Fit Ania
Sport, motywacja, pasja, podróże ♡ i dobre jedzenie! IG: instagram.com/fit_ania
28/05/2026
„Jak pojawi się dziecko, to skończy się […]” ile razy to słyszałeś/aś? 🙈
W miejsce trzech kropek można wstawić wiele - podróżowanie/trenowanie/imprezowanie…
Dla mnie rodzina, sport i podróże zawsze były priorytetem. 🔝
Dlatego gdy zostałam mamą, nie zrezygnowałam całkowicie z mojego dotychczasowego stylu życia. 💪🏽
Co więcej, wraz z Tomkiem pokazujemy ten styl życia naszemu synkowi od pierwszych wspólnych chwil.
Można powiedzieć, że zaczęło się już w ciąży, gdy byłam aktywna, kibicowałam Tomkowi na triathlonach i zaliczyłam podróże wszystkimi środkami transportu ♥️
Teraz podróżujemy jako 3-osobowa rodzina, a ja już nie mogę się doczekać nauki pływania, wspólnych rowerowych wypraw czy „biegów malucha” 😍 Tak trzeba żyć! 🫶🏽
📷 Na zdjęciach kilka wspomnień z naszej pierwszej zagranicznej podróży z Maksem - Szwecja/Dania, Wielkanoc ‘25. 🇸🇪🇩🇰
(udało się nawet pobiegać - w końcu szykowałam się wtedy do pierwszego półmaratonu po porodzie 😉)
Więcej fotek na moim instagramie 👉🏽
01/05/2026
Zrobiłam to! 🙌🏽 Niecałe pół roku po cesarce, 3 miesiące od powrotu do biegania po ciąży.
Mój pierwszy półmaraton od października 2024 na Ironman 70.3 Poreč! 💪🏽
Na tym biegu nie rywalizowałam z nikim innym, tylko ze sobą.
Tempo już dużo lepsze, niż na lutowym Biegu Urodzinowym na 10 km (6:13/km vs 7:00/km). Na koniec nawet przyspieszyłam, „jak za dawnych lat”… 🥹
Nie przeszkadzała mi ta parszywa, wietrzna, deszczowa pogoda 🌧️ - jedynym jej minusem było to, że na mecie nie czekali na mnie Tomek z Maksem.
Synek był przez cały czas z tatą, ale i tak gdy stałam na starcie wraz z 10 tysiącami biegaczy, w mojej głowie mieszała się ekscytacja z niepokojem.
Radość, bo znów „jestem w grze” - trenuję, mam zajawkę, biorę udział w zawodach.
A jednocześnie zastanawiałam się, czy śpi, czy marudzi, czy chce się do mnie przytulić… 🥺
Kiedyś tego nie rozumiałam - do czasu gdy zostałam mamą… ♥️
W każdym razie osiągnęłam swój kolejny mały cel. 🎯
Półmaraton na 100-lecie Gdyni zaliczony.
W sumie to Tomek stwierdził, że w tym roku jest fajny medal, więc ktoś musi dla niego pobiec. On tydzień wcześniej robił maraton w Gdańsku, dlatego padło na mnie… 😅
Co dalej? Tego sama jeszcze nie wiem - czas pokaże 😌
25/04/2026
Półwysep Helski. Słoneczny marcowy poranek. Wielkie niebieskie oczy wpatrujące się w nadmorski sosnowy las. 🌞
Bujany moimi krokami, Maks niemal od razu zasypia - ale ja nigdy nie zapomnę tej chwili ♥️
Przez moment jeszcze opowiadam mojemu 4-miesięcznemu synkowi o tym, jak mama z tatą w 2020 roku przyjeżdżali tutaj szukać bursztynów. ✨
A potem idziemy we trójkę w stronę plaży i wraków, które ponoć właśnie ukazały się dzięki wyjątkowej przejrzystości i niskiemu poziomowi wody. 🌊
To była nasza pierwsza rodzinna wyprawa z nosidełkiem (wtedy jeszcze w zimowej kurtce Tomka - zanim zorientowałam się, że są specjalne płaszcze z wypinanymi panelami).
