Terapia Samo - Zdrowie

Terapia Samo - Zdrowie

Udostępnij

Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Terapia Samo - Zdrowie, Terapeuta, Gdansk.

10/05/2026

W niektórych miastach Niemiec można zobaczyć bardzo prostą rzecz.

Na ogrodzeniu albo przy ścianie ktoś zostawia torbę z jedzeniem.

Chleb.
Mleko.
Kaszę.
Czasem coś słodkiego albo owoce.

Bez kartek.
Bez imion.
Bez wyjaśnień.

Po prostu dla kogoś, komu jest teraz trudniej.

Dla osoby, której nie stać dziś na kolację.
Dla starszego człowieka oszczędzającego na jedzeniu.
Dla mamy, która wstydzi się poprosić o pomoc.
Dla kogoś, kto po prostu znalazł się w trudnym momencie życia.

I chyba najbardziej poruszające nie są same produkty.

Ale sposób, w jaki to się robi.

Bez kamer.
Bez zdjęć.
Bez postów w stylu: „patrzcie, jaki jestem dobry”.

Nikt nie stoi obok, czekając na podziękowania.

Ktoś po prostu kupił trochę więcej, niż potrzebował dla siebie.
I zostawił to dla obcej osoby.

Po cichu.

Wydaje mi się, że właśnie tak wygląda prawdziwa dobroć.

Nie na pokaz.
Nie dla lajków.
Nie po to, by ktoś podziwiał.

Ale taka, o której czasem wiedzą tylko dwie osoby:
ta, która zostawiła torbę,
i ta, która znalazła ją w odpowiednim momencie.

Może świat trzyma się nie dzięki wielkim słowom.

Ale właśnie dzięki takim małym rzeczom, które ktoś robi dla innych — po prostu dlatego, że może. ❤️

SFBT Is Now the Most Commonly Used Therapy in Finland: Interview With Peter Sundman, Ben Furman and Riitta Malkamäki | Published in Journal of Solution Focused Practices 04/05/2026

SFBT Is Now the Most Commonly Used Therapy in Finland: Interview With Peter Sundman, Ben Furman and Riitta Malkamäki | Published in Journal of Solution Focused Practices By Mark McKergow. Finland, a country of 5.6 million people, was the first in the world to get Solution Focused Brief Therapy (SFBT) accepted into the national psychotherapy frameworks and systems.

30/04/2026

„W końcu w życiu wszystko płynie i nic nie jest pewne, często okazuje się też po czasie, że ludzie którzy się pojawili przynieśli ze sobą chmury przysłaniające słońce. 🌥️”

Czasem ktoś jednym zdaniem potrafi uchwycić coś, nad czym inni pochylają się bardzo długo.
Przychodzą. Dzielą się. Tak zwyczajnie.
Prosto, bez nadmiaru słów. Tak jak dziś.

Zatrzymałam się przy tych słowach na dłużej.
Bo są takie prawdziwe. Bez upiększania.
A jednocześnie jest w nich coś bardzo miękkiego…
jak zgoda na to, że życie nie zawsze przychodzi do nas w jasnych barwach.

Że czasem ktoś pojawia się w naszym świecie
i zamiast światła przynosi ciężar, niepokój, zamieszanie.
A my się na to godzimy…
a czasem nawet robimy na to miejsce,
otulamy swoim ciepłem, wierząc, że to wystarczy, żeby rozproszyć to, co trudne.
I dopiero po czasie zaczyna to do nas docierać.
Że nie wszystko da się rozjaśnić sobą.
Że nie wszystko jest do uniesienia w pojedynkę.

Więc bywa, że błądzimy wśród chmur.
I nie od razu przychodzi zrozumienie.
Nie od razu pojawia się sens.
Ale gdy wsłuchamy się w siebie, przystaniemy na chwilę
i spojrzymy w stronę słońca, coś poczujemy.

Najpierw być może schodzimy w głąb. W serce, ale i w nasze myśli. Być może dotykamy czegoś, co tak bardzo zadomowiło się w nas, a co równocześnie przytłacza.
I w tym miejscu cudownych promieni brak.

