KATO Protest
Odbijemy Miasto i Przywrócimy Mieszkankom i Mieszkańcom
03/08/2026
🚺 Czy w Katowicach kobiety są niewidoczne? Czy naprawdę dalej musimy żyć w świecie wykluczeń?
Dziś bardzo ważny dla nas temat, który tylko z wierzchu może się wydawać błahy. Miał to być post zachęcający mieszkanki i mieszkańców Katowic do udziału w wyborach do Rad Dzielnic, które odbędą się 8 listopada 2026 r. Niestety, lektura oficjalnych dokumentów opublikowanych przez Urząd Miasta pozostawia w nas spory niesmak, bo wedle nich w wyborach mogą wziąć udział wyłącznie mężczyźni.
W KOMUNIKACIE O WYBORACH do Rad Dzielnic miasta Katowice czytamy:
„Czynne i bierne prawo wyborcze do Rady Dzielnicy przysługuje osobom, które najpóźniej w dniu wyborów kończą 18 lat i stale zamieszkują na terenie określonej Dzielnicy.” - tu jeszcze może kandydować zarówno kobieta, jak i mężczyzna, to przepis obejmujący wszystkich.
Problem zaczyna się dalej. W kolejnych dokumentach kobiety jakby... znikają.
Znajdziemy tam wyłącznie określenia:
➡️ „zgłoszenie kandydata do Rady Dzielnicy”,
➡️ „oświadczenie kandydata”,
➡️ „podpis kandydata na radnego”,
➡️ „Ja, niżej podpisany…”,
➡️ „lista poparcia dla kandydata na radnego”.
W efekcie każda kobieta ubiegająca się o mandat musi podpisać NIEPRAWDZIWE oświadczenie, że jest „niżej podpisanym” „kandydatem na radnego” oraz zostać zgłoszona przez co najmniej dwóch mężczyzn! („Do zgłoszenia kandydata uprawnionych jest 2 pierwszych wyborców na liście poparcia lub sam kandydat”.)
Czy naprawdę w 2026 roku nie dało się przygotować dokumentów, które uwzględniają również kandydatki? I nie chodzi tu o ideologiczny spór, czy jakieś czepialstwo. Chodzi o zwykły szacunek i rzetelność w przygotowywaniu oficjalnych dokumentów. Skoro kobiety mają takie samo prawo kandydować, powinny być również widoczne w dokumentach wyborczych.
Co ciekawe, w klauzuli RODO pojawia się już sformułowanie „Pan/Pani”. A więc można – tylko trzeba chcieć. Niestety w naszym miescie musi być
📣 Zachęcamy Przewodniczącego Rady Miasta Łukasza Borkowskiego do poprawienia wzorów dokumentów jeszcze przed rozpoczęciem procesu wyborczego. To niewielka zmiana, a pokaże, że mieszkanki Katowic są traktowane równie poważnie jak mieszkańcy. Nie mówimy tu o jakiejś przesadnej progresji. Zauważanie kobiet w życiu publicznym i społecznym powinno być absolutną normą.
Co o tym sądzicie?
28/07/2026
Niełatwe (oj niełatwe!) życie mają nasi biedni katowiccy Radni i Radne!
Jutro, 29.07. br. o godz. 9:00, odbędzie się posiedzenie Komisji Rozwoju i Infrastruktury, na którym będą głosowane aż 4 wnioski lex deweloper.
Nie było by w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że informacje o ich procedowaniu przyszły dosyć późno. Lex Książęca wpadło dosyć znośnie, na tydzień przed komisją i sesją Rady Miasta, ale pozostałe?
Pozostałe trzy lexy DO WCZORAJ BYŁY PROCEDOWANE, do wczoraj społeczeństwo miało możliwość składać do nich uwagi. Ile ich złożono i czy Radni i Radne mieli wystarczająco czasu, by się z nimi zapoznać pozostanie zagadką. Lex 1maja 88 i zabudowa za hotel Senator – wpadły dzisiaj popołudniu.
Powstaje pytanie: czy na Młyńskiej nie mają szacunku względem Rady Miasta i bez wyrzutów sumienia zmuszają Radnych i Radne do zarywania nocek, byle tylko na szybko przegłosować uchwały o lokalizacji inwestycji mieszkaniowej, czy też magistrat ma w (d...) nosie ich zdanie i wie (zakłada?), że nikt lub prawie nikt spośród Rady Miasta nie ma zamiaru pochylać się nad wnioskami i po prostu grzecznie zagłosują w myśl zasady „to co powie urzędnik jest święte”?
