Związek Wyznaniowy Rodzimowierców Polskich RÓD

Związek Wyznaniowy Rodzimowierców Polskich RÓD

Komentarze

Dobrego Zdrowia!
Przedstawiam Wam moją wizję jednoczącej idei Słowian, a także (do rozważenia i konstruktywnej krytyki) materiały (info. plakaty) dla Centrum Kultury tradycyjnej Słowian "Rarog" w Mińsku, nad organizacją którego obecnie pracuję. Materiały sam tworzyłem, więc potrzebuję opinii stron trzecich (przed wydrukowaniem i pokazaniem ludziom).

Materiały - szczegóły na mojej stronie w VC https://vk.com/oleg_verenich
(po materiałach doktorskich)

Chcę zwrócić uwagę na kluczowe punkty mojej pracy "w badaniu mądrości Słowian", ponieważ uważam, że ważne jest, abyśmy wszyscy się zgadzali.

Bogowie wyżsi – siły natury, które stworzyły wszechświat i definiują jego życie (bogowie pravi – Pra-ojcowie Słowian, którzy chwalą władanie, rodzący bogów-ojców). Wśród nich:
Wyszyński - przestrzeń kosmosu;
Maya - uformowane ciało wszechświata (Kamień (Kryształ) - Alatyr (żywy));
Belobog - Rod (z dziećmi / wcieleniami / rodimichami) - "wielki wybuch" i rozwój wszechświata (Narodziny i rozwój alatyra i życia) wolność, sprawiedliwość;
Czarnobog - Swarog (z dziećmi / wcieleniami / swarożycami) - koncentracja, typowanie i łączenie wszechświata z powrotem w jeden kamień (źródło/kryształ/Absolut) nowy porządek;
Veles - równowaga sił wszechświata;
Perun - rotacja wspólnego wszechświata;
Stribog - ruch prostoliniowy cząstek elementarnych;
Lada - dogaduje siły (prosto i skręt) tworząc łuk (Ra-Arc, ramiona wszechświata i galaktyk);
Semargle - struktura wszechświata (Matrioszka i trzy - (po) dziewięć ziem);
Chur - most między światami i połączenie ludzi z Dazdem;
Dawaj - jest pokój (jedność przeciwieństw);
Światowid - jest Jawa (walka przeciwieństw);

Podstawowe początki wszechświata( krzyż): kobiece-ciało (kamień) i męskie-Duch (Siła / ruch/transformacja tj. bogowie);
Krzyż zaczął się w dynamice - wyraża się w pół cyklu życia wszechświata (Solon i antisolon);

Krzyż światów to złożony złożony obraz. Światy Słowian:
według ciała (poziomu organizacji):
- niebo (elementarny);
- medium (mieszane);
- skrycie (szorstki materiał);
w duchu (konfrontacja sił):
- prawo (rozwój);
- jawa (bilans);
- nav (ujednoznacznienie);
Żywioły są wynikiem interakcji światów.

Kolęda - pełny cykl przemian (Owsiak-zmiana czasu / kierunku / złamania).
Niekończąca się seria cykli pulsacji samego wszechświata (od kamienia do kamienia lub "od wieku do wieku via", a także: "czas na rozproszenie kamieni i czas ich zbierania") - dotyczy to również wszystkich małych procesów we wszechświecie.

Bogowie - ojcowie (osobowości, pierwsza rasa wszechświata, dusze gwiazd) - utworzyli układy planetarne, w swoich dodatkach rodzą duchy na ich podobieństwo (przyszłe żywe dusze).
Kupala - symbol Ducha (wtrącającego się w materię);
Kostroma - symbol ciała;
Żyje - jedność początków (męskiego/ducha i żeńskiego/ciała) rodząca życie.

Misją żywych jest przeciwstawianie się pokusom materialnym poprzez rozwijanie woli. Po śmierci przekazać wolę konfrontacji z bogami, rozwijając ogólną odporność wszechświata na wchłanianie materii ducha (aby różnorodność i kolory emocji nie zanikły we wszechświecie).
Karna - narastające, w miarę odrodzenia, doświadczenie Ducha. Prowadząc w rezultacie duszę albo do raju (do ojca), albo do Iriasza (do śmierci).