1,5 miesiąca później Maks regularnie wychodzi z nami na spacery w nosidełku. Większość czasu nie śpi, cieszy się, rozgląda. 👶🏼
To jest zupełnie nowy level - pokazywać swojemu dziecku obrazki z kart kontrastowych w realu - pierwsze kwiatki, kaczki, samochody. 🥹
Na insta (zwłaszcza zagranicznym) nosidełka widzę często, na polskich ulicach prawie wcale. Czasem wręcz wzbudzam sensację: „a co pani tam niesie? Aaa, to dzidzia!” 🙈
I nie mówię, że wózek to coś złego - sama zaliczyłam z nim wiele zimowych spacerów. Ale tych cieplejszych dni i możliwości wyjścia z synkiem w nosidełku jednak nie mogłam się doczekać. Na pewno jest tutaj większa frajda i bliskość. 🫶🏽
Poza tym 6 kg (teraz już prawie 7 kg) słodkiego obciążenia sprawia, że czuję się na takim spacerze jak na treningu… 💪🏽♥️
A wy korzystacie z nosidełek lub chust do noszenia? 😍
12/03/2026
1 marca 2026 🎂 wyjątkowe urodziny, w wyjątkowym miejscu, z najlepszym towarzystwem i po raz pierwszy w roli mamy… ♥️
tradycyjnie spędzone poza domem, choć tym razem w zupełnie innym wydaniu 🪶
więcej zdjęć z urodzinowego weekendu znajdziecie na naszym podróżniczym profilu born2travel oraz na moim instagramie 🥳
Walentynki 2026 w naszym wykonaniu ♥️ Nie jest łatwo trenować z 3-miesięcznym niemowlakiem w domu, ale wszystko da się zrobić przy odrobinie chęci i współpracy 🤝🏽
Bieganie już na zawsze pozostanie jedną z naszych ulubionych dyscyplin sportowych. 💪🏽
Nasz syn jeszcze nawet nie zaczął raczkować, a ja dziś już zastanawiałam się, czy za jakiś czas będzie brał udział w biegach malucha towarzyszących zwykle głównym starom typu 10 km, półmaraton czy triathlon 😃
Czy są tu jeszcze tu jacyś rodzice, którzy walentynki spędzają na sportowo? 🙌🏽
♥️
08/02/2026
3 miesiące temu leżałam na sali pooperacyjnej po nieplanowanej cesarce. Wciąż chyba oszołomiona lekami przeciwbólowymi, powiedziałam wtedy do Tomka: to może jednak wystartuję w tym Biegu Urodzinowym? 🏃🏽♀️➡️
Na co on odpowiedział: już cię zapisałem… 🙈
Okazało się, że 10 listopada, odbierając swój pakiet na Bieg Niepodległości, Tomek faktycznie zapisał mnie na Gdyński Bieg Urodzinowy - bo wpisowe było za 10 zł 😅
Wówczas nawet nie przypuszczałam, że 3 dni później urodzę naszego synka… 👶🏼♥️
Termin miałam dopiero na koniec grudnia i na początku myślałam, że nie będę w stanie w ogóle biegać przez pierwszy miesiąc czy dwa po porodzie.
Wcześniejszy termin rozwiązania od razu skojarzył mi się z szybszym powrotem do aktywności. Ale potem naczytałam się, że rekonwalescencja po cc może trwać kilka/kilkanaście miesięcy, a tym bardziej z bieganiem trzeba się wstrzymać 🫣
20 stycznia miałam wizytę u fizjo, na którą zresztą wybierałam się pełna obaw. Bałam się, że nie będę mogła trenować.
Jednak wychodząc z gabinetu byłam przeszczęśliwa, bo dostałam zielone światło! 🥹
Od razu wróciłam do spokojnych treningów, rozpoczęłam mobilizację blizny i niecałe 3 tygodnie później zrobiłam to - przebiegłam 10 km, świętując 100 lat mojej ukochanej Gdyni! ⚓️
Czas 01:11:05 mocno odbiega od mojej życiówki, ale tak właśnie miało być - bez forsowania się i byleby ukończyć ten bieg bez kontuzji - nie chciałam niczego więcej 🙏🏽
Dziękuję Tomkowi za to, że mogłam bez przeszkód wyskoczyć czasem na trening 🍼 a moim rodzicom dziękuję za zaopiekowanie się naszym 12-tygodniowym brzdącem 👶🏼 i za doping na trasie - bez Was nie zrobiłabym tego! 🥹🫶🏽♥️
Teraz pora na kolejne wyzwania! 💪🏽
23/01/2026
Rok 2025 skończyłam, a 2026 zaczęłam w roli Mamy. ♥️🤱🏽
Mam za sobą parę sportowych projektów, mnóstwo podróży, stworzyłam markę biżuterii sportowej.