Każdy z tych wniosków wnikliwie analizowaliśmy i złożyliśmy uwagi. Mamy wobec nich poważne wątpliwości (niektóre w ogóle nie powinny być procedowane), opór społeczny wobec tych inwestycji jest wielki. Dodatkowo w uzasadnieniu uchwał, w opisach procedury, nie ma informacji o uwagach wniesionych po modyfikacjach wniosku. Nic, zero. To może podchodzić pod złamanie procedur ustawowych.
Jak zagłosuje Komisja i później Rada Miasta? To się okaże.
Zgodnie z prawem obywatele i obywatelki mają prawo i przywilej uczestnictwa w obradach Komisji oraz całej Rady Miasta do czego serdecznie zapraszamy ❤️
My się wybieramy 🥰
24/07/2026
Serdecznie Was wszystkich zainteresowanych zapraszamy do udziału w programie na żywo „To jest temat” ws. inwestycji mieszkaniowej przy ul. Chorzowskiej 1. Powiemy parę słów na temat tej inwestycji, która na zawsze zmieni oblicze naszego miasta.
Program odbędzie się dzisiaj, o godzinie 10:00 (zbiórka o 9:45), na skwerku przy budynku starego banku od al. Korfantego (link do mapy w komentarzu).
Zdajemy sobie sprawę, że zaproszenie jest wysłane późno, ale cóż... telewizja ma swoje prawa. Tych, którzy nie będą mogli wziąć udziału zapraszamy do oglądania programu w TVP Info, dzisiaj o godzinie 10:00.
13/07/2026
Być może już jako ostatni, ale wcale nie najgorsi, informujemy Was o tym, że prace nad objęciem Parku Śląskiego ochroną w postaci Obszaru chronionego krajobrazu ruszyły.
W ubiegłą środę (8 lipca br.) miało miejsce uroczyste powołanie Zespółu Roboczego, który ma określić warunki tej ochrony. Zupełnym przypadkiem ta data jest dość symptomatyczna. To właśnie w lipcu 1951 roku, równo 75 lat temu, ruszyły prace – w dużej mierze prace społeczne – budowniczych Parku. Dziś mamy okazję kontynuować dzieło naszych babć, dziadków, ojców i matek, a także wielu spośród Was. Przecież piszecie nam, że i Wy sadziliście tam drzewa, które dziś cieszą nasze oczy. Nie zawiedziemy.
W skład Zespołu, któremu przewodzi Wicemarszałkini Joanna Bojczuk, wchodzą reprezentanci i reprezentantki strony społecznej, urzędu marszałkowskiego, urzędów miejskich Chorzowa i Katowic, a także wszystkie podmioty działające w Parku. W tym szerokim gremium strona społeczna, dzięki Waszemu potężnemu mandatowi, ma bardzo silną pozycję i skrzętnie ja wykorzystamy.
Staliśmy i stoimy na stanowisku, że:
➡️ reprezentujemy społeczeństwo, które DOMAGA się tej ochrony. Zebraliśmy niemal cztery i pół tysiąca podpisów pod takimi, a nie innymi zapisami uchwały. W związku z proponowanymi w naszym projekcie zakazami nie ma ŻADNYCH ZAGROŻEŃ dla dalszego normalnego funkcjonowania Parku. Nie widzimy zatem sensu rezygnacji z jakichkolwiek zapisów naszej uchwały. Ochrona obowiązującą w Parku ma być możliwie jak najszersza. Jakiekolwiek ustępstwa mogą być stosowane wyłącznie na skutek merytorycznych przesłanek.
➡️ projektowany Obszar chronionego krajobrazu musi być tożsamy z terenem krajobrazu priorytetowego Park Śląski. Od tego warunku nie przewidujemy żadnych odstępstw, nawet o milimetr kwadratowy. Niestety, nad czym również ubolewamy, ochrona nie obejmie Parku w całych jego historycznych granicach. Zabraknie terenów po byłym Ośrodku Postępu Technicznego – z przyczyn proceduralnych (nie zostały one uznane za tereny o wyjątkowych walorach krajobrazowych w Audycie Krajobrazowym), ale również politycznych. Głową muru nie przebijesz, choćbyś nie wiem jak próbował. Wycisnęliśmy maxa jeśli chodzi o obszar ochrony, znalazł się w nim nawet chorzowski Park Redena. Nie jest to jednak nasze ostatnie słowo w kwestii OPT, nie oddajemy go w ofierze. Walka o te tereny trwa i będzie trwała, tylko na innych płaszczyznach. Naprawdę, potrafimy działać wielotorowo.
Jesteśmy dumni z naszej pracy. Koniec końców doprowadziliśmy do sytuacji, że po 75 latach istnienia Park Śląski będzie chroniony prawem. A także do tego, że zakres tej ochrony jest zależny od decyzji podejmowanych przy udziale społeczeństwa.