Wszystkie powyższe są przekazanym nam systemem wiedzy naszych przodków o wszechświecie. Po pierwsze-demonstruje wielką wiedzę i mądrość naszych przodków (co budzi dumę i mówi o rozsądku podążania za ich doświadczeniem i przykładem). Po drugie-świadomość i zrozumienie umożliwiają osobie przeprowadzenie własnej analizy i dokonanie własnego świadomego wyboru (tj. zapewnia pierwotny pomysł bogów)!

Kim Są Słowianie? Jaka Jest Misja Słowian? A jaka jest jednocząca idea Słowian? Ważny punkt. Moja wizja w załączonych plikach:

Postanowiono też wziąć udział w kolejnych wyborach. Ponieważ stanowisko głowy państwa Białorusi uważam za potężne narzędzie ożywienia wartości i światopoglądu Słowian. Program kandydata opierał się na zasadzie narodowości i konieczności rozwoju kulturowego.

Będę zadowolony z każdej współpracy i bardzo wdzięczny za pomoc i krytykę!
Z Wielkim Szacunkiem,
Oleg
DZIADY - w tradycji ludowej termin ten oznacza zmarłych krewnych, niezależnie od płci i wieku, odnosi się również do świąt zadusznych, obchodzonych kilka razy w roku, najczęściej tych, celebrowanych jesienią. Etnografia zachowała wiele dawnych, przedchrześcijańskich zwyczajów związanych z kultem zmarłych, przy czym te, praktykowane podczas Dziadów jesiennych, koncentrowały się głównie na domowej wieczerzy wraz z duszami zmarłych przodków. Niniejszy tekst jest opracowaniem zebranych i spisanych materiałów etnograficznych dotyczących wschodniej Słowiańszczyzny przełomu XIX i XX w.

UCZTA Z PRZODKAMI
Przed ucztą należało wysprzątać dom, mieszkanie, aby podjąć uroczyście przodków, pokazać im, że w domu panuje porządek, ład, że dobrze się w nim dzieje. Prace przygotowawcze, w tym gotowanie potraw, wykonywano dzień wcześniej, aby w czasie odwiedzin duchów, żadnej duszy przypadkowo nie zranić, nie przestraszyć, a także by w ten sposób podkreślić świętość, wyjątkowość dnia zadusznego.

Potrawy na ucztę przygotowywano w dużej ilości, część z nich na ciepło, jeszcze parujące, gdyż para z nich ulatująca miła jest duchom. W niej również można dostrzec cienie zmarłych. Jeżeli chodzi o obowiązujące menu, to nie mogło zabraknąć pszenicy i miodu, najlepiej w postaci kutii. Poza tym było ono różne, w różnych regionach, np. pierogi, placki z mąki żytniej, pszennej lub gryczanej, chleby i bułki pszenne, kasza jęczmienna lub jaglana, bliny, polewka z kawałkami wieprzowiny, sadła i kapusty (wereszczaka), ćwikłę z mięsem, rosół, kartofle, jajka, mięso gotowane, twaróg ze śmietaną, marchewkę lub pasternak na mleku. Najlepiej zaś, gdy na stole pojawiały się te potrawy, które były szczególnie ulubione za życia zmarłych. Obowiązkowym trunkiem był alkohol, najczęściej wódka, ewentualnie wino lub piwo. Nie zapominano także o dodatkowych talerzach i łyżkach dla zmarłych krewnych. Do jedzenia używano tylko łyżek i rąk. Na osobnym stoliczku stawiano miskę lub wiadro z wodą, czysty ręcznik oraz grzebień dla duchów, gdyby chciały również się umyć, uczesać do wieczerzy.
Niekiedy praktykowano okadzanie ziołami potraw ułożonych na stole.
Ucztę rozpoczynał gospodarz, pan domu (a niekiedy najstarsza osoba w rodzinie) od zapalenia świecy w świętym kącie i odmówieniu modlitwy.
Następnie otwierano okna i drzwi wejściowe do domu, zasłaniano lustra (aby dusze żyjących w nim odbite nie zostały porwane przez dusze zmarłego, również aby nie zobaczyć upiora, aby dusze zmarłych nie zostały w domu, a po uczcie odeszły), a gospodarz nalewał kieliszek wódki i uroczyście wzywał przodków.
Formuły, słowa zaproszeń były różne. W niektórych regionach było to wezwanie ogólne, w innych wołano każdego zmarłego krewnego z imienia i nazwiska.