A potem… bardzo powoli zaczyna pojawiać się coś innego.
Trochę więcej przestrzeni. Trochę więcej oddechu.
Takie ciche „już widzę”… pierwsze, ciepłe i pogodne światło, bez walki, bez zmuszania się do tego, żeby było inaczej.
Czas robi wtedy coś bardzo delikatnego.
Nie zmienia tego, co było. Ale zmienia sposób, w jaki na to patrzymy i jak to w nas zostaje. Jakby coś miękło.
Jakby to, co kiedyś było ciężarem, przestawało już tak bardzo ciążyć.

I może właśnie w tym jest coś kojącego…
że nie trzeba mieć pewności.
Nie trzeba wszystkiego poukładać od razu.
Można pozwolić temu płynąć
i zobaczyć, co z czasem układa się w nas inaczej.

Lubię takie momenty w moim gabinecie.
Kiedy ktoś zaczyna mówić o swoim doświadczeniu właśnie w ten sposób.
Ciszej. Łagodniej. Bliżej siebie.

Jeśli jesteś teraz w miejscu,
w którym jest więcej chmur niż słońca…☁️
możesz przyjść i pobyć z tym razem ze mną.

Jestem.

Terapia Samo -Zdrowie
Urszula Ramczykowska

605 207361

[email protected]

23/04/2026

Czasem ból nie krzyczy.

Czasem jest taki cichy,
przykryty smutnym uśmiechem.
Nie widać go w słowach, w gestach,
w tym „wszystko w porządku”, które ktoś wypowiada niemal automatycznie.

A potem dzieje się coś, co zatrzymuje świat.

Dziś chcę powiedzieć tylko jedno.

Nie zawsze widać, jak bardzo ktoś cierpi.
Nie zawsze zdążymy zauważyć.
Nie zawsze ktoś zdąży poprosić o pomoc.

I nie…, to nie jest jedyna droga.

Choć w tamtej chwili może wydawać się jedyną możliwą.

Jeśli jesteś w miejscu, w którym wszystko boli za bardzo, proszę zatrzymaj się na chwilkę.
Taką malutką.
I pobądź.

Nie musisz od razu wiedzieć, co dalej.

Wystarczy, że nie zostaniesz z tym całkiem sam.

Czasem wystarczy jedno „jestem”.
Jedno słowo.
Jedna rozmowa.
Jedno zawahanie.

Jeśli to czytasz i coś w Tobie drży
PROSZĘ
odezwij się do kogoś.
Do kogokolwiek.

Jeśli możesz przytul się do kogoś.
Do czegoś, co daje odrobinkę ciepła.
Ale zostań.
Jeszcze na chwilę.

Bo nawet jeśli teraz tego nie czujesz…
Twoje życie ma znaczenie większe, niż jesteś w stanie zobaczyć z miejsca, w którym stoisz.

Jestem.

22/04/2026

Koniec sesji ☕️…
A w głowie wciąż słowa, które usłyszałam gdzieś
po drodze do gabinetu.

Przypadkowo mijani ludzie.
Przypadkowo zasłyszana rozmowa.
Kto z nich był bardziej zraniony?

„Chcesz rozmawiać? Traktuj mnie jak człowieka.”

I tak towarzyszą mi one przez cały dzień.
Wprowadzają w stan zamyślenia.
Jak często my je słyszymy? Od kogo?

To zdanie potrafi wybrzmieć bardzo mocno…
i niesie w sobie coś jednocześnie prawdziwego,
i delikatnego. Czasem jest prostą prośbą o bliskość.
O bycie zauważonym, usłyszanym, potraktowanym z uważnością. A czasem… staje się cichą formą obrony.
Taką, która chroni to, co w nas najbardziej wrażliwe.
Która nie chce dopuścić, żeby zostało dotknięte coś trudniejszego.

Bo „traktowanie jak człowieka” nie zawsze znaczy to
samo dla obu stron. Dla jednej to obecność i szacunek.
Dla drugiej, nadzieja, że nie pojawi się nic, co poruszy bardziej, niż jesteśmy gotowi przyjąć.

Pod tym zdaniem bywa więc więcej… wrażliwość na zranienie, potrzeba bycia ważnym, czasem też coś, co bardzo pilnuje, żeby nie poczuć, że druga strona może mieć rację.

