Tri4fun

Tri4fun

Udostępnij

Triathlon, Ultramaratony

Photos from Tri4fun's post 03/02/2023

Życzę Wam Wszystkim abyście kiedykolwiek mogli poczuć tyle radości, szczęścia i spokoju czego doświadczyłem na trasach w 2022 r. Trywialne, ale warto mieć marzenia. Zmieniają nas na lepsze w wielu rolach społecznych jakie pełnimy (męża, syna, brata, pracownika).
Z jednej strony trochę się pochwalę, z drugiej w tych działaniach chyba jest jakieś głębsze przesłanie dla Was.
Z roku 2022 wycisnąłem każdą sekundę, dlatego dzięki rodzina za wyrozumiałość. Anita, Michał, rodzice, teściowie itd. 😊
Nabieganie 4684 km kosztuje masę czasu (tak jak obrona doktoratu i rower, chociaż w drugiej połowie roku nie wspomagałem się kołami). Zaczęło się 1 stycznia na Babiej Górze a skończyło 31 grudnia na Tarnicy 😊
Dzięki Trener Maciej Macewicz, to już chyba 10 lat jak widać świetnego trzymania lejców 😊. W końcu podziękowania dla przyjaciół widocznych na zdjęciach za masę MOTYWACJI 😊 Mam wokół siebie ULTRA FAMILY 😊
W nadchodzącym roku Życzę Wam i sobie masę sportowego cierpienia.
BUT 😊!

Photos from Tri4fun's post 28/10/2022

Klimaty mazurskie na Ursynowie 😊

"Rusz się" - MINI wycieczka
Piaseczno – Jezioro Zgorzała 6,5km
Parking przy placu zabaw - ulica Kórnicka.

W latach siedemdziesiątych największe jezioro na terenie Warszawy o powierzchni około 19-20ha.
Dla porónania obecnie jezioro Czerniakowskie ma 17ha. W chwili obecnej jezioro Zgorzała ma niestety tylko 3ha, na skutek zmian klimatycznych oraz bezpośrednich działań ludzkich (rowy melioracyjne oraz szeroko pojęte intensywne stosowanie nawozów sztucznych na polach przez co pośrednio użyźnia się również w zbyt krótkim czasie woda – następuje szybkie zarastanie). W 2010r. Na skutek obfitych opadów deszczu doszło do powodzi i poddopień okolicznych posesji co spowodowało protesty mieszkańców czego efektem była rewitalizacja obszaru w 2012-14r. za kwotę ponad 8mln złotych. Dzięki niej jezioro powiększyło się do 8ha,
a przy wysokim stanie wód nawet do 12ha. Przed wpadnięciem wody z cieków, kanałów wodnych do jeziora zainstalowano m.in. biofiltry z koszy kamienno-siatkowych które, usuwające zawiesiny azotu i fosforu (te pierwiastki są składnikiem sztucznych nawozów stosowanych w rolnictwie) oraz zbudowano całą infrastukturę pozwalającą spędzać czas na łonie natury (ławeczki, pomosty, kładki, miejsca do grilowania, boisko, plac zabaw, plenerowa siłownia miała być nawet wieża widokowa (niestety jej nie udało się wybudować)). Dla miłośników lotnictwa jezioro Zgorzała to świetny punkt obserwacyjny na podchodzące do lądowania samoloty na pobliskie lotnisko Okęcie.
Rekultywacja poprawiła sytuację na kilka lat, ale niestety ponownie widać proces zarastania jeziora Zgorzała.
Idąc północno-wschodnim brzegiem jeziora Zgorzała idzie się odcinkiem zielonego szlaku PTTK który jest poprowadzony od Warszawskie Dawidy PKP do Ciszyca, ZTM
Można zrobić rundę dookoła jeziora wracając na parking przy placu zabaw ulicą Trombity (atmosfera bardziej
w klimacie wiejskim niż wielkomiejskim) Od strony połudiowo-zachodniej działki i posesje są prywatne stąd nie można spacerować przy samym jeziorze. Problem polega na tym, że jezioro nie jest majątkiem publicznym, lecz własnością wspólnoty, co bardzo ogranicza możliwości pomocy ze strony Urzędu Dzielnicy i niestety tutaj jest cały problem z ponownym zarastaniem jeziora Zgorzała.
Wejście na nasypy kamienne są od strony północnej. Pomost jest na południowej części jeziora.