Przykładem takiego zaproszenia, wezwania jest tekst pochodzący z Witebszczyzny (Białoruś):

"Święte Dziady, zowiemy was,
Chodźcie do nas!
Jest tu wszystko, co Bóg dał,
Com ja dla was ofiarował,
Czem tylko chata bogata!
Święte Dziady, prosimy Was"

Po inwokacji gospodarz wylewał cały kieliszek wódki lub tylko kilka kropel dla dusz: na stół, pod stół lub do specjalnego naczynia, miseczki, a dalej pozostałą ilością wódki lub na nowo napełnionym kieliszkiem wznosił toast. Podczas jedzenia potraw obowiązywała podobna zasada: kilka pierwszych kęsów lub łyżek jedzenia wyrzucano na stół, pod stół lub do specjalnej miseczki. oprócz tego obowiązywała kolejka wznoszenia toastów przy czym każdy postępował tak samo, odlewając pierwszy kieliszek lub tylko kilka kropli dla dziadów. Jeżeli podczas uczty kęs jedzenia lub łyżka spadła pod stół, nie podnoszono tego - było to przeznaczone dla przodków. Miseczkę z odłożonym jedzenie i alkoholem wystawiało się na parapet lub za okno. Czasami stawiano tyle miseczek ile jest okien w domu. Jedzenie to przeznaczano dla dusz wędrujących oraz tych, które nie zdecydowały się wejść do domu.
Niekiedy przygotowywano potrawę specjalnie dla przodków, tzw. koliwo lub kanun, których głównymi składnikami były pszenica i miód. Najczęściej miała ona postać rozpuszczonego w gorącej wodzie miodu z kawałkami pszennej bułki. Czasem był to kołacz przesypany pszenicą. Miseczkę z tą potrawa stawiano w centralnym miejscu na stole lub w świętym kącie, a dookoła niej tyle łyżek ile się spodziewano dusz (rączkami na zewnątrz).

Nastrój podczas uczty był niezwykle istotny. Na początku poważny, cichy, bez głośnych rozmów i śmiechów, by nie przestraszyć duchów. Rozmowy krótkie, najczęściej dotyczyły wspominania zmarłych. Oprócz tego uważnie nasłuchiwano przybycia dusz - każdy szelest, skrzypnięcie, stukanie gałęziami w okno, pojawienie się jakiegoś owada, pająka oznaczało przybycie przodka. Po jakimś czasie, jak już przodkowie się oswoili, należało ich rozweselić, aby odeszli od nas w dobrych nastrojach, bo dłuższy żal jest dla nich niemiły. Tak więc atmosfera stopniowo rozluźniała się, rozmowy były głośniejsze, żartowano, śpiewano.

Po zakończeniu uczty pilnowano, by wszyscy wstali od stołu równocześnie (wcześniejsze wstanie oznaczało, że w przeciągu roku ta osoba umrze), a następnie gospodarz odsyłał dusze z powrotem, najczęściej tymi słowami:

"Święte dziady! Wyście tu przylecieli,
Pili i jedli,
Lećcie teraz do siebie!
Powiedzcie, czego wam jeszcze trzeba.
A lepiej lećcie do nieba
A kysz, a kysz, a kysz!”

Pozostałe po uczcie jedzenie zostawiało się do następnego dnia, a następnie rozdawało ubogim lub dawano zwierzętom gospodarskim.