Ale teraz rozpoczęłam swoją najważniejszą misję. 👶🏼
Chcę jednak być Mamą Aktywną - dziś mam już za sobą pierwsze bieganie po porodzie, pierwsze od września zeszłego roku, gdy trenowałam jeszcze będąc w ciąży. 💪🏽
W miarę możliwości nadal będę się tutaj z Wami dzielić tą aktywnością 🏃🏽♀️➡️ a trochę więcej, jak zawsze, pokazuję na moim instagramie - jest tam też małe podsumowanie 2025, które próbowałam wrzucić od 3 tygodni (uroki 😀)
A co Wam przyniósł miniony rok? ☺️
Pomyślności w 2026! 🎉
29/10/2025
✈️ Wielokrotnie zdarzyło mi się spontanicznie kupić bilety i polecieć tam, gdzie akurat trwają jakieś zawody formula kite, gdzie startuje mój brat, a rodzice obserwują jego zmagania z plaży…
Ale po raz pierwszy zrobiłam to, będąc w 7. miesiącu ciąży ♥️🙈
Co było z tego wszystkiego najlepsze? To, że do samego końca nikt z mojej rodziny nie wiedział, jaki mamy plan - mama odebrała telefon od Tomka, który poinformował ją, że padł mi telefon i wylądowaliśmy w Brindisi… a tak naprawdę właśnie wysiadaliśmy z autobusu przy plaży Poetto, gdzie zaskoczyliśmy ich wszystkich swoją obecnością 5 minut później 🤭
Tak wyglądał nasz weekendowy wypad na Sardynię na początku października. Ostatnia podróż przed tą najważniejszą! 🫶🏽🍼👶🏼
Tym samym mogę też powiedzieć, że będąc w ciąży zaliczyłam podróże wszystkimi możliwymi środkami transportu - promem, autem, pociągiem i samolotem. Jak przystało na kogoś, kto „urodził się, by podróżować” 👉🏽 born2travel 😎
15/10/2025
Czeski Krumlov, nazywany Małą Pragą 🇨🇿 i moje zwiedzanie w 6. miesiącu ciąży 🥰
Do tego urokliwego czeskiego miasteczka zajechaliśmy we wrześniu wracając już do domu z Chorwacji. 🚙
Właściwe wiele się dla mnie nie zmieniło - jak to mamy z Tomkiem w zwyczaju, obeszliśmy miasto wzdłuż i wszerz, odhaczając najważniejsze atrakcje. 👣
Różnica jest taka, że trochę bardziej się teraz męczę i czasami musiałam przysiąść na murku jak jakaś babcia 🙈 (a dopiero mam zostać mamą 😜), słońce doskwierało mi bardziej niż zazwyczaj ☀️ (był to zresztą jeden z najgorętszych dni w miesiącu, a może nawet w roku!), no i nie mogłam skosztować lokalnego czeskiego piwa 🍺 (Czesi to w ogóle chyba mają awersję do bezalkoholowych piw, bo w sklepach nie znalazłam żadnego ciekawego 0.0% oprócz jakichś parszywych radlerów 😳).
W nagrodę za cały dzień łażenia w upale był za to prawdziwy smažený sýr, hranolky i tatarská omáčka - w Czechach to dla nas zawsze obowiązkowe danie! 😍
Odwiedziliście już Czeski Krumlov? A może znacie podobne miejsca warte odwiedzenia - mniej znane i bardziej kameralne?
born2travel ♥️👫🏽
03/10/2025
♥️🤰🏽 …to teraz już wiecie, dlaczego w tym roku zrezygnowałam z triathlonu! 🙈
Leci już 7. miesiąc ciąży 🥹 trochę czekałam na właściwy moment, żeby ogłosić światu radosną nowinę (choć nasze najbliższe grono wiedziało już od dawna).
Chciałam, żeby ta chwila była wyjątkowa i dlatego właśnie do zrobienia pamiątkowych zdjęć i filmów wybraliśmy z Tomkiem nasz w Chorwacji (ktoś jeszcze nie widział naszej rolki z na born2travel? 🤭)
Mówi się, że baby moon to taki „ostatni wyjazd we dwoje”… ale ja do końca tego tak nie postrzegam. To już jest nasza kolejna podróż we trójkę ♥️ (bo przecież w czasie ciąży byliśmy jeszcze w Szwecji, Warszawie, Malborku).
Nasz syn od początku sierpnia coraz bardziej daje o sobie znać - czuję już jego kopnięcia czy inne wygibasy (czasem zastanawiam się, skąd już teraz ma tyle siły 😅).
Kiedyś opowiemy mu, dokąd podróżował z nami, będąc jeszcze u mamy w brzuchu… 🥹🤰🏽🫶🏽
A jak przebiega ciąża? Muszę powiedzieć, że ten „odmienny stan” jest dla mnie całkiem łaskawy. ✌🏽
W pierwszym trymestrze nie miałam żadnych większych mdłości, może coś w rodzaju wstrętu do niektórych zapachów czy jedzenia i większe zmęczenie, ale żadnych wymiotów.
Drugi trymestr był super, a z początkiem trzeciego zaczęło mi się robić trochę ciężej przez rosnący brzuch.
W Chorwacji stwierdziłam nawet, że przeraża mnie czasem ta nieporadność - nie do pomyślenia dla mnie, żebym musiała prosić Tomka o podniesienie czy przesunięcie czegoś, co normalnie zrobiłabym przecież sama 🙈 a za jakiś czas nie będę w stanie zobaczyć nawet swoich stóp 😳 - wtedy dopiero będzie ciekawie! 😅
Cały czas staram się być aktywna, choć oczywiście w ograniczonym zakresie i na miarę swoich aktualnych możliwości, ale to już jest temat na osobny post… 😉
Czy są tu jakieś mamy/przyszłe mamy? Każda ciąża jest inna, a ja jestem ciekawa Waszych doświadczeń - podzielcie się, jak to u Was wyglądało lub jak jest aktualnie! 🥰
P.S. więcej ciążowych fotek (i nie tylko) znajdziecie na moim Instagramie 👉🏽 📸
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.