Numision

Numision

Udostępnij

Numizmatyczne Centrum Aukcyjne

11/05/2025

18 maja odbędzie się 5. Aukcja Premium naszej firmy – niewielka ale treściwa. Do sprzedaży oferujemy prawie 150 monet, w tym ładne denary rzymskie, rzadkie i ciekawe monety wczesnośredniowieczne, między innymi pensy Kanuta Wielkiego, Haralda Zajęczej Stopy, Wilhelma Zdobywcy i rzadkie denary Svenda Estridsena. W ofercie znalazł się także bardzo rzadki i ładnie zachowany denar pielgrzymi z Królestwa Jerozolimskiego oraz cięty bezant Baldwina III. Numizmatykę Starej Polski reprezentują, m. in., zbiorek pięknych półgroszy i groszy Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta, talar oraz orty Zygmunta III, rzadkie i ładne orty Jana Kazimierza, a także seria pięknie zachowanych monet saskich. Ozdobami aukcji są: piękny trojak Stanisława Augusta, podwójny złoty Aleksandra, złote monety Henryka Walezego i przepiękny talar Leopolda I z 1696 r. Licytację zamyka niewielka kolekcja rzadkich monet wojskowych z czasów II Rzeczpospolitej. Życzymy udanych zakupów!

25/12/2024

Zanurz się w świat unikalnych monet inwestycyjnych z całego świata i skorzystaj z okazji, zanim zmiany w procedurze VAT marża od 1 stycznia 2025 roku spowodują wzrost cen! Na naszej aukcji oferujemy klasyczne i designerskie numizmaty, które nie tylko wzbogacą Twoją kolekcję, ale również będą zyskiwały na wartości. Cena srebra wzrosła w ciągu ostatnich 5 lat o 72,6 %! Nie czekaj – inwestuj w przyszłość już dziś i zabezpiecz swoje finanse przed nadchodzącymi zmianami! Link do aukcji znajdziesz w komentarzu.

Photos from Numision's post 20/11/2023

WIELKIEJ RZADKOŚCI "PIENIĄDZ LITEWSKI" KRÓLA STEFANA BATOREGO.

Oferowany na naszej aukcji denar litewski Stefana Batorego:
https://onebid.pl/pl/monety-polska-stefan-batory-litwa-denar-1582-men-wilno/1957305
to jedna z najrzadszych monet wybitych w Rzeczpospolitej za jego panowania. Najpewniej jest to bowiem dopiero piąty, zarejestrowany egzemplarz z rocznika 1582. „Denary” czyli "pieniądze litewskie" króla Stefana, wybijane tylko w 1581 i 1582 roku, należą dziś do największych rzadkości - do niedawna notowanych tylko w pojedynczych egzemplarzach (oba roczniki w Muzeum Czapskich w Krakowie). Ich rzadkość jest ogólnie znana, ale dotąd nie została wyjaśniona. Nie biły „denarów” wcale mennice koronne Stefana Batorego, kraje Korony zasilała jednak w ten nominał mennica gdańska. Biła ona pojedyncze „denary” (dla współczesnych po prostu "pieniądze" lub "Pfenninge"), docierające nawet na rynek krakowski. Następni władcy (Zygmunt III i Jan Kazimierz) w ogóle „denarów” litewskich nie bili, poprzestając na tzw. dwudenarach, czyli — jak nazywano je w epoce — "dwupieniężnych" albo "biełych", mimo że za Zygmunta III wychodziły denary z mennic koronnych i miejskich.
Dziś możemy zaproponować wyjaśnienie przyczyn unikatowości "pieniędzy" batoriańskich z mennicy wileńskiej. Denar litewski, w myśl zasad reformy monetarnej z 1580 roku, miał być zrównany z denarem koronnym, czyli stanowić 1/18 grosza. Standard tych ostatnich miał pozostać „według dawnego zwyczaju, przestrzeganego poprzednio w Królestwie i w Ziemiach Prus”. Król Stefan dawał także możliwość „bicia podwójnych denarów, które jednak w zupełności będą zgodne w ziarnie z pojedynczymi denarami”. Nie jest jasne, jaką normę stanowił ów „dawny zwyczaj” — być może nawet chodziło o ordynację Zygmunta Starego z 1526 r., zupełnie już przestarzałą. W każdym razie w takiej sytuacji bicie denarów było bardzo mało — jeśli w ogóle — opłacalne. W szelągach wypadało na grosz 0,612 g czystego srebra, a w denarach powinno być aż 0,630, przy czym koszty produkcji tych ostatnich były sześciokrotnie wyższe. Skoro więc rynek był nasycony drobną monetą litewską Zygmunta Augusta (zwłaszcza bitymi od 1565 roku „dwudenarami” równymi ¼ grosza polskiego), nowe denary musiały zostać uznane za zbędne, a wybite egzemplarze szybko zniknęły z obiegu w myśl prawa Kopernika.