Zapiski badaczy kultury słowiańskiej są na tyle dokładne i szczegółowe, że mogą stanowić dla nas, współczesnych wyznawców rodzimej wiary, źródło informacji w jaki sposób przygotować świąteczną ucztę, zaprosić na nią dusze przodków, zadbać o jej prawidłowy przebieg tak, by naszych zmarłych krewnych nie urazić, a zapewnić sobie ich przychylność. Należy tylko pamiętać, że chociaż mieszkańcy słowiańskiej wsi z przełomu XIX i XX w. zachowali wiele przedchrześcijańskich zwyczajów i praktyk, była to jednak ludność już schrystianizowana, co przejawiało się zwłaszcza w tekstach modlitw. Dlatego zalecamy, by, obchodząc Dziady we własnych domach, kierować swoje modlitwy do rodzimych Bogów, najlepiej pory ciemnej.

Dawniej jedno gospodarstwo zajmowała rodzina wielopokoleniowa, dom rodzinny był najczęściej również miejscem śmierci. Jako, że duchy odwiedzając nasz świat przybywają przeważnie do miejsca swoich narodzin, zamieszkania lub śmierci, nie było problemu z zapraszaniem swoich zmarłych krewnych.

Dzisiaj żyjemy w rozproszeniu, w rodzinach jednopokoleniowych, z dala od domu rodzinnego, więc trudno przewidzieć czy duchy przodków zawsze odpowiedzą na nasze wezwanie. Dlatego warto przygotować kąt, gdzie postawimy zdjęcia naszych dziadów, a także pamiątki po nich, jeśli takie mamy, świecę, później talerzyk, miseczkę z jedzeniem ze stołu. Być może ożywienie wspomnień przyciągnie duchy.

Związek Wyznaniowy Rodzimowierców Polskich Ród,
powołany decyzją polskich gromad rodzimowierczych 11 czerwca 2017 roku w Owidzu, na drugim ogólnopolskim Święcie Stado.

Od stycznia 2019 w fazie rejestracji przez Departament Wyznań MSWiA.

Otwórz jak zwykle

13/11/2020

DZIADY - w tradycji ludowej termin ten oznacza zmarłych krewnych, niezależnie od płci i wieku, odnosi się również do świąt zadusznych, obchodzonych kilka razy w roku, najczęściej tych, celebrowanych jesienią. Etnografia zachowała wiele dawnych, przedchrześcijańskich zwyczajów związanych z kultem zmarłych, przy czym te, praktykowane podczas Dziadów jesiennych, koncentrowały się głównie na domowej wieczerzy wraz z duszami zmarłych przodków. Niniejszy tekst jest opracowaniem zebranych i spisanych materiałów etnograficznych dotyczących wschodniej Słowiańszczyzny przełomu XIX i XX w.

UCZTA Z PRZODKAMI
Przed ucztą należało wysprzątać dom, mieszkanie, aby podjąć uroczyście przodków, pokazać im, że w domu panuje porządek, ład, że dobrze się w nim dzieje. Prace przygotowawcze, w tym gotowanie potraw, wykonywano dzień wcześniej, aby w czasie odwiedzin duchów, żadnej duszy przypadkowo nie zranić, nie przestraszyć, a także by w ten sposób podkreślić świętość, wyjątkowość dnia zadusznego.