Nie będzie łatwo. Tempo prac Zespołu przytłacza (to dla tych, którzy twierdzą, że został on powołany, by latami pracować). Wybieramy wszystkie możliwe urlopy i stajemy po stronie Parku w każdej dyskusji podczas prac Zespołu i podzespołów. Mierzymy się z różnymi oporami, wielkimi i małymi oponentami, ale brniemy do celu. Z miłości do Parku. Dziś wszystkie urzędy i instytucje z parkiem związane drżą w posadach od tej miłości maleńkiej.
Bądźcie z nami, potrzebujemy Waszego wsparcia 💚
10/07/2026
Dziś kończymy nasz maraton z niektórymi katowickimi lexami (i jednocześnie z tymi żmudnymi, prawniczymi postami). Musicie mieć świadomość, że to oczywiście nie koniec, bierzemy udział w ultramaratonie. Na dzień dzisiejszy już dwa wnioski, do których złożyliśmy uwagi zostały delikatnie zmienione (kosmetycznie) co skutkuje prowadzeniem całej procedury od nowa...
Dlatego też dzisiaj napiszemy o tylko jednym wniosku które nam pozostały do opisania, a który na chwilę obecną nie został zmieniony.
Wniosek 5/26 – Lex Książęca:
Inwestor nie wskazuje wymaganej prawem niesprzeczności z Studium. Nie podano powierzchni zabudowy, powierzchni całkowitej ani innych danych pozwalających obliczyć wskaźnik intensywności zabudowy dla wymaganej części działki. Nie podano także wielkości terenu biologicznie czynnego. Brak tych danych ma znaczenie także na dalszym etapie postępowania.
Plac zabaw i teren rekreacji nie spełnia wymogów § 40 ust. 1 Warunków Technicznych w zakresie dostępności dla osób niepełnosprawnych, gdyż jest zlokalizowany na pierwszej kondygnacji i prowadzą do niego schody.
Parametry inwestycji są nieprawidłowe. Przy powierzchni terenu inwestycji wielkości 6455 m2, jeśli przyjmiemy najwyższą zadeklarowaną powierzchnię zabudowy 5000 m2 i najmniejszą powierzchnię terenów utwardzonych 1000m2 to pozostaje maksymalnie 455 m2 powierzchni biologicznie czynnej na terenie. Tymczasem we wniosku wielkość ta to 664 m2 co jest o 209 m2 więcej niż wynika to z działań matematycznych. Wszelkie wyliczenia oparte na tej wielkości są zatem nieprawidłowe.
Inwestor deklaruje liczbę miejsc postojowych, ale nie wskazuje gdzie i jak chce je zaprojektować.
UWAGI MOŻNA ZŁOŻYĆ TYLKO DO DZISIAJ (10.07.2026 R.) DO PÓŁNOCY. Swoje uwagi udostępnili też społecznicy z Ochrońmy Zieloną Ligotę i Panewniki (znajdziecie je w komentarzu)
Wystarczy wysłać maila, podpisać się z imienia i nazwiska, wpisać adres. Nie trzeba mieszkać w Katowicach. Powodzenia
07/07/2026
Dzisiaj kolejne lexy na rozkładówce, porozmawiajmy o ul. Mieszka I i Boya-Żeleńskiego.
Wniosek 10/26 – Lex Mieszka I:
Znów mamy do czynienia z niedopatrzeniami strony urzędowej, które zauważone powinny dyskwalifikować wniosek na samym początku. Właściwie nie powinniśmy nawet o nim rozmawiać, bo nie powinien opuścić urzędu. Po raz kolejny, teren jest skomunikowany z drogą publiczną poprzez drogi wewnętrzne, których szerokość jest mniejsza niż wymagane ustawą 6m (czy oni to w ogóle sprawdzają?), co jest niezgodne z prawem (art. 17 ust. 1 pkt 1 specustawy mieszkaniowej). Także droga wewnętrzna zaprojektowana na terenie inwestycji prowadząca od ul. Tysiąclecia do parkingu terenowego ma szerokość mniej niż 6m.
W tym wniosku mamy do czynienia z sytuacją, która nawet nas zaskoczyła, a widzieliśmy wiele. Inwestor rozszerzył teren inwestycji o fragment będącej własnością miasta Katowice i stanowiącej publicznie dostępne tereny zieleni urządzonej! Wszystko po to, by we wniosku sztucznie poprawić parametry urbanistyczne inwestycji (powierzchni biologicznie czynnej oraz intensywności zabudowy), które bez tej powierzchni nie spełniają parametrów wynikających ze Studium. W sensie prawnym Inwestor mógł tak zrobić (mógł nawet włączyć Park Śląski!), ale nie możemy akceptować sytuacji, w której istniejąca miejska zieleń publiczna zostaje włączona do terenu inwestycji wyłącznie jako powierzchnia statystyczna pozwalająca obniżyć intensywność zabudowy i podwyższyć udział powierzchni biologicznie czynnej. W związku z powyższym, nie można uznać wykazania niesprzeczności z ustaleniami Studium jako skutecznego i nie budzącego wątpliwości.