Jezioro Zgorzała to jezioro wytopiskowe (rodzaj jeziora polodowcowego).
Jeziora wytopiskowe powstawały w wydrążeniach na skutek stopienia się jednego z następujących komponentów:
-brył martwego lodu (bryła lodu która odwywa się od lodowca lub lądolodu podczas cofania się czoła lodowca
z obszaru wcześniej zajmowanego),
-klina lodowego (powstawały w szczelinach, żyła lodowa praktycznie pionowa)
-lodu gruntowego (zamarznięta woda gruntowa)

Rodzaje jezior wytopiskowych:
- oczko polodowcowe – małych rozmiarów, zazwyczaj okrągłe jezioro powstałe w wyżłobieniach po wytopieniu się bryły martwego lodu
- jezioro ałasowe zazwyczaj podłużne, płytkie występujące na terenach wieloletniej zmarzliny, powstałe na skutek tytopieniu lodu gruntowego bądź klina lodowego.

Lokalizacja: Dzielnica Warszawy Ursynów, obszar według Miejskiego Systemu Informacji - Jeziorki Południowe (Zielony Ursynów)

Photos from Tri4fun's post 06/09/2022

GSŚ – Główny Szlak Świętokrzyski – czerwony szlak turystyczny.
Przygodę rozpoczęliśmy w miejscowości Gołoszyce (dzięki za transport Kuba) i skierowaliśmy się na zachód.
Start ostry 19:30 w czwartek 11 sierpnia 2022r. Wyposażeni w latarki czołówki ruszyliśmy żwawym krokiem w pierwsze Pasmo Jeleniowskie z najwyższym szczytem o nazwie Szczytniak 554m n.p.m. Dzięki (Michał) za tracka (mogliśmy być spokojni o nawigację – wgrana trasa w zegarek który wibruje i wydaje dźwięki jak zboczy się z trasy. Duże ułatwienie i pewność, że nie zejdziemy ze szlaku. Plan był taki, że idziemy całą noc… o 2:30 zameldowaliśmy się na Świętym Krzyżu (Łysa Góra) 594 m n.p.m. (Pasmo Łysogórskie) Przed Chrztem Polski (początek chrześcijaństwa w Polsce) który zapoczątkował proces wypierania religii etnicznych Łysa Góra była miejscem kultu Słowian do dziś przetrwał wał kultowy, otaczający partię szczytową wzniesienia. Wał złożony jest z dwóch części o kształcie przedłużonej elipsy. Łączna długość to około 1500m, a wysokość dochodzi do 2 m. Prace nad budową wału przerwano po przyjęciu chrześcijaństwa.
Do 3:30 siedzieliśmy na ławeczkach przed Sanktuarium na Świętym Krzyżu, jednak wysokość, noc oraz porywisty wiatr spowodował, że zrobiło się zimno i utrudniony był proces regeneracji.
Postanowiliśmy więc rozłożyć namiot poza murami okalającymi Sanktuarium.
Podaje się, że opactwo Benedyktynów na Łysej Górze ufundował Bolesław Chrobry za datę przyjmuje się 1006r – data orientacyjna. Natomiast Klasztor i Kościół zostały ufundowane przez Bolesława Krzywoustego
1102 – 1138r. Władysław Łokietek w 1308r. przekazał benedyktynom relikwie drzewa Krzyża Świętego na którym miał umrzeć Jezus Chrystus. Od tego momentu rozpoczyna się w Polsce kult Drzewa Krzyża Świętego.
Największym czcicielem Relikwii Drzewa Krzyża Świętego, był król Władysław Jagieło, który siedmiokrotnie na Świętym Krzyżu w tym przed bitwą pod Grunwaldem.
Dziesięciokrotnie odwiedzał Święty Krzyż Król Kazimierz Jagiellończyk, Król Zygmunt Stary był sześć razy,
w tym raz z Boną i dziećmi. Zaś król Zygmunt August trzykrotnie. Pozostali królowie z dynastii Jagiellonów przebywali w świętokrzyski klasztorze tylko po jednym razie. Wszyscy oni nadawali klasztorowi wiele przywilejów. Niewątpliwie największym rozkwit sanktuarium przypadał na okres panowania Jagiellonów.
Więcej ciekawostek znajdziecie na:
https://www.swietykrzyz.pl/
Pobudka po 3godzinach spania, pakowanie namiotu i dalej przez Pasmo Łysogórskie do miejscowości Święta Katarzyna. Tutaj track trasy wgrany w zegarek poprowadził nas nie czerwonym szlakiem GSŚ (ominęliśmy Przełęcz Świętego Mikołaja oraz Łysicę najwyższy szczyt Pasma Łysogór) tylko maszerowaliśmy trasą o nazwie Biały Gościniec (który najwyższe szczyty Pasma Łysogórskiego omija od strony północnej) i to jest zielony szlak edukacyjny. Bardzo urokliwy odcinek przez Świętokrzyski Park Narodowy. Dzień był upalny, ale na szczęście maszerując cały czas w zacienionym terenie było bardzo przyjemnie tym bardziej, że co chwila widzieliśmy piękne okazy prawdziwków (borowik szlachetny). Dotarliśmy do Świętej Katarzyny – obowiązkowa i zasłużona przerwa obiadowa.