Potrawy na ucztę przygotowywano w dużej ilości, część z nich na ciepło, jeszcze parujące, gdyż para z nich ulatująca miła jest duchom. W niej również można dostrzec cienie zmarłych. Jeżeli chodzi o obowiązujące menu, to nie mogło zabraknąć pszenicy i miodu, najlepiej w postaci kutii. Poza tym było ono różne, w różnych regionach, np. pierogi, placki z mąki żytniej, pszennej lub gryczanej, chleby i bułki pszenne, kasza jęczmienna lub jaglana, bliny, polewka z kawałkami wieprzowiny, sadła i kapusty (wereszczaka), ćwikłę z mięsem, rosół, kartofle, jajka, mięso gotowane, twaróg ze śmietaną, marchewkę lub pasternak na mleku. Najlepiej zaś, gdy na stole pojawiały się te potrawy, które były szczególnie ulubione za życia zmarłych. Obowiązkowym trunkiem był alkohol, najczęściej wódka, ewentualnie wino lub piwo. Nie zapominano także o dodatkowych talerzach i łyżkach dla zmarłych krewnych. Do jedzenia używano tylko łyżek i rąk. Na osobnym stoliczku stawiano miskę lub wiadro z wodą, czysty ręcznik oraz grzebień dla duchów, gdyby chciały również się umyć, uczesać do wieczerzy.
Niekiedy praktykowano okadzanie ziołami potraw ułożonych na stole.
Ucztę rozpoczynał gospodarz, pan domu (a niekiedy najstarsza osoba w rodzinie) od zapalenia świecy w świętym kącie i odmówieniu modlitwy.
Następnie otwierano okna i drzwi wejściowe do domu, zasłaniano lustra (aby dusze żyjących w nim odbite nie zostały porwane przez dusze zmarłego, również aby nie zobaczyć upiora, aby dusze zmarłych nie zostały w domu, a po uczcie odeszły), a gospodarz nalewał kieliszek wódki i uroczyście wzywał przodków.
Formuły, słowa zaproszeń były różne. W niektórych regionach było to wezwanie ogólne, w innych wołano każdego zmarłego krewnego z imienia i nazwiska.

Przykładem takiego zaproszenia, wezwania jest tekst pochodzący z Witebszczyzny (Białoruś):

"Święte Dziady, zowiemy was,
Chodźcie do nas!
Jest tu wszystko, co Bóg dał,
Com ja dla was ofiarował,
Czem tylko chata bogata!
Święte Dziady, prosimy Was"

Po inwokacji gospodarz wylewał cały kieliszek wódki lub tylko kilka kropel dla dusz: na stół, pod stół lub do specjalnego naczynia, miseczki, a dalej pozostałą ilością wódki lub na nowo napełnionym kieliszkiem wznosił toast. Podczas jedzenia potraw obowiązywała podobna zasada: kilka pierwszych kęsów lub łyżek jedzenia wyrzucano na stół, pod stół lub do specjalnej miseczki. oprócz tego obowiązywała kolejka wznoszenia toastów przy czym każdy postępował tak samo, odlewając pierwszy kieliszek lub tylko kilka kropli dla dziadów. Jeżeli podczas uczty kęs jedzenia lub łyżka spadła pod stół, nie podnoszono tego - było to przeznaczone dla przodków. Miseczkę z odłożonym jedzenie i alkoholem wystawiało się na parapet lub za okno. Czasami stawiano tyle miseczek ile jest okien w domu. Jedzenie to przeznaczano dla dusz wędrujących oraz tych, które nie zdecydowały się wejść do domu.
Niekiedy przygotowywano potrawę specjalnie dla przodków, tzw. koliwo lub kanun, których głównymi składnikami były pszenica i miód. Najczęściej miała ona postać rozpuszczonego w gorącej wodzie miodu z kawałkami pszennej bułki. Czasem był to kołacz przesypany pszenicą. Miseczkę z tą potrawa stawiano w centralnym miejscu na stole lub w świętym kącie, a dookoła niej tyle łyżek ile się spodziewano dusz (rączkami na zewnątrz).

Nastrój podczas uczty był niezwykle istotny. Na początku poważny, cichy, bez głośnych rozmów i śmiechów, by nie przestraszyć duchów. Rozmowy krótkie, najczęściej dotyczyły wspominania zmarłych. Oprócz tego uważnie nasłuchiwano przybycia dusz - każdy szelest, skrzypnięcie, stukanie gałęziami w okno, pojawienie się jakiegoś owada, pająka oznaczało przybycie przodka. Po jakimś czasie, jak już przodkowie się oswoili, należało ich rozweselić, aby odeszli od nas w dobrych nastrojach, bo dłuższy żal jest dla nich niemiły. Tak więc atmosfera stopniowo rozluźniała się, rozmowy były głośniejsze, żartowano, śpiewano.