Wniosek 5/26 – Lex Boya-Żeleńskiego:
Urząd Miasta codziennie pracuje nad tym, by mieszkańcom i mieszkankom żyło się jak najlepiej. Tworzy, za duże pieniądze, poważne opracowania, jak mapa akustyczna hałasu przemysłowego. Przyjrzeliśmy się jej w rejonie nowo planowanej inwestycji.
Okazuje się, że na prawie całym terenie normatywny poziom hałasu jest przekroczony. Zarówno w dzień jak i w nocy. Nie jest tak, że musieliśmy być bardzo dociekliwi i szukać tej informacji, Inwestor sam o niej wspomina. I ok, ludzie są dorośli, jeśli chcą mieszkać w hałasie i nigdy nie wpuszczać do mieszkania świeżego powietrza ukrytego za dźwiękoszczelnymi oknami, to proszę bardzo. Natomiast trudno nam sobie wyobrazić sytuację, w której Rada Miasta progresywnych Katowic, pozwala na stawianie nowej zabudowy w rejonie narażonym na nadmierny hałas. Po co w takim razie normy hałasu i mapy akustyczne?
A parkingi? Teoretycznie wszystko jest ok, Inwestor deklaruje ich odpowiednią ilość, ale nic poza tym. Nie pokazuje się w w koncepcji urbanistyczno-architektonicznej sposobu ich zapewnienia, nie można zweryfikować czy mogą powstać. Dodatkowo dla potrzeb obsługi lokali użytkowych nie zaprojektowano choć jednego miejsca postojowego dla niepełnosprawnych, co jest niezgodne z obowiązującym prawem.
My nasze uwagi złożyliśmy w biurze podawczym Urzędu Miasta Katowice, ale każdy może to zrobić również za pośrednictwem poczty elektronicznej – na adres [email protected]
UWAGI MOŻNA ZŁOŻYĆ DO JUTRA (8.07.2026 R.) WŁĄCZNIE.
Wystarczy wysłać maila, podpisać się z imienia i nazwiska, wpisać adres. Nie trzeba mieszkać w Katowicach. Powodzenia
06/07/2026
Przyjrzeliśmy się kilku katowickim lexom (ostatnio głównie tym się zajmujemy 😁) i złożyliśmy nasze uwagi. Niestety – to z całą pewnością nie koniec, ale nie zrażamy się i będziemy pracować tak długo jak to konieczne. Lex deweloper, to taka szczególna ścieżka uzyskiwania pozwoleń na budowę, w której RADA MIASTA decyduje, czy wyrazić zgodę na daną inwestycję.
Radni i Radne to też ludzie, nie muszą się znać na wszystkim i to zupełnie zrozumiałe, że tak nie jest. Dlatego szczególnie ważne jest, by otrzymali z Urzędu Miasta RZETELNĄ I PRAWDZIWĄ opinię na temat danego wniosku. Jak już wcześniej wspominaliśmy, bywa z tym różnie. Dlatego też publikujemy najważniejsze uchybienia, które znaleźliśmy w dwóch wnioskach o ustalenie lokalizacji inwestycji mieszkaniowej: przy ul. Bytkowskiej i 1 maja 88. Możecie z nich skorzystać jeśli chcecie i złożyć swoje uwagi, czas na to jest do jutra włącznie, (7.07.2026 r.). W kolejnych dniach będziemy publikować kolejne uwagi, od Książęcej po Mieszka I.
Skoro wnioski są procedowane, to zapewne tak jak w poprzednich przypadkach UM Katowice wydał opinię, że „Inwestycja spełnia standardy lokalizacji i realizacji inwestycji mieszkaniowych, o których mowa w art. 17 specustawy oraz uchwale Rady Miasta Katowice Nr XVIII/311/25 z dnia 24 lipca 2025 r. w sprawie określenia lokalnych standardów urbanistycznych na terenie miasta Katowice”. Jak jest naprawdę?
1. Wniosek nr 11/26, Lex 1 maja 88:
Wniosek nie spełnia wymogów lokalnych standardów urbanistycznych miasta Katowice określonych przez nie w Uchwale nr XVIII/311/25ipj Rady Miasta Katowice z dnia 24 lipca 2025r. (z póź.l zm.), w zakresie wymogów zawartych w § 1 pkt 8:
„określa się liczbę miejsc postojowych niezbędnych dla obsługi realizowanej inwestycji
P wynoszącą co najmniej:
a) 1,25-krotności liczby mieszkań przewidzianej do realizacji w ramach inwestycji
mieszkaniowej”.