Zanim udało się znaleźć i dotrzeć do knajpy żar lejący się z nieba zdążył dokuczyć. Wróciliśmy na GSŚ i dalej na zachód przez górę Wymyśloną i mocnym podejściem pod górę Radostowa 451m n.p.m. Na szczycie góry jest zadaszona altanka. Chcieliśmy usiąść w tej altanie i zregenerować się chwilę. Okazało się, że nad głowami pod daszkiem jest gniazdo szerszeni, więc w trybie ekspresowym zrobiliśmy ewakuację 😊 Zbliżał się wieczór, więc szukaliśmy miejsca noclegowego. Początkowo chcieliśmy rozbijać się nad rzeką Lubrzanką. Niestety totalnie nie było odpowiedniego miejsca na namioty. Schronisko PTTK w Ciekotach również nie przyjmowało turystów zewnętrznych, ponieważ stacjonują tutaj uchodźcy z Ukrainy. Postanowiliśmy więc skierować się dalej na zachód szlakiem czerwonym. Po przekroczeniu rzeki Lubrzanka (która oddziela pasmo Łysogórskie od pasma Masłowskiego) dotarliśmy do ściany. Z plecakami wypełnionymi śpiworami, karimatami oraz namiotami, ścianę pokonaliśmy powoli i mozolnie.
Chyba największe nachylenie terenu w górę na trasie, albo to takie odczucia, bo ostatnie kilometry etapu w tym dniu ? Wreszcie kawałek trawy i kapitalne miejsce na namioty na łące leśnej. Pobudka wcześnie rano i marsz dalej jak się okazało w tym dniu forma dopisywała  37km. Poranek mglisty, ale teren o delikatnych podejściach i zejściach szybko pokonywany. Dotarliśmy do Diabelskiego Kamienia 460m n.p.m. Według legendy skałę tą rzucił diabeł który przelatywał w kierunku Klasztoru na Świętym Krzyżu. Diabeł wystraszył się głośno piejącego koguta z pobliskich Mąchocic. Dalej najwyższy szczyt Pasma Masłowskiego – Klonówka 743m n.p.m. Dotarliśmy do miejsca gdzie GSŚ przecina drogę ekspresową E77 i tutaj najmniej ciekawy odcinek trasy przy drodze szybkiego ruchu w kierunku kładki – żeby dojść do tej kładki trzeba zrobić taką podkowę.
Po przejściu nad drogą ekspresową numer E77 czerwony szlak prowadzi do Pasma Wzgórza Tumlińskie.
Przy podejściu na najwyższą (Sosnowica 413m n.p.m.) górę tego pasma minęliśmy kamieniołom czerwonych piaskowców tumlińskich wieku triasowego, sporadycznie można spotkać odciski łap dinozaurów trisowych. Ciekawostka * fasada Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej jest wykonana z Piaskowska tumlińskiego.
Następnie Michał Krasiński podał nam namiary na duży i dobrze zaopatrzony sklep (lekko odeszliśmy od GSŚ) jak się okazało miał też duży dach i mogliśmy dodatkowo przeczekać opad deszczu siedząc na karimatach pod dachem oparci o ścianę 😊 świetna przerwa.
Po przerwie z werwą wróciliśmy na czerwony szlak dotarliśmy do urokliwego miejsca Rezerwat Kręgi Kamienne podejście mocne z dużym procentem nachylenia – (szlak przecina prostopadle poziomice które są w bliskiej od siebie odległości na mapie). Następnie teren pokonywaliśmy zboczem wzdłuż poziomic. I na koniec zejście z dużym kątem nachylenia. W rezerwacie można zauważyć pogańskie kulturowe kręgi kamienne z VIII-IX wieku oraz szańce ziemne z czasów I Wojny Światowej. Najdłuższy etap z pięknymi lasami podejściami oraz atrakcjami po trasie rekompensowały z naddatkiem tą nieszczęsną „podkowę” przy ekspresowej drodze E77. Przekroczyliśmy rzekę Bobrza i odeszliśmy kawałek od drogi i rozbiliśmy namioty na ostatni nocleg. Dotarliśmy do Pasma Oblęgorskiego. Wieczorem posiedzieliśmy dłużej czuliśmy, że jutro meta i Kuźniaki. Rano mokro, mglisto, ale szybko poskładaliśmy namioty i ruszyliśmy dalej. Na tym etapie trochę początkowo chowaliśmy się przed deszczem pod drzewami, ale później czując blisko metę oraz stosunkowo wysoką temperaturę maszerowaliśmy na zachód nawet przy silniejszych opadach deszczu. Zaliczyliśmy po drodze najwyższy szczyt Pasma Oblęgorskiego – Sieniawska Góra 449m n.p.m. wejścia i zejścia nie odczuliśmy 😊 Natomiast bardzo fajną górą okazała się Perzowa 396m n.p.m. – 3 góra pod względem wysokości z pasma, ale chyba najbardziej ostra jeżeli chodzi o podejście i zejście. Dodatkowym atutem Perzowej jest to, że na jej szczycie jest rezerwat przyrody nieożywionej. W tych okolicach można poczuć się jak w Narodowym Parku Gór Stołowych.
Przez chwilę czerwony szlak prowadzi nawet labiryntem skalnym. Na samym szczycie znajduje się bardzo oryginalna kapliczka św. Rozalii.
Więcej informacji o tej kapliczce znajdziecie na:
https://ckinfo.pl/kapliczka-sw-rozalii-na-perzowej-gorze/
Jeszcze ostatnie wejście i zejście na górę Kużnicką i meta i drugi kamień 😊 Dzięki Michał Krasiński za transport do Kielc skąd każdy pojechał w swoją stronę do domu (Puławy, Lublin, Piaseczno)
p.s.
Główny Szlak Świętokrzyski w skrócie - GSŚ im. Edmunda Massalskiego to szlak od którego można rozpocząć przygodę z wielodniową wędrówką w polskich górach.
Jest on najdłuższym szlakiem Gór Świętokrzyskim i przejście nim daje możliwość zobaczenia najcenniejszych atrakcji turystycznych, z których te góry słyną.

