan będzie widzian.
Pan zaopatruje. Dlatego mówi się po dziś dzień: Na górze Pana jest zaopatrzenie.
Pan obmyśli; stądże po dziś dzień mówią: Na górze Pańskiej będzie obmyślono.
WIEKUISTY Ukazuje; stąd mówią po dzień dzisiejszy: Na górze WIEKUISTEGO będzie ukazane.
Hebrajskie יֵרָאֶה (czyt. jera'e): zostanie ukazany, będzie widziany, ukazuje się.
Potrzebujesz stanu swego umysłu (opasanego) i wyciszonego od wpływów swego „ducha”, jak takie wejście na górę, albo na pustynię, by usłyszeć ze zrozumieniem owo ukazanie, objawienie, zaopatrzenie. Może jakbyś patrzył z perspektywy Ojca?
SoniQ DM
Wędrowiec dnia FB
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z ta szkoła
Telefon
Strona Internetowa
Adres
Warsaw