Wg informacji zawartych we wniosku przewiduje się realizację 60-80 mieszkań co powinno odpowiadać 75-100 miejscom postojowym. Tymczasem Inwestor wykazuje utworzenie 89 miejsc, przy czym aż 20 z nich to tzw. miejsca zależne, dostępne poprzez inne miejsca postojowe. Jak wynika z jednolitej linii orzeczniczej - „Miejsce podwójne nie oznacza tego samego co dwa miejsca. To zaś powoduje, że istotna jest jedynie liczba niezależnych, odrębnych miejsc postojowych.” (WSA w Poznaniu: II SA/Po 15/19) W związku z powyższym, należy uznać, że liczba miejsc wynosi 69 w miejsce wymaganych 100.
We wniosku Inwestor wskazuje jako zasadniczy wjazd na teren inwestycji zjazd, który obecnie nie istnieje, a jego wykonanie budzi istotne wątpliwości techniczne z uwagi na kolizję ze słupami trakcji tramwajowej! Samo wskazanie projektowanego zjazdu, bez wykazania możliwości jego wykonania i uzgodnienia z właściwymi podmiotami, nie powinno być uznane za wystarczające. W orzecznictwie dotyczącym dostępu do drogi publicznej podkreśla się, iż dostęp ten nie powinien mieć charakteru wyłącznie hipotetycznego, lecz powinien zapewniać realną możliwość przejścia i przejazdu (NSA II OSK 478/20).
2. Wniosek 2/2026 – Lex Bytkowska [społeczne uwagi, które przeanalizowaliśmy i popieramy]:
Brak spełnienia wymogów § 1 pkt 2 lokalnych standardów urbanistycznych w zakresie drogi dojścia do szkoły.
Deweloper podaje 670 m do budynku SP nr 17 przy ul. Dekerta 1. Wg informacji zamieszczonych na stronie szkoły: „Posiadamy dwa budynki. W budynku przy ul. Dekerta 1 uczą się uczniowie klas IV-VIII, natomiast w budynku zlokalizowanym przy ul. Józefowskiej 52 uczniowie klas I-III.” Odległość terenu inwestycji od budynku przy ul. Józefowskiej wynosi ponad 900 m. Lokalne standardy mówią o szkole podstawowej, nie warunkując wymogów od wieku uczniów, zatem w tym wypadku, odległość dojścia winna być spełniona dla obu budynków wskazanej placówki. W związku z powyższym, nie jest spełniony wymóg lokalizacji inwestycji w odległości max 750 m od szkoły podstawowej.
Dodatkowo teren objęty wnioskiem został powiększony o część działki 122/4, którą wykorzystano do poprowadzenia ścieżki będącej częścią dojścia do szkoły. Na działce tej aktualnie prowadzona jest budowa w oparciu o pozwolenie na budowę wydanym w dniu 13 stycznia 2026 r. dla innego podmiotu! Nie ma żadnych gwarancji, że tą drogą będzie można iść do szkoły. Zgodnie z art. 17 ust. 2 specustawy mieszkaniowej i lokalnymi standardami urbanistycznymi, zapewnienie dostępu do publicznej szkoły podstawowej jest warunkiem bezwzględnym.
My nasze uwagi złożyliśmy w biurze podawczym Urzędu Miasta Katowice, ale każdy może to zrobić również za pośrednictwem poczty elektronicznej – na adres [email protected]
Wystarczy wysłać maila, podpisać się z imienia i nazwiska, wpisać adres. Nie trzeba mieszkać w Katowicach. Powodzenia
30/06/2026
Dzisiejszy dzień miał być ostatnim z specustawą mieszkaniową, potocznie nazywaną – nieprzypadkowo zresztą – Lex deweloper. Termin wygaszenia tej ustawy został, kolejny już raz, przełożony. Tym razem na 31 sierpnia 2026 r. Tym samym, wszystkie wnioski o Lex deweloper złożone w urzędach gmin przed 1 września br. będą mogły być procedowane.
Oznacza to kolejne miesiące mordęgi dla stowarzyszeń takich jak nasze. Ostatnio pisaliśmy o tym, że Urząd Miasta Katowice nie widzi sensu w społecznej kontroli swoich działań – magistrat dobrze wykonuje swoją pracę i dostatecznie dba o interesy mieszkańców i mieszkanek miasta. Dziś chcielibyśmy Wam pokazać – na przykładzie wniosków lex deweloper, które są ogólnodostępne – że taka kontrola jest KONIECZNA i zadać otwarte pytanie: za co płacimy naszym urzędnikom i czy są to dobrze wydane pieniądze?
