Radosław Rzeszotek
Reportażysta, korespondent międzynarodowy, historyk i podróżnik po wschodzie Europy - komentuje wydarzenia w kraju i na świecie. Uparcie apolityczny.
Od trzech dekad jest niezależnym dziennikarzem i właścicielem wydawnictwa prasowego w kujawsko-pomorskim.
05/05/2026
Hannah Natanson z Washington Post, której FBI na polecenie administracji Trumpa przeszukała dom, podsłuchiwała rozmowy telefoniczne, otrzymała dziś nagrodę Pulitzera.
01/05/2026
Zbliża się koniec Rosji w kształcie, jaki obecnie znamy. Choć wojna w Ukrainie nauczyła nas, że jej przebieg wywołuje niespodziewane zmiany, to jednak symptomy zbliżającego się załamania władzy Putina są czytelne. To dla nas bardzo dobra wiadomość. Zła jest taka, że ranny niedźwiedź zazwyczaj atakuje.
Sytuacja Rosji w ciągu ostatnich sześciu miesięcy uległa radykalnemu pogorszeniu na kilku płaszczyznach. Każda z osobna nie byłaby zapewne większym zagrożeniam dla władzy, jednak ich połączenie stanowi wybuchową mieszankę, której eksplozja może zmieść obecnych władców Kremla.
👉 Jest w Rosji takie porzekadło, że rewolucji nie będzie tak długo, jak telewizor będzie ważniejszy od lodówki. Dziś lodówki Rosjan zaczęły świecić pustkami, a to oznacza, że płynące z telewizora opowieści o nieustannych zwycięstwach rosyjskich wojsk na Ukrainie irytują, a nie budują narodowego ducha. Stan gospodarki jest zły, a być może nawet fatalny. Budżety federalny i regionalne kurczą się błyskawicznie. Inflacja zjada zyski ze sprzedaży ropy i gazu, pauperyzuje społeczeństwo, a fala bankructw wręcz morduje sektor prywatny. Gospodarka funkcjonuje w zasadzie tylko dzięki przemysłowi zbrojeniowemu. Deficyt rośnie, rezerwy złota się kurczą, a wojna domaga się pieniędzy więcej i więcej. Spirala się rozkręciła - zapaść jest nieunikniona. Pytanie brzmi - jak głęboka ona będzie.
👉 Źle dla Rosji dzieje się też na froncie. Zimowa ofensywa nie przyniosła większych sukcesów - ani na poziomie taktycznym, ani tym bardziej strategicznym. Ukraińcy w ostatnich miesiącach zabijają około 30 tysięcy rosyjskich żołnierzy miesięcznie - to więcej, niż cała wielka Federacja Rosyjska mobilizuje. Braki kadrowe po ukraińskiej stronie zastępują drony (nie tylko latające). Przewaga technologiczna jest więc obecnie po stronie ukraińskiej. Jednocześnie Kijów coraz bardziej uniezależnia się od dostaw broni z Zachodu. Skutkiem tych okoliczności, rosyjska armia nie posiada obecnie zdolności do przeprowadzenia ofensywy w skali operacyjnej. Przełomu nie będzie. Ani pabiedy.
👉 Za sprawą ataków na rafinerie i inne obiekty krytyczne, Ukraińcy nie tylko skutecznie uderzają w zyski z eksportu ropy, to jeszcze sprytnie przenieśli wojnę wprost na rosyjskie podwórka. Zwykli Rosjanie odczuwają już nie tylko braki na stacjach benzynowych, ale coraz częściej doświadczają wycia syren i lęku przed nadlatującymi dronami. To w połączeniu z rosnącą biedą może doprowadzić do wybuchu niezadowolenia - nie tylko na ulicach Moskwy czy Petersburga, ale także na prowincji. Gdyby to się stało, władza zachwieje się w posadach.
👉 Trudno szukać też dla Rosji pozytywów na arenie międzynarodowej. Wprawdzie o strategicznej klęsce, jaką było rozszerzenie NATO o Szwecję i Finlandię i rozpoczęcie zbrojeń przez państwa europejskie, wielu zdążyło już zapomnieć, to jednak kolejne wydarzenia nie poprawiają położenia Kremla. Z jego orbity wpływów zniknęła najpierw Syria, później Wenezuela, a wkrótce ich los zapewne podzieli Kuba. Na planszy został wprawdzie Iran, który nie uległ amerykańsko-izraelskiej presji, jednak jego zdolności zostały radykalnie zmniejszone. Ostatnim sojusznikiem jest dziś Korea Północna, bo coraz trudniej nazywać nim Chiny, które wykorzystały wojnę w Ukrainie do uczynienia z Rosji junior-partnera, z czego rosyjskie elity doskonale zdają sobie sprawę. Jedynym promykiem nadzieli dla Władimira Putina pozostaje Donald Trump, który swoją chaotyczną polityką i postępującą degrengoladą intelektualną kreuje korzystne dla Kremla incydenty.