Photos from Numision's post 14/11/2023

"Sprowadzał nie tylko do ogrodu blisko Zwierzyńca francuskie rozpustnice, ale nadto włoskim ohydnym nałogom nie przepuścił" - numizmatyczna drwina z króla-libertyna.

Przytoczony wyżej cytat, autorstwa anonimowego kronikarza krakowskiego, odnosi się do osoby króla Polski - Henryka Walezego. O ile homoseksualizm (nazywany niegdyś "włoskim nałogiem") Henryka Walezego pozostaje kwestią niejednoznaczną, o tyle nikt nie kwestionuje, że monarcha był rozmiłowany w przyjemnościach alkowy i utrzymywał liczne stosunki heteroseksualne. Część badaczy uważa, że był on biseksualistą. Jednak nie to było głównym źródłem opinii o rozwiązłości obyczajowej Henryka III (a właściwie Edwarda Aleksandra). Już jako nastolatek zakochał się on w Marii de Cleves, nadwornej damie z orszaku swej matki. Dwór Katarzyny Medycejskiej składał się z najpiękniejszych kobiet Francji, Włoch, Szkocji i Flandrii. Zwano go "szwadronem podfruwajek". Młodzi Walezjusze wychowywali się wśród nich, rozpieszczani, obserwując od najmłodszych lat rozgrywające się na ich oczach romanse. Oddalenie od ojca i rządy surowej matki pogłębiły tylko zniewieściałość, która charakteryzowała ostatnie pokolenie Walezjuszów. W dzieciństwie Aleksander bardzo długo chodził w lekkich sukienkach. W wieku dorosłym tak jego fizyczność opisywał ambasador Włoch: "Sposób ubierania się i wyszukane stroje sprawiają, że zdaje się on delikatnym i zniewieściałym; gdyż poza bogatymi sukniami, które nosi, pokrytymi całkowicie złocistym haftem, drogimi kamieniami i perłami najwyższej ceny, okazuje jeszcze nadzwyczajną dbałość o swą bieliznę i o ułożenie włosów. Ma zwykle na szyi podwójną kolię z oprawianej w złoto ambry; chwieje się ona na jego piersi i wydaje słodki zapach. Lecz to, co najwięcej, moim zdaniem, odbiera mu dostojeństwa, to fakt, iż uszy ma przekłute jak kobieta, i to jeszcze nie zadowala się jednym kolczykiem w każdym uchu, lecz nosi po dwa…."
Nie inaczej wyglądało otoczenie Henryka, złożone z podobnych mu kompanów. Niektórzy z nich na domiar złego malowali sobie twarze, nie mówiąc już o szczodrym skrapianiu się perfumami. Jedną z ulubionych rozrywek Henryka były uczty "rozpustne" z udziałem nagich dziewcząt i ekscesami natury erotycznej. Inną był udział w tak zwanych "polowaniach na damy", polegających na nocnych wypadach na miasto, podczas których chwytano prostytutki oraz bezbronne córki paryskich mieszczan. Jak podaje H. Grzybowski: "Wrogowie Henryka powiadali później o nim, że wraz z kompanią swych faworytów urządzał takie polowania na prostytutki paryskie i kazał im się rozbierać po to tylko, by podpalać ich włosy w miejscach wstydliwych." Plotki na temat wyuzdania Henryka były na porządku dziennym. Mówiono nawet, że nosi damską bieliznę, a obok jego komnaty śpią jego liczni kochankowie, którym nadał numery w miejsce imion. W 1589 r. trzydziestoośmioletni Henryk został zamordowany przez szalonego mnicha Jakuba Clementa. Przeciwnicy koronacji Henryka IV zawiązali wówczas "Ligę" w imieniu zmarłego króla. W wielu mennicach wybijano monety w jego imieniu. Emisje monet Ligi z imieniem Henryka III ustały dopiero, gdy 24 stycznia 1596 r. Tuluza dostała się w ręce Henryka IV.
Zanim to nastąpiło, ktoś z mennicy w Saint-Lizier postanowił zadrwić z moralności Henryka III. Być może odważył się na to, ponieważ władca już nie żył. Szyderstwo zostało dobrze zakamuflowane, tak by sprawiać wrażenie nieumyślnego. Efekt był jednak aż nazbyt oczywisty. Uszkodzenie stempla używanego do wybijania monet o nominale 1/2 franka w 1590 r. zostało przekształcone tak, by w miejscu królewskiego nosa powstało wyobrażenie męskich genitaliów. Ułatwieniem była tu sugestywna forma wspomnianego uszkodzenia (patrz zdjęcie nr 2), wynikająca z jego zużycia. Dla zwolenników zmarłego króla ten "żart" był oczywiście nie do przyjęcia. Stempel został wycofany z użytku, a monety z dystrybucji. Tak najpewniej należy tłumaczyć okoliczność, że 1/2 franka z wyobrażeniem męskich genitaliów w miejscu nosa Henryka III są bardzo rzadkie. Jedną z nich można licytować na naszej najbliższej aukcji Premium:

https://onebid.pl/pl/monety-francja-liga-w-imieniu-henryka-iii-henryka-walezego-franka-au-col-plat-1590-posmiertne-men-saint-lizier-z-szydercza-przerobka-stempla/1955398

Photos from Numision's post 11/11/2023

"NUŻE WIĘC! NA ME PLECY WSIADAJ OJCZE DROGI! SAM PODSTAWIĘ ME BARKI, NIE CZUJĄC MOZOŁU.

Cokolwiek będzie, jedna nas groza pospołu i jeden triumf złączy. Niech Julek nie zwleka towarzyszyć mi; żona pójdzie w ślad z daleka...To rzekłszy na me plecy, i na kark szeroki z płowego lwiska skórę ścielę bez odwłoki i ciężar podejmuję; prawicę dziecina Julek chwyta i krokiem biec drobnym poczyna..." (Wergiliusz, Eneida, Księga II, 708-725, tłum. T.Karyłowski).

Przywołana wyżej scena - opisana w Eneidzie - uwieczniona została na rzymskiej monecie z lat 69-96 po Chr.:
https://onebid.pl/pl/monety-troada-ilium-nominal-brazowy-czasy-flawiuszy-ok-69-96-po-chr/1953697
Rewers przedstawia brodatego Eneasza, który prawą ręką ściska dłoń swego synka (wówczas jeszcze noszącego imię Askaniusz), wpatrzonego w ojca. Na lewym barku Eneasz niesie swojego rodziciela - Anchizesa - patrzącego na wprost. We trójkę opuszczają płonącą Troję, by po długiej tułaczce - wraz z towarzyszami - dotrzeć do brzegów Italii przy ujściu rzeki Tyber w Lacjum. Z czasem Eneasz przejął władzę nad mieszkającymi tam Latynami, a jego następcą został syn Askaniusz (wtedy przybrał imię Julus). Według legendy od Askaniusza-Julusa pochodzi sławny ród Julijski, którego przedstawicielami byli patrycjusze oraz znamienici obywatele Rzymu, m.in. Juliusz Cezar i Oktawian August. Nic więc dziwnego, że ten ostatni w miejscu dawnej Troi założył miasto Ilium. Tam właśnie wybita została moneta oferowana na naszej aukcji. Awers monety zdobi podobizna Ateny w hełmie korynckim. To zastanawiające, bo Atena nie sprzyjała Eneaszowi, który był krajanem Parysa, a w "sporze o złote jabłko" opowiedział się po stronie Afrodyty.

Photos from Numision's post 10/11/2023

MICHAŁ RADU - awanturnik, lichwiarz, poeta i uczony poliglota.