Photos from Tri4fun's post 17/02/2022

2 stycznia 2022r. ekipa zdobyła Babią Górę (Diablak) 1725m n.p.m. (w języku słowackim Babia hora). Nie licząc tatrzańskich szczytów to najwyższa góra w Polsce.
Jest drugim szczytem za Śnieżką jeżeli chodzi o wybitność w Polsce Śnieżka 1203m, Diablak 1075m Śnieżnik 657m. Dzięki takiemu rankingowi jak wybitność szczytu, można określić, na ile dany szczyt wyróżnia się na tle otaczających go okolicy. Wybitność jest to różnica wysokości pomiędzy najniżej położoną warstwicą (która nie należy do innego szczytu), a szczytem góry której wybitność chcemy znać. Babia Góra zaliczana do Korony Gór Polski (28 najwyższych szczytów w poszczególnych pasmach górskich w Polsce) w tej klasyfikacji jest również drugim szczytem za Rysami 2499m n.p.m. ,a przed Śnieżką 1603m n.p.m.
Pierwotnie mieliśmy realizować wejście 1 stycznia. Natomiast pogoda (deszcz, nisko zawieszone chmury, słaba widoczność, wiatr oraz zimno) w tym dniu zdecydowanie nas zniechęciła do takiej próby. Morale oraz zapał dodatkowo spadły jak po południu 1 stycznia przeczytaliśmy artykuł o akcji ratowniczej GOPR z Diablaka. Para biegaczy zbłądziła i przez zagrożenie wychłodzenia organizmu zdecydowali się zwrócić o pomoc do GOPR. Babia Góra zwana inaczej „Kapryśnicą” i “Matką Niepogód” …
Jedna ekipa ratowników ruszyła czerwonym szlakiem tym samym co my mieliśmy w planach zdobywać Babią Górę. Druga ekipa ratowników ruszyła od strony słowackiej zielonym szlakiem na Babią Górę (jak się okazało dwójka biegaczy wbiegała od strony słowackiej właśnie)
2 stycznia pobudka wcześnie rano (1 stycznia wieczorem już wszystko spakowane do plecaków) przejazd z bazy noclegowej z Zawoi na parking, na którym jak się okazało mimo godziny 5:55 już praktycznie nie ma miejsc (zaparkowaliśmy na ostatnim trochę ciężkim do zaparkowania, ale udało się ) Lekki stres w końcu zima, śnieg i dość kapryśna góra która znana jest z dużej zmienności pogodowej. Duża ilość aut na parkingu plus spojrzenie w niebo na którym ukazało się tysiące gwiazd zdecydowanie poprawiło morale do rozpoczęcia wspinaczki. Motywacja była duża, żeby wejść jak najwyżej, bo zapowiadał się niesamowity wschód słońca. Udało się dotrzeć na wschód na szczyt Sokolica 1367m n.p.m. mocne, sztywne podejście z przełęczy Krowiarki około 1000m n.p.m. (parking gdzie zostawiliśmy auto) Widoki niesamowite, kolory, widoki, nawet widać było Tatry od wschodu – coś niesamowitego. Szliśmy czerwonym szlakiem który jest małym wycinkiem najdłuższego szlaku turystycznego w Polsce w górach ciągnącego się od Ustronia w Beskidzie Śląskim do Wołosatego w Bieszczadach. Liczy łącznie około 500km. Dla dobrych turystów zaprawionych w bojach to jest od 2 do 3 tygodni marszu. Najszybsi ultra maratończycy robią to poniżej 100 godzin 