Na początek zajmiemy się wnioskami, które znalazły już swoje finały – choć z całą pewnością, to nie jest ostatnie słowo inwestorów. Nie, nie będzie o najsłynniejszym już Lex Burowiec. Przeanalizowaliśmy wszystkie tegoroczne wnioski i lwia ich część nie spełnia warunków formalnych zawartych w ustawie z dnia 5 lipca 2018 r. o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących (pot. Lex deweloper) i jako takie nigdy nie powinny opuścić urzędu! Tymczasem są pozytywnie opiniowane i głosowane na sesjach Rady Miasta, często również z pozytywnym skutkiem. Jedziemy!
1. LEX BRACKA – wniosek nie spełnia wymogów formalnych poprzez:
a) niezgodność z art 17 pkt 1 ust 1 w zakresie szerokości drogi.
„Art. 17. 1. Inwestycję mieszkaniową lokalizuje się na terenie, który ma zapewniony:
1) bezpośredni dostęp do drogi publicznej, w tym poprzez zjazd albo dostęp pośredni poprzez drogę wewnętrzną, której parametry zapewniają wymagania dotyczące ochrony przeciwpożarowej, określone w przepisach odrębnych, przy czym minimalna szerokość drogi nie może być mniejsza niż 6 m; "
Teren inwestycji jest dostępny poprzez istniejącą drogę wewnętrzną, której szerokość jest mniejsza niż 6m.
b) niespełnienie § 1 pkt 1, 2, 3 lokalnych standardów urbanistycznych na terenie miasta Katowice (Uchwała nr XVIII/311/25 i XX/342/25 Rady Miasta Katowice) w zakresie zapewnienia dostępu do szkoły, do przystanku komunikacji i do terenów rekreacji z uwagi na brak wskazania drogi dojścia pieszego spełniającego warunki określone Ustawą. Ustawa mówi jasno, że zagwarantowana ma być „droga dojścia ciągiem pieszym albo pieszo-jezdnym, do którego ma być zapewniony dostęp”. Wskazane we wniosku dojścia są poprowadzone przez ogrodzony i zamykany bramą teren prywatny, który nie jest ogólnodostępny.
W uzasadnieniu uchwały przedstawionej RM widnieje zapewnienie, że „Inwestycja spełnia standardy lokalizacji i realizacji inwestycji mieszkaniowych, o których mowa w art. 17 specustawy oraz uchwale Rady Miasta Katowice Nr XVIII/311/25 z dnia 24 lipca 2025 r. w sprawie określenia lokalnych standardów urbanistycznych na terenie miasta Katowice” (sic!)
Po uzyskaniu negatywnej opinii Komisji Rozwoju i Infrastruktury wniosek został wycofany przez inwestora. Czy to koniec tego tematu? Jak pokazuje historia innych wniosków – niekoniecznie.
2. LEX MIKOŁOWSKA – przyjęty mimo niespełniania wymogów formalnych uchwały, poprzez niezgodność z art 17 pkt 1 ust 1 w zakresie szerokości drogi.
Teren inwestycji jest dostępny poprzez istniejącą drogę wewnętrzną (ul. Strzelecka), której szerokość jest mniejsza niż 6m. W uzasadnieniu uchwały przedstawionej Radzie Miasta widniało analogiczne zapewnienie o spełnieniu standardów. Rada przyjęła uchwałę. Liczymy na to, że Wojewoda ją uchyli w trybie nadzorczym o co do niego formalnie zaapelowaliśmy.
3. LEX ALFREDA – wniosek nie spełnia wymogów formalnych m.in poprzez niespełnienie § 1 pkt 1 lokalnych standardów urbanistycznych w zakresie dojścia do przystanku komunikacji, które to określają max. długość takiego dojścia na 250m. Wskazane we wniosku drogi dojścia albo tę wielkość przekraczają albo prowadzą przez tereny prywatne, ogrodzone i czasowo zamykane, a zatem – nie spełniają wymogów ustawowych. Dodatkowo aby jeszcze bardziej naciągnąć przepisy projektant wytyczył drogę po przejściach dla pieszych „na ukos” – to powinien być od razu sygnał ostrzegawczy dla urzędnika!
Po złożeniu uwag do wskazujących między innymi te fakty, wniosek został wycofany przez Inwestora.
Tak sobie rosną te lexy w naszym mieście jak grzyby po deszczu i nikt nie weryfikuje ich zgodności z obowiązującymi przepisami prawa. Co więcej! Magistrat pozytywnie opiniuje te wnioski nierzadko poświadczając nieprawdę Radzie Miasta – o spełnianiu wymogów ustawy lub standardów urbanistycznych. Radni i Radne często opierają się na tych opiniach, bo nie mają dostatecznej wiedzy (swoją drogą był taki jeden Radny poprzedniej kadencji, który wnioskował o specjalne szkolenia w tym zakresie dla całej Rady, wniosek upadł) lub nie chce im się analizować skrupulatnie całego wniosku. I koło się zamyka.
