M126 Racing Team
Grupa wyścigowa Fiat 126p uczestnicząca w Maluch Trophy - najliczniejszej klasie WSMP
01/10/2024
Jarek Matuszak:
emocje po ostatnim weekendzie wyścigowym 2024 powoli opadają, i w głowie rodzą się refleksje.
6 lat temu, gdy zaczynałem swoją przygodę z Maluch Trophy, pomimo niejakiego doświadczenie sprzed lat, byłem zupełnie zielony jak mój bolid. Pierwsze wyścigi to krajoznawcze wycieczki, bo cała stawka odjeżdżała, i mogłem conajwyżej ćwiczyć tor jazdy... czasy w okolicach 2:30 na okrążeniu Toru Poznań plasowały mnie raczej w końcu stawki... po jakimś czasie okazało się, że moje czasy są równe i zwykle mieszczą się w 1 s. I nie byłem w stanie pojechać szybciej! Analiza doprowadziła mnie do wniosku, że trzeba zminiejszyć masę zarówno kierowcy jak i samochodu. Dzięki niesamowitej pracy Concept Motorsport (Marek Kurzętkowski) oraz Franky Garage (Karol Fuss) pewnej zimy udało się zdjąć z samochodu aż ok. 40 kg, co miało swój zabawny kontekst, gdy przy mojej wadze przekraczającej 110 kg dokładaliśmy balast, by zmieścić się w limicie 630 kg. Efekt: pierwszy wyjazd na tor w nowym sezonie i zdjęte 6 s z czasu okrążenia - przepaść. Walka o kolejne sekundy była o wiele cięższa, gdyż w tamtym momencie problemem była moja głowa - nie bez powodu najlepsze wyniki w motorsporcie uzyskują najczęściej kierowcy do 30 r.ż. :D Jednak kolejne wyścigi, przebłyski "geniuszu" wyścigowego dawały nadzieję... zejście poniżej 2:22 zostało nawet docenione przez Jacka Chojnackiego, czyli mojego niedoścignionego Mistrza... I tak nastał sezon 2024, czyli mój 6-sty w tej serii wyścigowej. Początek sezonu nie zapowiadał niczego szczególnego poza walką w środku stawki. Jednak coś się zmieniło podczas weekendu wyścigowego w lipcu: paradoksalnie zająłem najgorsze miejsce w wyścigu w historii moich startów - 9 - ale cały wyścig jechaliśmy w 5 aut nieustannie walcząc. Na metę te 5 aut wjechało z różnicą 0,3 s... To naprawdę było coś.
Ostatni weekend tego roku nie zapowiadał niczego szczególnego. Pogoda wrześniowa zwykle sprzyja uzyskiwaniu dobrych czasów, ale nie liczyłem na nic spektakularnego. Coś jednak się zmieniło radykalnie, coś "przeskoczyło". Moi mechanicy mówili, że nie wierzą w to, co widzą w moim wykonaniu na torze. Już pierwszy trening pozwolił na poprawienie życiowego wyniku i zejście poniżej 2:22 (we wcześniejszych latach udało mi się to tylko raz). Kolejna miła niespodzianka to kwalifikacje i czas ok. 0,5 s lepszy od najlepszego dotychczas. Byłem przeszczęśliwy... czas: 2:21:37 pozwalał nieśmiało myśleć o całkiem fajnej walce w czołówce.
Jednak najlepsze miało dopiero nadejść: pierwszy wyścig weekendu, dobry start, na początku walka z dwoma bardzo szybkimi kolegami zakończona wyprzedzeniem obu i.... w którymś momencie zacząłem zbliżać się stosunkowo szybko do naszego Mistrza - Jacka Chojnackiego. Naprawdę ciężko było mi w to uwierzyć, ale był w moim zasięgu. Oczywiście dogonić to jedno, a wyprzedzić drugie... Nie dane mi jednak było :D Najpierw w jednym z zakrętów zamiast 4-ki wbiłem 2-jkę, i wtedy prawdopodobnie obrócił się pasek napędzający wiatrak... Chwilę później, na Radarach, brawurowy atak ze strony kolegi Piotra Małychy vel "Synek" spowodował obrót auta i spadek na dalszą pozycję. Takie życie... :D I niestety pasek od wiatraka też "podziękował" za współpracę, co skutkowało nieukończonym wyścigiem. Jednak ten wyścig jest jak dotąd jednym z najważniejszych w mojej karierze - mój najlepszy czas okrążenia to 2:19:843 ;) Marzyłem by zejśc poniżej 2:21, a tutaj taka niespodzianka. Coś niesamowitego! Znalazłem się w gronie 6-ciu chyba zawodników Dyw. 0 Maluch Trophy, którym ta sztuka się udała. Drugi wyścig to niestety upokorzenie - nawet nie wystartowałem porządnie, a awarii uległ wymieniony po W1 silnik. Niesamowita huśtawka nastrojów... Z jednej strony mega tempo, a drugiej dwa nieukończone wyścigi i ryzyko utraty 5 miejsca na koniec sezonu. O wszystkim miał decydować wyścig nr 3. Jak się okazało, moja głowa działała prawidłowo, i pomimo startu z końca stawki, przesunąłem się o 3 pozycje, kończąc jako 7. Wisienką na torcie jest pokonanie w walce mojego rywala do miejsca nr 5 na koniec sezonu - Marcina Ossowskiego, łyżką dziegciu zaś, że z uwagi na lepszy bilans wyścigów w całym sezonie, przy tej samej ilości punktów, to On cieszył się z piątego miejsca w klasyfikacji sezonu.
Podsumowując: gdy zaczynałem swoją przygodę, nie liczyłem specjalnie na nic. Jednak lata praktyki, nauki, wyciągania wniosków, dopieszczania szczegółów oraz walki ze sobą przyniosły na koniec tego sezonu efekt jak powyżej. Cierpliwość jak widać popłaca. Nie mogę się już doczekać roku 2025 :D
Jestem szczęsliwy i otoczony fantastycznymi ludźmi:
Franky Garage Karol Fuss
Michał Gie
Marek Kurzętkowski Concept Motorsport
Piotr Małycha
Piotr Matuszak, który dołączył do mnie w tym roku i robi niesamowite postępy - w 3 startach 2 razy na podium - chyba nienajgorzej jak na debiutanta?
P.S. Jakby ktoś myślał, o rozpoczęciu ścigania w Maluch Trophy, służymy naszym know how... zapraszamy
26/09/2024
Ostatni weekend wyścigowy oczyma najlepszych mechaników na świecie... 🔥💪
Dziś 2 wyścigi:
- 11:10
- 15:50
3majcie kciuki 🔥😈🤟
21/09/2024
Wyścig również słodko-gorzki... Był power, Jarek jechał drugi i dobierał się do Mistrza Jacka... Best lap wyścigu coś mówi... Niestety spadł pasek i nie ukończył... Synek drugi po kontakcie z Jarkiem w połowie wyścigu, Szakal świetna pogoń po starci z końca stawki i w pełni zasłużone miejsce 6 mimo przygód w trakcie wyścigu... Jutro będzie znowu ogień
20/09/2024
Słodko-gorzkie kwalifikacje... Ale jest moc i będzie dobra walka... Never surrender
19/09/2024
Ready for racing
16/09/2024
Podsumowanie kolejnego niesamowitego wyścigu...
10/09/2024
Aktualny harmonogram... Zapraszamy
07/09/2024
juz niedlugo... zapraszamy
19/07/2024
21/06/2024
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Telefon
Strona Internetowa
Adres
Poznan