ShootMePhil

ShootMePhil

Udostępnij

By all means photography no matter which place, country or time! Fotografia wszelkiego rodzaju niezależnie od miejsca, kraju czy czasu! That’s good.

You are about to make our first connection. You probably have Your own vision right now. If You don’t, don’t worry. I’m here to help. I’m very opened to any type of photography! I’m sure we will find a way to make Your dream come true! My name is Filip Kaczmarek

I’m a dreamer. I’m a self taught freelance photographer. I’m a traveller. I’m a lucky husband. I’m a happy person who enjoys his every s

Photos from WeDo Academy Aleksandra Szczepaniak's post 10/02/2025
Photos from Lee Motors's post 07/04/2024
Photos from ShootMePhil's post 12/12/2023

Pora na jakiś słodki przerywnik!
Kolejny piękny i przepyszny torcik by

Często jest tak, Lilo aka kończy tort z samego rana więc trzeba szybko ogarnąć jakiś setupik.

Najprostsze rozwiązania dają czasem najlepszy efekt:
1 stół 2 światło dzienne z boku 3 bluza rozpinana z ortalionu, którą kiedyś kupiłem w second handzie na color party (foteczka w bonusie) :D 4 najlepiej jakiś czymacz tła - ludzki tudzież klipsowy.

Co Wy na to? Działa?

07/08/2023

instagram.com

Photos from ShootMePhil's post 19/07/2023

Kilka ostatnich ujęć i pożegnanie z tą serią :)

Jak Wam się podobają?

Często mam parcie na rośliny w zdjęciach ale równie często słyszę od klienta "kwiatek wywal i będzie git" prawda Tracer ? ;) I faktycznie odstawiam florę. Co prawda mówią "the less - the better" ale dla każdego pojęcie sytości jest inne.

Podoba mi się w takiej kilkuletniej współpracy z klientem, że wiem generalnie co im się może spodobać, ale nie boję się zaproponować czegoś zupełnie swojego, żeby jednak gdzieś się wyrazić i czymś zaskoczyć.

Elementów zaskoczenia jak się możecie domyślić podczas tej sesji dostarczył showroom MAKE HOME do którego odwiedzenia wirtualnie i personalnie zachęcam :) no i podotykania tkanin z :)

Photos from ShootMePhil's post 18/07/2023

Kontynuacja owoców mojej wizyty w MAKE HOME z produktami Tracer

Dzisiaj bardziej lampkowo! Ledowo i tradycyjnie. Ciekawe połączenie wyglądu retro z nowoczesnością. To nie pierwsze lampki, które fociłem i zawsze mają te 3 barwy świecenia do wyboru. Jest to fajna opcja, bo nie trzeba kupować 3 rodzajów żarówek!

Ilość konfiguracji, które daje daje mi się stworzyć dzięki produktom z Showroomu Make Home jest obłędna!
Jeżeli szukacie ciekawych i eleganckich dodatków koniecznie do nich zajrzyjcie fizycznie w Kostrzynie

(To nie jest post płatny, po prostu lubię ludzi, z którymi pracuję :) )

Photos from ShootMePhil's post 14/07/2023

Mało tutaj wrzucam produktówki, która jest moją codziennością.

Nie ma tam co prawda łez, wielkich emocji, krwi czy potu...w sumie pot jest ale na czole 😀 aczkolwiek bardzo lubię tę część tzw lifestyle, gdzie produkty, które muszę zpackshotować, osadzam później w realnej rzeczywistości 🙂

Zebrało mi się sporo produktów, które wymagały wnętrz innych niż możliwości mojego domu i studia. Skorzystałem z moich ukochanych ludzi z MAKE HOME , którzy już po raz kolejny udostępnili mi swoje cudowne wnętrza, inscenizacje, meble i dodatki.

Dzięki temu wyciagam jak najwięcej z produktów Tracer czy A4Tech.

Skupiamy się dzisiaj na klawiaturach!

Photos from ShootMePhil's post 11/05/2023

Horacy opuścił swój pierwszy ciepły dom, żeby stawić czoła światu.

�Jeszcze ostatnia chwila, kiedy jest złączony z życiodajnym łożyskiem, na które położna zasugerowała poczekać aż się odłączy od matki. Rzuciły pomysł na zdjęcie Horacego jeszcze podłączonego do łożyska. Świetny temat do zdjęć.

Piękny jest zawód położnej. Pytałem ich ile porodów przyjęły to ciężko im było stwierdzić. Kilkaset! Niebywałe!

�Zostawiam Was ze słodkimi stópkami! To będzie ostatni post z tej serii. Czuję niedosyt, bo kadrów jest jeszcze wiele, ale może trzeba zostawić niedosyt :)

Photos from ShootMePhil's post 10/05/2023

Jedno ze zdań, które padło podczas porodu to słowa Dawida: “Nigdy w życiu nie czułem się tak bezużyteczny”.

To fakt 🙂 my faceci za dużo nie mamy do zrobienia oprócz wspierania, posłusznego znoszenia obelg (jeśli takowe padną 😉 -tu nie było - ale może to dlatego, że byłem dodatkiem do scenki 😛 ) no i odcięcia pępowiny (jeżeli nie leżymy na podłodze nieprzytomni).