I to wszystko jest… bardzo ludzkie.🤍

Prawdziwa rozmowa często bywa trudna. Nie polega na tym, że zawsze czujemy się komfortowo. Polega na tym,
że potrafimy zostać nawet wtedy, gdy coś w nas się porusza. Zostać mimo niewygody. I zobaczyć, co to właściwie mówi o nas. I może właśnie wtedy dzieje się
coś najtrudniejszego… i najważniejszego. Nie wtedy, gdy wszystko jest wygodne. Tylko wtedy, gdy zostajemy jeszcze chwilę… i patrzymy trochę głębiej.

W gabinecie jest na to miejsce. Można się przy tym na chwilę pochylić. I sprawdzić, co tak naprawdę zostało dotknięte.

Jeśli czujesz, że zetknąłeś się już z podobnymi słowami…, że któreś zostały w Tobie na dłużej…, albo poruszyły coś, czego nie do końca rozumiesz, przyjdź.
Możemy się temu razem przyjrzeć.

Samo - Zdrowie
Urszula Ramczykowska

[email protected]
605 207 361

06/03/2026

Jakie historie najczęściej pojawiają się w moim gabinecie? Takie pytanie usłyszałam ostatnio.
Odpowiedziałam szczerze. Historie życiem pisane.

Czasem są to wybory, które sprowadziły człowieka na manowce. Czasem dylematy, w których trudno zobaczyć dobrą drogę. Bywa smutek, lęk i to ciche pytanie co dalej…

Przychodzą osoby po rozstaniach. Przychodzą ludzie, którzy czują się samotni mimo, że wokół są inni. Przychodzą rodzice zmęczeni codziennością i odpowiedzialnością. Ale coraz częściej, przychodzą też bardzo młodzi ludzie.

Dwudziestolatkowie, którzy dopiero wchodzą w życie, a już czują ogromny ciężar. Presję wyborów. Presję bycia kimś. Presję żeby się nie pogubić.
Przychodzą z pytaniami o sens. O relacje. O to czy są wystarczający. Czasem z pokaleczonym sercem po pierwszym, poważnym rozstaniu. Czasem z poczuciem pustki, choć teoretycznie wszystko dopiero się zaczyna.

Siadają obok mnie i mówią, że są zmęczeni. Nie mają pewności czy idą w dobrą stronę. Widzą wokół siebie ludzi wyglądających na pewnych siebie, zdecydowanych, a oni czują się zagubieni. Nie wiedzą co dalej.

Słucham ich i pomagam odnaleźć im rozwiązania, odpowiedzi. Nie zamykam tych historii w pojęciach diagnostycznych. Dla mnie to przede wszystkim osoby. Osoby, które przyszły, zaufały i pozwoliły sobie mówić. Czasem po wielu latach milczenia.

Niektórzy szukają siebie. Inni próbują zrozumieć swoje życie. Jeszcze inni potrzebują po prostu miejsca, w którym ktoś naprawdę ich wysłucha.
I często właśnie tu zaczyna się zmiana.

Najpierw pojawia się trochę oddechu. Potem ulga.
A z czasem taka łagodność wobec siebie, której wcześniej nie było. I to są momenty, które lubię najbardziej. Bo kiedy człowiek zaczyna patrzeć na siebie trochę cieplej, świat też robi się odrobinę lżejszy.

Zauważyłam, że naprawdę wystarczy jedno ciepłe miejsce, w którym można wreszcie powiedzieć wszystko.

Jeśli czujesz, że Twoja historia też potrzebuje takiej przestrzeni, po prostu napisz lub zadzwoń.
Jestem dla wszystkich, którzy tego potrzebują.

Urszula Ramczykowska
605 207 361
[email protected]
[email protected]

28/02/2026

Mgła czasem siada na dwóch fotelach.

„Opadły mgły i miasto ze snu się budzi, górą czmycha już noc. Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił, do gwiazd jest bliżej niż krok…”

W moim gabinecie ta mgła siada czasem na dwóch fotelach. Między jednym a drugim oddechem.

Siada kobieta po kilkudziesięciu latach małżeństwa i mówi, że nie wie kim jest bez niego. Co teraz? Jak oddychać, gdy powietrza brak?

Siada zagubiony, młody chłopak, pierwsze uniesienia za nim, a w sercu pustka. Jakby ktoś nagle wyczyścił jego galerię ze wszystkich obrazów. Pytań w nim dużo, ale jedno huczy najgłośniej - dlaczego? W nim mgła ma inne oblicze. Jest pastelowa, rozmyta na mlecznych kroplach łez i zostaje z nim na dłużej. Ale i tu po chwili budzi się dzień.