Czy tak powinno wyglądać tworzenie prawa w Katowicach? Czy zatem społeczna kontrola prac magistratu nie leży w interesie mieszkańców i mieszkanek Katowic?
15/06/2026
Większość z Was już pewnie wie, że w Katowicach planuje się budowę kolejnego drapacza chmur. Przy Chorzowskiej 1 ma powstać budynek, który wysokością ma dorównać KTW i trwale zmienić panoramę naszego miasta. Prezes MTX, czyli firmy, która odpowiada za tę inwestycję – Pan Tomasz Sobolewski – snuje wizje, że budynki wznoszące się po dwóch stronach Alei Korfantego mogłyby tworzyć bramę do ścisłego centrum miasta.
Trzeba przyznać, że to ambitna wizja i niezwykle istotna inwestycja z punktu widzenia mieszkańców i mieszkanek Katowic. Różnie to w naszym mieście z tymi relacjami na styku Urząd Miasta – deweloper bywa, więc uznaliśmy, iż dobrze by było, by jakaś organizacja społeczna mogła się przyjrzeć całemu postępowaniu administracyjnemu w tej materii.
Dlatego na podstawie art. 31 § 1 pkt. 2 Ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. 1960 Nr 30 poz. 168) oraz na podstawie Regulaminu naszego Stowarzyszenia złożyliśmy na ręce Pana Prezydenta Marcina Krupy wniosek o dopuszczenie KATO Protestu do udziału na prawach strony w postępowaniu administracyjnym w sprawie ustalenia warunków zabudowy dla tej inwestycji. Społecznej kontroli nigdy za wiele.
Nie jest to nic dziwnego, unikatowego, ani też trudnego do wykonania. Takie sytuacje miały już miejsce również w naszym mieście i również w sytuacjach, gdy dotyczyły spornych inwestycji. Generalnie nie powinno to stanowić żadnego problemu dla sprawnej maszyny urzędniczej. Niestety nic z tego.
Argumentowaliśmy, że że względu na skalę planowanej inwestycji, a także spółdzielczą strukturę własności, która nie daje wyczerpujących narzędzi pełnej partycypacji w postępowaniu, ludzie mieszkający w bezpośrednim sąsiedztwie inwestycji niepokoją się procesem wydawania warunków zabudowy i pozwoleń na budowę na tamtym terenie i zgłaszają nam swoje obawy dotyczące ochrony ich interesów. Stoimy na stanowisku, że dla tak ważnej inwestycji – w samym sercu naszego miasta – pełna transparentność procesu będzie zgodna z interesem wszystkich stron, a także wyrazem dobrej woli i dobrą praktyką ze strony Pana Prezydenta.
Niestety Urząd Miasta Katowice uznał, że społeczna kontrola nad inwestycją, która zmieni na zawsze nasze miasto nie leży w interesie społecznym. Nasz wniosek został odrzucony z uwagi na to, że „ Stowarzyszenie nie wykazało interesu społecznego, który uzasadniałby dopuszczenie go do udziału w przedmiotowym postępowaniu”.
Ze zdumieniem przyjęliśmy też uwagę, że „wobec braku Statutu Stowarzyszenia, jako dokumentu określającego fundamentalne kwestie, takie jak cele, nazwa, struktura organów władzy i zasady ich wyboru, samo odwoływanie się do celów określonych w wewnętrznym regulaminie organizacji […] nie może być w ocenie tut. Organu podstawą do przyjęcia wniosku o dopuszczenie Stowarzyszenia do udziału w postępowaniu”. Przedstawienie w Urzędzie Miejskim Statutu organizacji jest WARUNKIEM KONIECZNYM do wpisania jej do ewidencji stowarzyszeń zwykłych – nasz Statut (a nawet jego dwie wersje, bo z każdą nawet kosmetyczną zmianą udajemy się z aktualizowaną wersją do odpowiedniego wydziału). jest w ewidencji Urzędu i nie ma na to wpływu fakt, że nazywamy go Regulaminem.
Skoro najprostsze sprawy stanowią wyzwanie, to czy nasza niepewność wobec spraw ważkich nie jest uzasadniona?
Oczywiście złożyliśmy zażalenie do organu odwoławczego. O rezultatach będziemy informować.