Miedziany szeląg wołoski z 1658 roku:
https://onebid.pl/pl/monety-woloszczyzna-michal-iii-radu-szelag-1658-men-snagov/1972493
Niewielka moneta wydawać się może niepozorna i niezbyt efektowna. To co czyni ją niezwykłą, to nie tylko rzadko spotykany, piękny stan zachowania, ale także osoba emitenta. Był nim Michał Radu - awanturnik podający się (prawdopodobnie fałszywie) za syna hospodara Radu Mihnea, który na krótko osiągnął tron wołoski. Był lichwiarzem, poetą, uczonym i poliglotą, a jako władca tytułował się arcyksięciem. Uruchomił po blisko 200 latach przerwy mennicę wołoską, bijąc w niej miedziane monety o wielkości bilonowych szelągów, które napływały z Rzeczypospolitej (w Polsce jednak jego monety są niemal nieznane). Choć monety są małe i miedziane, przedstawiają półpostać władcy zaczerpniętą z talarów austriackich i polskich oraz dwugłowego, cesarskiego orła. Michał III bardzo surowo stłumił opór bojarów i w sojuszu z księciem siedmiogrodzkim Jerzym II Rakoczym walczył z Turkami. Ostatecznie pokonany przez wojska Porty, uciekł do Siedmiogrodu, gdzie zmarł w kwietniu 1660 roku w Satu-Mare.
Relikty mennicy z czasów Michała III, wyposażonej w prasę walcową, odnaleziono w okresie międzywojennym w klasztorze Snagov. Tam prawdopodobnie wybito te „szelągi”, ale odnaleziono tylko ślady fałszowania szelągów szwedzkich.

Photos from Numision's post 09/11/2023

MUZEALNY RARYTAS NA AUKCJI NUMISIONU!

Jednym z najciekawszych obiektów oferowanych na naszej aukcji Premium 3 jest bizantyjski stempel menniczy. Jeden z naszych klientów stwierdził, że ten przedmiot powinien trafić do muzeum. Trudno się nie zgodzić mając na uwadze, że to dopiero trzeci stempel bizantyjski w historii rynku numizmatycznego! Stempli starożytnych ogólnie zachowało się bardzo mało, a na rynkach antykwarycznych nie pojawiają się one prawie wcale. Wśród numizmatyków dominuje opinia, że są to stemple z mennic nieoficjalnych (fałszerskich?). W tych ostatnich były one - z oczywistych względów - pilnie strzeżone, aby nie mogły trafić w niepowołane ręce. Takie wypadki jednak się zdarzały. Goci, którzy w III wieku najechali Azję Mniejszą, wykorzystali stemple zrabowane w Aleksandrii Troas do produkcji własnych monet. Stemple mogły trafiać poza mury mennic państwowych jeszcze w inny sposób, to jest w związku z improwizowaną produkcją na potrzeby wojska – tzw. moneta imitativa militaris.

Oferowany stempel służył najpewniej do wybijania awersów brązowych półfollisów (20 nummi), ewentualnie follisów (40 nummi). Został wykonany z brązu, powierzchnia pracująca nosi ślady współczesnego czyszczenia, przez co jest srebrzystej barwy. Odwrotny koniec tłoka ma bardzo nieregularną powierzchnię oraz krawędzie, zapewne z powodu pęknięcia podczas użytkowania. Z uwagi na silne zużycie duża część detali, jak np. legendy uległa zniekształceniu i jest słabo czytelna. Wyraźnie widać jednak popiersie cesarskie w ujęciu frontalnym, bez brody lub z bardzo krótkim zarostem. Głowę cesarza zdobi najprawdopodobniej korona z krótkimi pendyliami zwieńczona krzyżem, ale ten ostatni element jest mało widoczny. Nie można jednak wykluczyć, że cesarz nosi hełm. W prawej ręce władca trzyma glob z krzyżem. Widoczna górna partia korpusu jest stosunkowo nieduża i raczej wygląda na to, że cesarz jest ubrany w zbroję i płaszcz, a nie np. loros. Trudno stwierdzić czy na lewym ramieniu jest tarcza, najprawdopodobniej nie.

Średnica monety, którą odbijano przy użyciu tego stempla (26-28 mm) oraz popiersie w ujęciu frontalnym wskazują, że mamy do czynienia z emisją z ostatniej ćwierci VI w. lub z pierwszej połowy VII w. po Chr. Do najbardziej prawdopodobnych emitentów można zaliczyć Tyberiusza Konstantyna (np. półfollis, mennica Theoupolis [Antiochia], Sommer 6.26) i Maurycjusza (np. półfollis, mennica Konstantynopol, Sommer 7.24-28) ewentualnie ich następców.

Pomimo wielu znaków zapytania jedno nie ulega wątpliwości, mamy do czynienia z niezwykle ciekawym i rzadkim przedmiotem o ogromnej wartości poznawczej - unikatowe źródło do badań nad numizmatyką schyłku starożytności, czy numizmatyką w ogóle.

https://onebid.pl/pl/monety-stempel-do-wybijania-awersu-monety-bizantyjskiej-polfollisa-vi-vii-wiek/1960028

06/11/2023

25 listopada o godzinie 18.00 rozpocznie się trzecia aukcja Premium naszej firmy. Licytacja na żywo możliwa będzie za pośrednictwem platformy Onebid:
https://onebid.pl/pl/auction/-/4390/-/1/0/0
Oferty przedaukcyjne (pre-bids) można również składać na platformach Numisbids i Sixbid.
Zachęcamy do zapoznania się z katalogiem!