👉 O tym, że zmiany w dzisiejszej Rosji są poważne, świadczy jeszcze jeden, zdawałoby się mało istotny szczegół. To otwarta, publiczna krytyka prezydenta. Putina krytykuje już nie tylko emigracyjna opozycja czy osadzony w kolonii karnej Igor Girkin. Obecnie także popularni z-blogerzy nie szczędzą krytyki pod adresem głowy państwa. Coraz głośniej mówi się o bizantyjskiej wręcz korupcji w armii, o braku skuteczności "mięsnych ataków", o dziurawej obronie przeciwlotniczej i szeregu innych problemów, na które nie sposób znaleźć receptę. Z perspektywy demokratycznych społeczeństw taka krytyka wydaje się naturalna, jednak z punktu widzenia Rosji jest wręcz szokująca. Nie tylko dlatego, że jest zabroniona prawem i grozi za nią więzienie. Ale przede wszystkim dlatego, że dotychczas Władimir Putin cieszył się niekłamaną estymą - mówiono o nim jako o wielkim strategu, dobrym carze, który w trakcie telewizyjnych show łajał prowincjonalnych namiestników w obronie umęczonego ludu. Skoro ten sam lud dziś powtarza "to jego wina" - to znaczy, że niepisany układ między dyktatorem a społeczeństwem wisi na włosku. A stąd już tylko krok do wymiany prezydenta na innego.
🛑 Choć wiele wskazuje na to, że radykalny zwrot nadchodzi, nie znaczy to, że faktycznie do niego dojdzie. Dziś Rosja ma tylko dwie drogi - pozostać w wojnie lub ją zakończyć. To drugie wyjście póki co dla władzy wydaje się być bardziej ryzykowne. A to prowadzi do wniosku, że Władimir Putin trwać będzie przy swojej wizji Wielkiej Rosji do samego końca. Swojego lub jej.
14/04/2026
Siergiej Komkow, znany rosyjski dziennikarz i pisarz (zasłynął pomysłem uhonorowania Władimira Putina pokojową nagrodą Nobla) kreśli szokujący obraz realiów rosyjskiej armii. Jego zdaniem kontrolę nad nią realnie sprawuje obecnie zorganizowana grupa przestępcza, która czerpie gigantyczne korzyści z wszechobecnej korupcji i stosuje metody działania przeniesione wprost z więziennych reguł. I nie chodzi o generalicję, czyli polityków. Chodzi o zwykłych przestępców wcielonych masowo w szeregi armii Federacji Rosyjskiej.
👉 Zdaniem Komkowa organizacja nie ma nazwy, przypomina raczej rodzaj choroby toczącej rosyjską armię, bo choć poszczególne jej grupy nie mają ze sobą styczności, to jednak działają według tych samych zasad. Codziennością są więc morderstwa, tortury, gwałty, wymuszenia, rabunki czy publiczne wymierzanie kar. Komkow nazywa ową grupę "Zorganizowaną Norą Złodziei" (ZNZ).
👉 Na niektórych odcinkach frontu faktyczną kontrolę nad wojskiem stanowić mają nie podoficerowie i oficerowie niższego stopnia, a "szefowie". Codziennością mają być bunkry, w których bezpiecznie chronią się członkowie ZNZ i to oni mają decydować kto znajdzie się na liście do śmiertelnego szturmu, a kto nie. Rzecz jasna obecność na liście zależy od wysokości "wykupnego". Dlatego kontraktowi żołnierze praktycznie już pierwszego dnia na linii frontu otrzymują propozycję nie do odrzucenia i oddają część swoich zarobków "szefom" poprzez stałe zlecenie na rachunek karty kredytowej.
👉 Komkow podkreśla, że "środowisko Specjalnej Operacji Wojskowej sprzyja rozwojowi tej patologii". W wojennych realiach prawie nikt nie posługuje się nazwiskiem, czy imieniem. Człowiek ma tylko ksywę - jak w więzieniu. Również zasady panujące na linii frontu są iście więzienne.
👉 Korupcja na linii frontu ma być zjawiskiem dobrze znanym i tolerowanym przez dowództwo rosyjskiej armii. Choć Komkow wprost o tym nie pisze, trudno oprzeć się wrażeniu, że wyżej, na poziomie sztabów brygad czy dywizji, skala i rodzaj korupcji ma zupełnie inny wymiar. Jego zdaniem "szefów" ZNZ zaspokaja skromny fakt, że mają nieograniczony dostęp do narkotyków, alkoholu i prostytutek (cena ich usług ma wynosić 20 tysięcy rubli za godzinę, czyli 265 dolarów), oraz możliwość zakupu i korzystania poza linią frontu z luksusowych samochodów.