03/06/2026
Czy leci z nami pilot? ✈️
Mechanizm „lex deweloper” (specustawa mieszkaniowa) obowiązuje do 1 lipca 2026 roku. Po tym terminie nie będzie już można składać nowych wniosków w tym trybie, a więc nic dziwnego, że Inwestorom mieszkaniowym się spieszy.
W całym zeszłym roku mieliśmy cztery wnioski o ustanowienie lokalizacji, a w tym mamy już osiem – i wierzcie nam, to nie ostatnie słowo deweloperów. Rada Miasta nie podchodzi już tak bezrefleksyjnie do tych wniosków – gdy jest spory opór społeczny, to część z nich odrzuca. Te które przechodzą bez większego echa dostają często zielone światło.
Tak było w przypadku wniosku na nowe mieszkania przy ul. Mikołowskiej. Można się spierać czy warto wprowadzać tam dodatkową zabudowę (obecnie ten teren straszy), czy godzić się na dominującą okolicę ilość kondygnacji, czy pozwolić inwestorowi wybudować więcej mieszkań niż miejsc parkingowych (w samym centrum Katowic!). Można. Można dyskutować czy przyjemnie będzie się spacerowało ul. Strzelecką obserwując ścianę garaży, a ul. Mikołowską rosnący mur wraz ze spadkiem drogi. Można się zastanawiać jak do tego doszło, że od ul. Mikołowskiej nie będzie się można dostać do lokali usługowych zlokalizowanych w nowym budynku.
Dziś jednak zadajemy inne pytanie. Czy ktokolwiek w Urzędzie Miasta sprawdza wnioski pod kątem formalnym? Czy są one analizowane pod kątem zgodności z prawem? Dotychczasowa praktyka pokazuje, że niekoniecznie. Poczynając od Lex Burowiec, gdzie urzędnicy nie zauważyli, że na środku wymaganej prawem drogi do szkoły stoi dwumetrowy mur, po dzisiejsze lexy jak ten z ul. Książęcej, gdzie urzędnicy przeoczyli, że nie cały teren był w przeszłości wykorzystany jako tereny produkcyjne i jako taki nie mógł być sprzeczny z ustaleniami studium, a był. Takie wnioski nie powinny opuścić Urzędu miejskiego. Co z Miejską komisją architektoniczno-urbanistyczną opłacaną z naszych podatków? Czy będziemy kiedyś mogli poznać ich opinie?
W przypadku Mikołowskiej też, a jakże!, mamy „drobne” przeoczenie urzędniczej braci. Wniosek ten nie spełniał wymogów formalnych Ustawy z dnia 5 lipca 2018 r. o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących (Dz. U. 2018 poz. 1496) poprzez niezgodność z art 17 pkt 1 ust. 1) w zakresie szerokości drogi:
„Art. 17. 1. Inwestycję mieszkaniową lokalizuje się na terenie, który ma zapewniony:
1) bezpośredni dostęp do drogi publicznej, w tym poprzez zjazd albo dostęp pośredni poprzez drogę wewnętrzną, której parametry zapewniają wymagania dotyczące ochrony przeciwpożarowej, określone w przepisach odrębnych, przy czym minimalna szerokość drogi nie może być mniejsza niż 6 m;”
Teren inwestycji jest dostępny poprzez istniejącą drogę wewnętrzną (ul. Strzelecka), której szerokość jest mniejsza niż 6m. Kto by się spodziewał?
Mamy nadzieję, że nadzór prawny Wojewody Śląskiego Marka Wójcika zwróci na ten delikt prawny uwagę. Jesteśmy świadomi, że Wojewoda w swoich decyzjach w zakresie nadzoru jest niezależny, kieruje się własną opinią i nie wiążą go opinie zewnętrzne. Tym niemniej, waga zarzutów do Uchwały z 28 maja 2026 r. oraz istotny interes społeczny motywują nas do przedłożenia Wojewodzie Apelu wraz ze swoją opinią, której funkcja w procesie nadzoru może być porównywalna do „amicus curiae brief” (opinii przyjaciela sądu) w postępowaniu sądowym. Dzisiaj w Urzędzie Wojewódzkim składamy apel o wydanie w trybie art. 82 ustawy z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie województwa (Dz.U. 1998 nr 91, poz. 576, tu dalej „ustawa o s.w.”) rozstrzygnięcia nadzorczego:
1. stwierdzającego nieważność Uchwały Rady Miasta Katowice nr XXVIII/521/26 w sprawie ustalenia lokalizacji inwestycji mieszkaniowej przy ul. Mikołowskiej w Katowicach z dnia 28 maja 2026 r. – w całości.
A nasz dzielny katowicki magistrat prosimy o większą uważność, jesteśmy małą organizacją, nie wyrabiamy już z naprawianiem Waszych błędów.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z ta organizacja
Strona Internetowa
Adres
Katowice
40-001