Photos from Numision's post 11/09/2023

FAŁSZE I MITY POLSKIEJ NUMIZMATYKI: TRZYKRUCIERZÓWKI ZYGMUNTA III WAZY.

Wśród monet oferowanych na naszej nadchodzącej aukcji są dwa półtoraki Zygmunta III Wazy z przedstawieniem popiersia królewskiego na awersie:

https://onebid.pl/pl/monety-polska-zygmunt-iii-korona-poltorak-trzykrucierzowka-1615-men-krakow/1856104

https://onebid.pl/pl/monety-polska-zygmunt-iii-korona-poltorak-trzykrucierzowka-1616-men-krakow/1856105

W XV i XVI wieku polskie i później też litewskie monety były naśladowane za granicą. Mimo negatywnych konsekwencji dla kraju, był to objaw siły gospodarczej i znaczenia pieniądza polskiego. Europejski kryzys monetarny na początku XVII wieku przerwał ten czas powodzenia. Na polski rynek masowo napływały już nie zagraniczne naśladownictwa monet polskich i litewskich, ale obce monety klasy niższo-średniej. Te z nich, które przypominały wartością lub wyglądem polskie grosze, zwano również groszami, te zaś, których wielkość lub oznaczenia sugerowały wartość bliską półtora grosza, zwano półtorakami. Dominowały wśród nich „półtoraki rzeskie [tj. Rzeszy], które mają liczbę 24 w jabłku z krzyżem napisaną”, oraz monety z cyfrą 3, oznaczeniem wartości trzech krajcarów. Ich wycenę powierzono generalnemu probierzowi koronnemu, Kacprowi Rytkierowi, a jej rezultatem jest powszechnie znany Wizerunk y szacunek mynic wszelakich cudzoziemskich, wydany w 1600 roku. Administracyjna wycena nie rozwiązała jednak problemu i w 1614 roku podjęto próbę sprostania mu poprzez krajową emisję półtoraków, których szata zewnętrzna miała odwrócić tendencję i ułatwić eksport podwartościowej monety na Zachód. Część z nich otrzymała w związku z tym napis III cruciferi Regni Poloniae („3 krajcary Królestwa Polskiego”) — kuriozalny, gdyż krajcar nie był walutą Królestwa Polskiego i żadne krajowe rachunki nie były prowadzone w krajcarach. Inna emisja otrzymała zamiast tego tylko cyfrę 3 w tarczce, a za to również „liczbę 24 w jabłku z krzyżem napisaną”. Jedne i drugie były w Polsce wciąż zwane półtorakami, a niemieccy mieszkańcy miast pruskich używali terminu Dreipölker, odnoszącego się do ich wartości trzech półgroszy (Pölchen). Dlatego jeszcze Zagórski w swym monumentalnym dziele o nowożytnym mennictwie Rzeczypospolitej nie używa innej nazwy niż półtorak. Dopiero Beyer odróżnia te z napisem III cruciferi jako „krucierze potrójne”, tłumacząc, że bito je „na daleko lepszą stopę”. Stopa półtoraków obu form z tych samych roczników była jednak taka sama, pogorszono ją znacząco dopiero w 1619 roku, kiedy półtoraków z napisem III cruciferi już nie bito, poprzestając na tych z cyframi 24.
Dlaczego zaś porzucono w 1618 roku bicie półtoraków z napisem III cruciferi? Ponieważ skierowane były głównie do Czech i Austrii Dolnej, tam zaś wybuchła w 1618 roku wojna domowa, a w rok później hiperinflacja. Tamtejsze monety trzykrajcarowe zostały pogorszone tak bardzo, że wyparły z obiegu bite według znacznie lepszego standardu monety polskie. Skierowane do północnych Niemiec półtoraki z jabłkiem mogły wciąż rywalizować z niemieckimi groszami książęcymi z takim samym oznaczeniem.
Żadnych polskich „trzykrucierzówek”, a tym bardziej „krucierzy” zatem historia nie zna, a jedynie półtoraki denominowane w krajcarach...

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Biznes w Warsaw?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Aleja KEN 11/12B
Warsaw
02-797

Godziny Otwarcia

10:00 - 18:00