Osiągając wysokość Sokolicy kończy się las wysoki i zaczyna się kosodrzewina – dobrze widoczna granica. Następnym szczytem jest Kępa 1521 m n.p.m. kolejnym Gówniak 1617m n.p.m. Spotkaliśmy profesjonalnych fotografów którzy robili zdjęcia na widokówki (piękna panorama Tatr o wschodzie słońca) mówili, że bardzo rzadko się zdarza, żeby była taka widoczność na tych terenach.
i wreszcie Diablak (Babia Góra) 1725m n.p.m. W drodze na sam szczyt nie było dużo turystów.
Jak zaczęliśmy schodzić około 12 dopiero zaczynał się ruch na czerwonym szlaku. Jak patrzyliśmy na turystów to zdecydowanie największe mieliśmy plecaki  i najwięcej pewnie sprzętu. No cóż nie mamy doświadczenia w zimowych wejściach i lepiej w takim przypadku mieć więcej ciepłych ubrań i jedzenia niż mniej ;-) Jak już schodziliśmy z Sokolicy lasem to jeden turysta trafił się w gumowcach … w dodatku schodził z synem/wnuczkiem ehh… (akurat najbardziej strony odcinek jest lasem z Sokolicy właśnie do Przełęczy Krowiarki). Nawet chcieliśmy mu pożyczyć kijki trekingowe, żeby jakoś się asekurował, ale odpowiedział, że da radę …
Schodziliśmy w rakach i jedna para która wchodziła (stroje i buty bardziej na Krupówki ;-)) była godzina po 12:30. Zapytali czy bez raków i w takich butach dadzą radę iść na Diablak … zdecydowanie odradziliśmy im ten pomysł i powiedzieliśmy, żeby maksymalnie wchodzili na Sokolicę (tam już będą mieli super widoki) i żeby nie wchodzili wyżej.
Straszna nierozwaga turystów w górach, jeszcze pora letnia można w jakikolwiek sposób próbować zrozumieć podejmowanie ryzyka w górach, ale zimą przy minusowych temperaturach – totalna nie odpowiedzialność.
Babia Góra (Diablak) widziana z miejscowości Zawoja robi wrażenie i jest bardzo klimatyczna i majestatyczna. Ma w sobie „to coś” Szczyt oraz okalające go tereny należą do Babiogórskiego Parku Narodowego w którym występują roślinność endemiczna (czyli unikatowa dla danego miejsca / regionu/obszaru roślinność której nie można nigdzie indziej spotkać w naturalnym środowisku.
W 1977r. obszar Babiogórskiego Parku Narodowego został wpisany na światową listę UNESCO rezerwatów biosfery. Co ciekawe nie wszystkie polskie Parki Narodowe są wpisane na tą listę.
W Polsce występuje 10 regionów wpisanych na światową listę UNESCO rezerwatów biosfery
Link do listy biosfer z Europy i Ameryki Północnej, można zobaczyć które regiony z Polski są wpisane na listę 
http://www.unesco.org/new/en/natural-sciences/environment/ecological-sciences/biosphere-reserves/europe-north-america/
Definicja PWN rezerwat biosfery UNESCO
https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/rezerwat-biosfery-UNESCO;3967555.html

Photos from Tri4fun's post 15/02/2022

W dniu 04.12.2021 w Lesie Chojnowskim wzieliśmy udział w zawodach Mazowieckiej Ligi Dogtrekkingu. Mając według mapy do pokonania 15 km po lesie i groblach nad stawami i odnalezienie mocno ukrytych punktów kontrolnych zrobiliśmy około 20 km i zajęło mi to 3 h 59 minut. Ostatecznie zajęłam 2 miejsce na około 20 uczestników, a 1 Piotr który był parę sekund przede mną .