Siada córka, która pożegnała mamę i od tamtej pory dzień wstaje, ale w niej noc o różnych odcieniach czerni trwa dalej.

Siada mężczyzna, który wieczorami czuje, że coś w nim pękło i nie chce się skleić. Na zewnątrz ma wszystko. Pracę, rodzinę, nawet psa. Tylko te pozory, które raz dostrzeżone, nie dają o sobie zapomnieć.

U mnie nie ma trudnych tematów.
Są historie ludzi, pisane życiem. Czasem krzywo, czasem brutalnie, czasem zbyt wcześnie. Jest cisza, ale nie ta pusta. Jest rozmowa, która nie spieszy się do rad. Jest zrozumienie bez oceniania. Jest wysłuchanie do końca, nawet jeśli Ty nie wiesz od czego zacząć.

Nie wyciągam z mgły na siłę. Idziemy przez nią razem. Krok po kroku. Czasem przez łzy, czasem przez złość, czasem przez milczenie. A potem powoli wyłania się dzień. Twój własny. Pełen sensu, piękna, który budzi się ze zbyt długiego snu. I to jest moment, który kocham najbardziej. Kiedy ktoś prostuje plecy i mówi - znów widzę.

Jeśli czujesz, że Twoja historia utknęła we mgle, możesz ją przynieść. Tutaj jest na nią bezpieczne miejsce.

Samo-zdrowie
[email protected]
[email protected]
605 207 361

23/12/2025

Dziś u mnie troszkę świątecznie, a jednak inaczej…

Jak zapewne wiecie, w grudniu nawet gabinet pachnie cynamonem i piernikami. W oknach migają lampki. A w rogu, zaciszne miejsce znalazła choinka. Jakby miała dodawać otuchy.

I wtedy u progu, staje pochylony bólem nastolatek.
Nieśmiało siada, opuszcza głowę, i wiem. Ten młody człowiek ma w sobie coś zupełnie innego niż choinkę.

Ma ból.

Nie taki zwyczajny „smutno mi”. Tylko ciężki ból osamotnienia, niezrozumienia, zagubienia.
Ból o nazwie „dlaczego?”. I to „dlaczego” nie jest pytaniem z ciekawości, tylko z rozpaczy.

Święta w taki dzień nie pomagają. Bardziej są, bo wszędzie rozpościera się radość, magia, a w nim… pustka.

Siadam obok niego i wiem co działa najbardziej. Nie rada, nie kolejne „masz siłę”, „zrób to, czy to”. Tylko obecność.

Siedzimy więc obok siebie, w przygaszonym świetle choinki i milczymy. Aż nagle same z siebie przychodzą… myśli, słowa, zdania. One nie naprawiają świata, ale robią w nim miejsce na oddech. Wypływają ze mnie ubrane w delikatny szept.

„Wiesz, widzę twój ból. Jest duży. Chciałbyś mi o nim troszkę opowiedzieć?
Nie? Rozumiem. Nie musisz, jeśli nie chcesz.
Nie powiem ci, że zaraz przejdzie. Ale też nie chcę, żebyś był w tym sam, więc może ja Ci coś opowiem.
Jak myślisz, gdyby twoje cierpienie mogło mówić, co by wykrzyczało?”

I gdy pojawia się głuche milczenie… to ono jest najszczerszą odpowiedzią.

Ja wiem.
Dziś nie musimy rozumieć całego życia.
Dziś chcemy jedynie, żeby oddech, zrobił się troszkę lżejszy.

A kiedy słyszę wyszeptane „nic nie pomaga”, przynoszę mu ciepłą herbatę i spokojnie mówię, to sprawdźmy, co chociaż nie pogarsza. To jest nasza pierwsza niteczka, za którą możemy chwycić, kiedy w sercu panuje mrok.

W gabinecie jest miejsce także na taki grudzień. Z bólem, z ciszą, z choinką w tle i z ciepłem, które nie zawsze jest od razu przyjmowane…, ale które i tak zostaje.🎄🧡

Potrzebujesz rozmowy?
Zapraszam.
605207361
@ [email protected]

10/11/2025

🧡✨ Zaufaj procesowi, nawet jeśli nie wiesz, dokąd prowadzi…

Nie zawsze wiesz, gdzie idziesz, czy dobrą drogą podążasz. Bo na tym polega życie, na próbach, błędach, na nauce… Nie zawsze wiesz, co czeka za zakrętem. I to jest piękne.