👉 Jednym z najbardziej wstrząsających przykładów podawanych przez Komkowa jest historia porucznika o ksywie Simka, który w sierpniu 2024 roku nakrył "bossów" na piciu wódki podczas służby. Miał on za karę nakazać przywiązanie ich półnagich do drzew i pozostawienie na noc w lesie. Jednak jeden z ich towarzyszy z sąsiedniego bunkra miał przedostać się na pozycję Simki i zabić go strzałem w głowę, a następnie zakopać go w rowie na śmieci. Sprawy jednak nie dało się przykryć i o zdarzeniu dowiedział się pułkownik jednostki, który torturami (biciem i gwałtem przy pomocy trzonka od miotły) zmusił zabójcę do przyznania się do winy. Tymczasem dowództwo, zamiast wyciągnąć konsekwencje wobec mordercy oficera, odwołało pułkownika i prowadzi postępowanie przeciwko niemu za znęcanie się nad żołnierzem.
🛑 Trudno stwierdzić jednoznacznie na ile wiarygodny jest przekaz człowieka, który do niedawna należał do awangardy klakierów prezydenta Federacji Rosyjskiej. Jeśli jednak choć w połowie przekaz jest prawdziwy, stan rozkładu "drugiej armii świata" jest porażający.
12/04/2026
8o nie klęska. To pogrom.
🚩 Od dziś w Europie wsparcie administracji Donalda Trumpa oznacza pocałunek śmieci.
🚩 Węgry jako "kraj wspaniały" według JD Vance właśnie od swej "wspaniałości" odwróciły się zwrotem przez rufę.
🚩 Nie pomógł Putin i jego agenci.
🚩 Nie pomogło wsparcie prawicowej międzynarodówki.
🚩 Nie pomogła "bomba" pod rurociągiem z Serbii.
🚩 Nie pomogły zdominowane przez rząd media.
Wiatr zmian zawiał w drugą stronę.
04/04/2026
Najnowszy sondaż dotyczący wyborów połówkowych w USA. 👇👇👇
30/03/2026
Memiczny ten laureat pokojowej nagrody FIFA.
27/03/2026
Prezydent Ukrainy poinformował, że podpisał porozumienie obronne z Arabia Saudyjską. Choć szczegółów umowy nie ujawniono, to można się spodziewać, że dotyczy ono współpracy w zakresie zwalczania irańskich dronów. Kiedy następnym razem Donald Trump stwierdzi, że Ukraina nie ma żadnych kart, w odpowiedzi usłyszy, że i owszem ma.
21/03/2026
Tak według niemieckiego Bilda mają wyglądać plany rosyjskiej armii w przyszłej ofensywie przeciwko krajom bałtyckim.
16/03/2026
Rosyjska propaganda przygotowuje społeczeństwo do nowej wojny? W przestrzeni medialnej pojawiła się koncepcja utworzenia Narwskiej Republiki Ludowej, ktorej stolicą miałaby być przygrqniczna Narwa zamieszkała przez kilkadziesiąt tysięcy Rosjan.
▶️ Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości czy Rosja ma wrogie podejście do sąsiadów, przypomnę, że agresja na Ukrainę zaczęła się od propagandowej akcji o konieczności powołania Ługańskiej Republiki Ludowej i Donieckiej Republiki Ludowej. Wkrótce po tym armia rosyjska rozpoczęła "wyzwalanie" nowopowstałych twórców, co trwa do dziś.
▶️ Eskalacja trwa. Tymczasem świat pogrąża się w coraz większym chaosie. Pałeczkę pierwszeństwa w jego wywoływaniu od Putina przejął Donald Trump, laureat pokojowej nagrody FIFA.
05/03/2026
Odpowiedź ambasadora Ukrainy w RPA na list ambasadora Iranu informującego o wyłożeniu księgi kondolencyjnej po śmierci ajatollaha Chameneiego:
„Wasza Ekscelencjo, Panie Ambasadorze, ponieważ oficjalnie poinformował Pan o księdze kondolencyjnej ku pamięci ajatollaha Chameneiego i dowództwa wojskowego Iranu, uważam za stosowne przypomnieć Panu o następującej kwestii.
Jako sojusznicy wojskowi Federacji Rosyjskiej przywódcy Iranu splamili się krwią tysięcy obywateli Ukrainy – mężczyzn i kobiet, dzieci i osób starszych – zabitych przy pomocy niesławnych irańskich dronów Shahed i innej technologii wojskowej, którą Pański rząd tak chętnie dostarczał Rosji.
Pańscy przywódcy byli współwinni niekończącego się cierpienia, jakiego doświadczyli cywile ukraińscy.
Jako osoba wierząca staram się nie cieszyć ze śmierci innych ludzi - nawet tych, którzy świadomie zdecydowali się być oprawcami mojego narodu, który nie wyrządził Państwu nic złego. Ale jako osoba, która przez trzy lata mieszkała w Kijowie pod codziennym wyciem irańskich maszyn śmierci, nie mogę nie pragnąć, aby każdy przestępca otrzymał zasłużoną karę za swoje czyny. Jeśli nie przed ludźmi, to przed Bogiem.
Panie Ambasadorze, nie znam Pana i nie żywię do Pana osobistej niechęci. Czasami dobrzy dyplomaci muszą reprezentować złych przywódców i ich politykę. Mam jednak nadzieję, że rozumie Pan, iż nie będę wyrażał żalu z powodu śmierci ludzi których odejście nie budzi we mnie smutku”.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Torun
87-100