13/01/2022

Klasyfikacja generalna za 2021r. w Rondo Fitness Club
Na 2 i 6 pozycji wśród mężczyzn zawodnicy Tri4fun 😎

Klasyfikacja generalna - najlepsze (po lewej)
i najlepsi (po prawej)
w Rondo Fitness Club w 2021r. Gratulacje :-)
Chcesz dołączyć do rywalizacji w 2022r. ?
Zapraszamy na trening wprowadzający - darmowy.
https://rondofitness.pl/bezplatnytrening
Na tablicy najbardziej systematyczni i najwytrwalsze w procesie treningowym :-)

Photos from Tri4fun's post 06/01/2022

BUT 2021 r. w pigułce od Wojciech Krasiński😊 Trenowano z poszanowaniem zasad DD😊. Co nas nie zabije to wzmocni 😊. Mimo, że postanowiłem w tym czasie nie startować (+pisanie doktoratu i praca) to formę fizyczną trzymano solidną. Największa w tym zasługa Maciej Treneiro Macewicz😊. Udoskonaliłem też bez wątpienia aspekt mentalny 😊. Powoli zaczyna się to składać w ciekawą całość 😊. W związku z tym w perspektywie plany z zupełnie innej beczki 😊. Wielkie wyzwania/sprawdziany jak na moje siły. Co będzie czas pokażę 😊. Życzę Wam i sobie, żeby w sportowej przygodzie nie brakowało misji/przesłania oraz radości 😊. BUT z Wami 😊 PS. Internorm dzięki za ubranka pierwsza klasa 😊 taki sprzęt nie może się kurzyć w szafie 😊.

Photos from Tri4fun's post 28/12/2021

Podsumowanie wyprawy Bałtyckiej
Świnoujście - Władysławowo
Łączny dystans 249,5km
Łączny czas maszerowania 60h48min
Ilość kcal spalonych przez Wojtka (policzone bo miał zegarek rejestrujący intensywność wysiłku) 13 610kcal
Przyjmując, że jeden 1garm tłuszczu to 9kcal to mamy spalonych
1,5kg tkanki tłuszczowej.
Przeliczając to na kcal jakie można przyjąć spożywając klasyczny zestaw w jednym z fast foodów na literkę M
hamburger najbardziej klasyczny 526kcal
frytki duże 434kcal
napój c c 400ml (czyli duży) 160kcal
razem 1120kcal
12 zestawów wyżej wymienionych (13 440kcal) + 0,4l napoju c c zostało spalonych podczas bałtyckiego tripa przy założeniu, że Wojtek spożywałby takie zestawy.

p.s. Zobaczcie jakie budowle mijaliśmy po trasie.