Spacer przez życie jedną, znaną i bezpieczną drogą też jest w porządku. Ale czy podążając nią zbyt długo, nie rezygnujemy czasem z pasji, z życia, z rozwoju…?

Procesy mogą toczyć się na wielu poziomach. W ciele, w myślach, w tym, czego nie da się nazwać.
To nie jest lista punktów do odznaczania. To nie jest błyskawiczna zmiana. Proces to subtelna podróż, czasem przez mgłę, czasem pod wiatr. To momenty, w których nie masz już dawnego „ja”, a jeszcze nie rozpoznajesz nowego. To trochę jak schodzenie po schodach w ciemności. Czujesz każdy z nich, wiesz, jak iść, ale nie wiesz, czy każdy jest tej samej wielkości i ile ich jeszcze przed aTobą.

W gabinecie siadają obok mnie prawdziwi ludzie.
Z drżącym sercem w dłoniach. Z tęsknotą ukrytą w spojrzeniu. Z historią, która wydarzyła się nie wiadomo dlaczego, a jednak była potrzebna.
Może dla nauki, a może dla uczuć. A może po to, żeby poczuć, że coś jeszcze ma sens. Bo pragnęli, bo czuli, bo tęsknili za czyimś słowem, spojrzeniem, gestem.
Ludzie, którzy tworzyli swój mały świat z domysłów, z półsłówek, z potrzeby bycia ważnym.
Nie widzieli iluzji, tylko nadzieję.
I to nie wstyd. To dowód, że ich serce ciągle jest żywe. Przychodząc do mnie, rozpoczynają swój proces.

Zaufanie mu, to akt odwagi. To zgoda na to, że nie wszystko da się przyspieszyć. Że nie każda rana goi się w tempie, jakiego oczekujemy. To gotowość, by zostać ze sobą także wtedy, gdy nie masz odpowiednich słów.
Bo czasem właśnie brak odpowiedzi jest odpowiedzią. Niekiedy właśnie pustka staje się przestrzenią na nowe.

Czasem przychodzą do gabinetu z pytaniami, wieloma.
Ale odpowiedzi nie pojawiają się od razu. Zamiast nich przychodzi cisza. Przyspieszony oddech. Westchnienie. Drżenie w głosie. Łzy. I coś, co po nich zostaje.
Coś prawdziwego.

Zaufaj procesowi. Choć może nie wygląda tak, jak go sobie wyobrażałeś. Zaufaj, że coś w Tobie wie, gdzie iść dalej. Zaufaj, że nawet jeśli dziś nie widzisz efektów, dzieje się więcej, niż potrafisz objąć.
I jeśli czujesz, że potrzebujesz rozmowy, a może i podróży w głąb siebie, zapraszam.

📩 [email protected]
☎️ 605 207 361

08/11/2025

Czy wiesz, że hipnoterapia to jedna z najskuteczniejszych metod terapeutycznych?
To nie magia. To nie manipulacja. To nie oddanie kontroli. Wręcz przeciwnie. To moment, w którym zaglądasz w głąb siebie, podróżujesz po zakamarkach swojej podświadomości, aby stawić czoła schowanym głęboko myślom, wspomnieniom…
To miejsce, w którym odzyskujesz ster nad sobą. Nie śpisz, nie jesteś „zahipnotyzowany” jak w filmach. Jesteś świadomy, spokojny, skupiony a Twoja podświadomość wreszcie przemawia, bez lęku i cenzury. To spotkanie z najprawdziwszą wersją siebie.
Od strony naukowej to neurobiologia w praktyce. Głęboka praca z mózgiem, emocjami i pamięcią ciała.
W hipnoterapii nie tracisz kontroli. Wreszcie ją odzyskujesz.

Urszula Ramczykowska
terapeutka TSR i hipnoterapeutka MKM
Zapraszam na sesję terapeutyczną
Kontakt
📞 605207361
📩 [email protected]

Chcesz aby twoja praktyka była na górze listy Klinika w Gdansk?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Strona Internetowa

Adres

Gdansk