Po zakończeniu uczty pilnowano, by wszyscy wstali od stołu równocześnie (wcześniejsze wstanie oznaczało, że w przeciągu roku ta osoba umrze), a następnie gospodarz odsyłał dusze z powrotem, najczęściej tymi słowami:

"Święte dziady! Wyście tu przylecieli,
Pili i jedli,
Lećcie teraz do siebie!
Powiedzcie, czego wam jeszcze trzeba.
A lepiej lećcie do nieba
A kysz, a kysz, a kysz!”

Pozostałe po uczcie jedzenie zostawiało się do następnego dnia, a następnie rozdawało ubogim lub dawano zwierzętom gospodarskim.

Zapiski badaczy kultury słowiańskiej są na tyle dokładne i szczegółowe, że mogą stanowić dla nas, współczesnych wyznawców rodzimej wiary, źródło informacji w jaki sposób przygotować świąteczną ucztę, zaprosić na nią dusze przodków, zadbać o jej prawidłowy przebieg tak, by naszych zmarłych krewnych nie urazić, a zapewnić sobie ich przychylność. Należy tylko pamiętać, że chociaż mieszkańcy słowiańskiej wsi z przełomu XIX i XX w. zachowali wiele przedchrześcijańskich zwyczajów i praktyk, była to jednak ludność już schrystianizowana, co przejawiało się zwłaszcza w tekstach modlitw. Dlatego zalecamy, by, obchodząc Dziady we własnych domach, kierować swoje modlitwy do rodzimych Bogów, najlepiej pory ciemnej.

Dawniej jedno gospodarstwo zajmowała rodzina wielopokoleniowa, dom rodzinny był najczęściej również miejscem śmierci. Jako, że duchy odwiedzając nasz świat przybywają przeważnie do miejsca swoich narodzin, zamieszkania lub śmierci, nie było problemu z zapraszaniem swoich zmarłych krewnych.

Dzisiaj żyjemy w rozproszeniu, w rodzinach jednopokoleniowych, z dala od domu rodzinnego, więc trudno przewidzieć czy duchy przodków zawsze odpowiedzą na nasze wezwanie. Dlatego warto przygotować kąt, gdzie postawimy zdjęcia naszych dziadów, a także pamiątki po nich, jeśli takie mamy, świecę, później talerzyk, miseczkę z jedzeniem ze stołu. Być może ożywienie wspomnień przyciągnie duchy.

21/05/2020

Potrzebne wsparcie! :) Romuva - Lietuva, nawiązująca do etnicznej kultury Bałtów jedna z najstarszych w Europie gromad wierzeń bałtyjskich, organizacja założycielska Europejskiego Kongresu Religii Etnicznych, rok temu ubiegała się o uzyskanie statusu tzw. religii tradycyjnej. Według prawodawstwa litewskiego religia tradycyjna jest poparta organizacją, która posiada minimum 25 lat ciągłości instytucjonalnej. Litewska Romuva sięga swymi korzeniami czasów przedwojennych, zaś symboliczną datą, od której liczone jest jej nieprzerwane funkcjonowanie, to Przesilenie Letnie roku 1967, gdy Krivių Krivaitis Jaunius-Jonas Trinkūnas rozpalił święty ogień w horodyszczu Kernave. W czasach sowieckich Romuva była organizacją zdelegalizowaną, zaś jej działacze, budując i tworząc podziemie niepodległościowe, walnie przyczynili się do odzyskania niepodległości przez Litwę. Równie istotnym akordem działalności jej członków w latach reżimu były wyprawy i badania etnograficzne, które inicjował m.in. prof. Norbertas Velius, uznany w środowisku etnologicznym badacz i mitoznawca.

Rok temu Sejm litewski - mimo spełnienia wszystkich wymogów prawnych i ogromnych zasług dla państwa - odrzucił wniosek Romuvy o oficjalne państwowe uznanie do czego walnie przyczynił się episkopat litewski, wysyłając listy i apele o głosowanie przeciwko przyznaniu jej oficjalnego statusu.
Wobec tej dyskryminacji Romuva wciąż stara się o oficjalnie poparcie, szukają wsparcia m.in. w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.