Photos from Tri4fun's post 26/12/2021

Last part :) Dębki - Władysławowo :)
Pobudka po 5 i ,,pojechaliśmy" z ostatnim etapem :)
Widok na miejsce noclegowe. Zabezpieczenia zrobione z drewna co by nikt na nas nie wszedł :) bo byliśmy rozbici na ścieżce 
Wietrznie (przenosiło piasek w niektórych miejscach) i pochmurno :) Na plaży pusto :) Idealna pogoda do napierania do mety.
Benek w formie jakby wyszedł z Panka w Świnoujściu :) Chyba czuł, że da radę i że koniec „spacerku” jest w zasięgu.
Dotarliśmy do punktu najdalej wysuniętego na północ Polski Gwiazda Północy - 54°50′08,8″N i 18°18′00,5″E
W szkołach kiedyś uczono nas, że tym punktem był Przylądek Rozewie. Po dokładnym zbadaniu sprawy i ponownych pomiarach geodezyjnych określono precyzyjniej miejsce najdalej wysuniętego punktu Polski i okazało się, że jest to Gwiazda Północy która znajduje się
w miejscowości Jastrzębia Góra.
Na plaży to miejsce jest oznakowane biało czerwonym słupkiem. Natomiast do górze klifu znajduje się pamiątkowy kamień z tablicą informującą. Trzeba pamiętać również o tym, że na samej plaży punkt najdalej na północ może się lekko przesuwać na wschód czy na zachód. Wszystko zależy od sztormów nawiedzających te tereny oraz wiatry i prądy. Ruszyliśmy dalej Władysławowo było na wyciągnięcie ręki. Jak się okazało przez wzgląd na ilość turystów na plaży nie było to najspokojniejsze miejsce na trasie :)
W zasadzie im dalej na wschód tym ludzi jakby przybywało :) Tego się spodziewaliśmy. Zastany widok to potwierdził :). Władysławowo było tego dobrą egzemplifikacją :) Ostatnie kroki po piachu i ognia w poszukiwaniu dostępnego auta z aplikacji Pankek :) Wysypaliśmy piach z butów i dobrze bo za samochodem trzeba było trochę pobiegać hehe Nie było czasu na świętowanie :)) Na dzień dobry żadnej dostępnej fury najbliższa w Pucku (dzień wcześniej sprawdzaliśmy sprawę w aplikacji i nic tego nie zapowiadało). W drodze na PKP (telefon na którym była aplikacja odmówił współpracy), bo chcieliśmy jechać do Pucka, albo dalej do Trójmiasta (w aplikacji widać było, że są auta dostępne). W tym czasie instalowanie na drugim telefonie aplikacji na którym było już mało baterii … i prośba do Pani ze stoiska która sprzedawała pamiątki czy ma może ma igłę dzięki której można by było zrobić restet … udało się odpalił telefon z aplikacją i baterią naładowaną … okazało się, że w przeciwnym kierunku, kilka km dalej ktoś odstawi corollę i bieg do niej biegliśmy w okolicach Centralnego Ośrodka Przygotowań Olimpijskich we Władysławowie. Udało się jest corolla rezerwacja, otwieramy, wsiadamy i powrót. Licznik wskazał 25km570m. Solidny ostatni dzień :)
Na trasie muza z Sunrise Festival puszczona w głośnikach (z telefonu). Rekapitulując wyprawę kto wie, czy odpowiednie tutaj nie są słowa jednego DJa ,,co tam się od (...) pierdzieliło". BUT :)!