Domyślam się, że można myśl pociągnąć i zrobić z tego jakąś prawdę koszulkową/kubkową, że jesteśmy wsparciem, bo po prostu jesteśmy itp itd ale to co Wy, kobiety, robicie podczas całej ciąży, porodu i całej opieki to jest naprawdę warte nagród i wyróżnień.

Dzisiaj porcja tej najcięższej części porodu, ale i najpiękniejszej. Jest wsparcie, jest parcie i jest piękna dzidzia - Horacy.

Photos from ShootMePhil's post 09/05/2023

Pisałem nieraz, jak bardzo cenię sobie swoje miejsce jako naczelnego fotografa podczas ślubów, wesel, chrztów, czy nawet pogrzebów.�To jak dostać VIP pass, gdzie jestem najbliżej i widzę najwięcej, każdy słodki drobny moment, każdy uśmiech, każdą emocję, każdą łzę.

��Z Sandrą umawialiśmy się wielokrotnie na sesję bardziej kobiecą, ale ciągle coś wypadało i w końcu do tego nie doszło. Domyślam się jak dużym zaufaniem musi obdarzyć kobieta fotografa, żeby się przed nim otworzyła nie tylko pokazując więcej niż normalnie ciała, ale także emocjami i twarzą pozwolić się fotografować.

Gdy zaszła w ciążę prowadziliśmy rozmowy, że może jeżeli się zakwalifikuje na poród domowy, to byłaby szansa, żebym wykonał dla niej reportaż z tego najcudowniejszego momentu ludzkości!

Na moje szczęście, no i oczywiście na jej, przeszła przez kwalifikacje i wstępnie umówiliśmy się na wspólne wyczekiwanie.��Bardzo ważna dla mnie była również zgoda męża, który oczywiście będzie podczas sesji obecny i nie mogę mu przeszkadzać. Znamy się już kilka ładnych lat, więc wiemy czego się po sobie spodziewać i dostałem również od niego zielone światło.��

Byłem obecny podczas 3 porodów swoich dzieci. Pierwszy był jak dla każdego faceta czymś nowym, niepewnym, zaskakującym i błyskawicznym. Na szczęście nie mam obrzydzenia do widoku krwi, czy uzewnętrznionej anatomii człowieka.

Wydaje mi się, że podczas każdego z porodów robiłem zdjęcia, na pewno przy drugim i trzecim dziecku. Nie jest to łatwe, bo nie można być zarówno fotografem, filmowcem i głównym wsparciem dla swojej żony. Jest takie trafne angielskie pojęcie half-ass, czyli takie na pół gwizdka anie tu ani tu nie jest się oddanym w 100%.

Zafascynowały mnie porody i to co wokół nich się dzieje, a możliwość fotografowania czyjegoś porodu pozwala na skupienie się na kadrach i szukanie tych pięknych scen, pokazania realnego bólu, radości i płaczu.��

Chyba najtrudniejsze i najbardziej stresujące w całej tej historii było oczekiwanie na ten telefon, tą wiadomość i stały kontakt z Sandrą. Budziłem się w nocy sam i spoglądałem na telefon. Było to bardzo ekscytujące. FOMO 200% (Fear Of Missing Out jakby ktoś nie wiedział).�Jednak nie żałuję żadnej chwili. ��

To był piękny poród. Atmosfera domu, zero pikania różnych sprzętów, zero jęków zza ściany od innej rodzącej, brak pośpiechu, słuchanie swojego ciała, piękna profesjonalna robota położnych, które wiedziały dokładnie co gdzie i jak. To był poród spontaniczny, więc bez specjalnego parcia, ponaglania, sztucznego przyspieszania. Jak to położne ujęły, że poród wręcz podręcznikowy.

Byłem w pierwszym rzędzie przy każdej fazie porodu i w dodatku en face. Było to kolejne przepiękne przeżycie! Dodatkowo położne wprawione w boju nie odcinały od razu pępowiny, tylko czekały aż urodzi się też łożysko i była możliwość zrobienia zdjęcia noworodka leżącego obok łożyska! Kosmos.�

Jestem przeogromnie wdzięczny i niesamowicie wyróżniony. Dodatkowo dostałem pozwolenie na podzielenie się częścią kadrów z Wami.

Pamiętam, że przed porodem pierwszego dziecka takie zdjęcia dobrze mnie przygotowały czego się można spodziewać. ��Chciałbym zatem tu podziękować bardzo Tobie Sandro i Dawidzie za zaufanie!��



�Z czysto technicznego punktu widzenia nie wiedziałem czego się spodziewać, więc miałem ze sobą lampę studyjną z mocną żarówką 100, która dawała ciepłe światło, z beauty dishem z plastrem miody i jeszcze białą blendą, żeby skierować światło i też je ocieplić. Poród miał być w nocy, na kanapie a skończył się w poranek w blokowej łazience, gdzie musiało się wraz ze mną zmieścić 5, a potem 6 osób :) ��

Kolory głownie królują czerń i biel. Jednak paleta skóry matki, płyny, kolor skóry dziecka, kolory pępowiny, temperatura światła łazienkoweg to jest razem taki misz masz, że nie wiadomo na co patrzeć, a monochromia pozwala skupić się na najważniejszym.�ISO wiadomo wysokie 2500 więc pojawia się piach i poruszenia, ale i to jest potrzebne.

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Usługi Fotograficzne w Lubon?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Lubon

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00
Sobota 09:00 - 17:00