Aktualnym wyzwaniem Romuvy do oficjalnego uznania przez państwo jest nominacja krive Iniji Trinkuniene - głównej kapłanki litewskiej religii etnicznej - do narodowej nagrody dla wybitnych działaczy na rzecz równości i różnorodności w sferze praw człowieka na Litwie. Biorąc pod uwagę ogromny wkład Romuvy w rozwój etnicznych kultur na Litwie i w Europie, współzałożycielstwo Europejskiego Kongresu Religii Etnicznych oraz ogromną pracę włożoną w przywracanie do życia dziedzictwa Przodków - warto oddać głos - do czego gorąco zachęcmy :)

ABY ODDAć GŁOS: należy wejść w niniejszy link i kliknąć "Balsuoti" pod wizerunkiem Iniji Trinkuniene

http://lygybe.lt/apdovanojimai/?fbclid=IwAR14oqNgW32oDdiZ2TRs5Bgp5lvyefHFXSUtTix5UmDQclrZ9NDL2hVAdKU#religiju-ir-isitikinimu-ivairoves-apdovanojimas

17/03/2020

W związku ze stanem zagrożenia epidemiologicznego i wzrostem liczby zachorowań na wirusa SARS-CoV-2, chramy Związku Wyznaniowego Rodzimowierców Polskich Ród, mając na uwadze zdrowie i bezpieczeństwo wszystkich rodzimowierców i ich najbliższych, jednomyślnie postanowiły wprowadzić ograniczenia w związku z nadchodzącym świętem Jarych Godów. Dlatego najbliższe obrzędy odbędą się w zamkniętych gronach ograniczonych do żerców i kilku osób pomagających przy wypełnieniu koniecznych obrzędów, takich jak odesłanie Marzanny.

Wszyscy żercy ZWRP Ród deklarują złożenie specjalnych modlitw i ofiar do naszych Bogów w intencji jak najszybszego ustąpienia zagrożenia i pomyślnego wyzdrowienia wszystkich chorych. Jednocześnie apelujemy o przestrzeganie zaleceń w zakresie higieny i zapobiegania zarażenia, w tym ograniczenia wychodzenia z domu i podróżowania. Każda osoba, która z powodu bieżącej sytuacji nie może wziąć udziału w obrzędzie Jarych Godów, może liczyć na wsparcie i poradę żerców ZWRP Ród w kwestii uczczenia tego ważnego czasu w zaciszu domowym. Każdy, kto chciałby zabezpieczyć swój dom przed zarazą, może, sugerując się ludowym zwyczajem, obwiązać czerwoną nicią drzwi wejściowe i okna. Każdemu, kto chciałby uczcić Jare Gody modlitwą i ofiarą w domu zalecamy przygotowanie darów w formie ciepłych dań (np. żuru, parzonej kiełbasy) i kraszonych jaj, oczyszczenie uczestników i darów wodą i dymem z ziół, rozpalenie ognia (chociażby w postaci świecy) i ofiarowanie dań Bogom w postaci ofiary z pary znanej z tradycji ludowej, która „obmywa” ofiarny ogień, a następnie wspólne spożycie ofiarnego posiłku. Liczymy, że już niedługo będziemy mogli znów swobodnie spotykać się w większych gronach, by wspólnie świętować.

Niech wraz z Marzanną odpłynie zaraza, a budząca się Matka Mokosz i przybywający z wiosną Jaryło obdarzą nas zdrowiem, siłą i urodzajem. Odejdź martwe! Odejdź stare!

Z okazji Jarych Godów, życzymy Wam przede wszystkim zdrowia i bezpieczeństwa. Niech Bogowie mają Was w opiece. Sława!

Starszyzna Związku Wyznaniowego Rodzimowierców Polskich Ród

Strona Internetowa

Adres


Nakło Nad Notecią Gmina
89-100