Photos from Tri4fun's post 25/12/2021

Etap 7
Pobudka po 5 :) dla odmiany :). Przywitał nas piękny wschód słońca. Minęliśmy wrak zatopionego statku o nazwie „West Star” (na wysokości miejscowości Ulinia) który zatonął 30.10.1971r.
o godzinie 8 na szczęście wszyscy z załogi zostali uratowani. W akcji ratunkowej brały udział holownik ratowniczy „Tumak” oraz kutry R-3 i „Muszla” a także stacja ratownictwa brzegowego z Łeby. Ostatnim rejsem okazał się transport drewna z Gdańska do Anglii. Statek zatonął na skutek przechyłu który się zwiększał wraz z coraz bardziej szalejącym sztormem. Dodatkowo awarii uległ jeden z silników. Na hasło Mayday 30.12.1971r. o godzinie 2:55 odpowiedziały wyżej wymienione załogi okrętów oraz ratownicy z Łeby.
Kilometry uciekały i przesuwaliśmy się na wschód. Minęliśmy bezludną plażą i postanowiliśmy zatrzymać się na postój na piwko i jedzenie (dobrze, że zachowaliśmy umiar bo nie byłoby etapu
7 i 8). Dla odmiany tego dnia plaża była szeroka i względnie twarda. Tempo zadowalające :).
Od godziny 10 temperatura podskoczyła i zaczęło mocno świecić. Robiliśmy przerwy na wodę
i jedzenie. Dotarliśmy do miejscowości Piaśnica która leży nad rzeką o tej samej nazwie która w tej miejscowości ma ujście do Morza Bałtyckiego .
Widzieliśmy dużo ekip kajakowych pływających po tej rzece. Krajobrazowo to wyglądało bardzo przyjemnie. Idąc nurtem w górę rzeki można dotrzeć do Jeziora Żarnowieckiego, gdzie w latach osiemdziesiątych zaczęto nawet budować elektrownie atomową, której nigdy jej nie ukończono na skutek protestów mieszkańców
(w trakcie budowy elektrowni atomowej nad Jeziorem Żarnowieckim miała miejsce katastrofa w elektrowni atomowej w Czarnobylu).
Drugą ciekawostką z Jeziora Żarnowskiego jest to, że w tym samym czasie (jak budowano elektrownię atomową) to budowano i ukończono największą w Polsce elektrownię szczytowo-pompową (która miała służyć jako akumulator, bateria - energii wytwarzanej z elektrowni atomowej.
Budowę rozpoczęto od wysiedlenia ludzi ze wsi Kolkowo, następnie na jej terenach wykopano wielki dół i zrobiono zbiornik wodny o nazwie Czymanowo. Ten sztuczny zbiornik wodny jest wyżej względem jeziora Żarnowieckiego. Oba zbiorniki są połączone czterema rurami z pompami. Maksymalny przepływ wody czterema rurami wynosi 700 metrów sześciennych na sekundę tyle, ile wynosi średni roczny przepływ Wisły w okolicach Warszawy.
Elektrownia wodna Żarnowiec podpięta jest w Krajowy System Elektroenergetyczny który kieruje energię elektryczną na terenie całego kraju w sposób ciągły i nieprzerwany. Energia elektryczna pobierana z sieci jest nierównomiernie w porannych i wieczornych godzinach jest większe zapotrzebowanie (szczytowy pobór) w innych porach nia mniejsze i np. przy zwiększonym zapotrzebowaniu energii taka elektrownia wodna Żarnowiec upuszcza wodę z górnego zbiornika (zbiornik Czymanowo) do dolnego zbiornika (jezioro Żarnowieckie) i powstaje energia elektryczna. Przy nadwyżkach energii elektrycznej w sieci (za duża produkcja energii elektrycznej w elektrowniach, a za małe zużycie przez firmy i ludzi) to Krajowy System Elektromagnetyczny włącza pompy i pompuje wodę z dolnego zbiornika do górnego w taki sposób można robić magazyny energii. 
Fermy wiatrowe czy fermy fotowoltaniczne powinny być budowane przy takich elektrowniach szczytowo-pompowych. Często są problemy z wiatrem który z różną prędkością wieje, czy słońcem którego nie ma. Taka elektrownia szczytowo-pompowa pomagałaby utrzymać produkcję energii elektrycznej na stałym i pożądanym poziomie. Sprawność cyklu naładowania „baterii” przepompowania wody do górnego zbiornika, a następnie wytwarzania energii spuszczania wody z górnego zbiornika do dolnego wynosi 73% lepsze to niż nadwyżki energii miały by się zmarnować 
Średnia roczna produkcja energii elektrycznej to 1 100 000 MWh
Pojemność całkowita górnego sztucznego zbiornika wody to 13 800 000metrów sześciennych co stanowi akumulator energii elektrycznej w wysokości 3 600 000kWh. Taka ilość wody wystarcza na 5,5h pracę i produkcję energii elektrycznej z pełną mocą (spuszczenie wody z górnego zbiornika do dolnego) ponowne naładowanie „akumulatora” przepompowanie wody z dolnego zbiornika do górnego trwa 6,5h. Dobowe wahania poziomu wody w górnym zbiorniku wynoszą 16metrów.
Przy założeniu – jedno całkowite przelanie wody z górnego zbiornika do dolnego w oraz założeniu drugim - średnio roczne zużycie prądu przez jednoosobowe gospodarstwo domowe na poziomie 1200kWh to dałoby to energię elektryczną dla 3000osób na rok 
Jeszcze jedna ciekawostka wiążąca się z rzeką Piaśnica to wzdłuż tej rzeki przebiegała granica pomiędzy II Rzeczypospolitą, a Prusami Zachodnimi (1920 – 1939r.) Przebieg granicy został ustanowiony na Traktacie Wersalskim podpisanym 28.06.1919r na jego mocy zostały przyznane ziemie II Rzeczypospolitej dzięki czemu Polska miała dostęp do Morza Bałtyckiego.
Wracamy na trasę 
Pomimo upału i już kilkuset km w nogach licznik pokazał 37,7km. Dobry wynik :). Długo szukaliśmy miejsca na nocleg za miejscowością Dębki. , może dlatego,że pomiędzy Piaśnicą, a Dębkami była najdłuższa i najliczniejsza plaża naturystów. Miejscówka do spania była trochę nierównoa, ale za to bezpiecznie. Schowani w dołku. Z pięknym widokiem za zachód słońca 
Do Władysławowa dzielił nas dystans półmaratonu + parę km :)
Noc wietrzna, schowani w dołku, ale do 3 w nocy było słychać koncert z Dębek. Miejsce noclegowe było na wschód od Dębek.
Jak wiatr wiał z zachodu na wschód to decybele basowe się niosły …

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Piaseczno?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Strona Internetowa

Adres

Piaseczno

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:00 - 20:00
Wtorek 07:00 - 20:00
Środa 07:00 - 20:00
Czwartek 07:00 - 20:00
Piątek 07:00 - 20:00
Sobota 08:00 - 18:00
Niedziela 08:00 - 18:00